Francja
Ferdinand Foch
Naczelny wódz armii sojuszniczych (1918), marszałek Francji (1918), Wielkiej Brytanii (1919) i Polski (1923)

- Urodzony:
- 2 października 1851, Tarbes (Francja)
- Zmarł:
- 20 marca 1929, Paryż
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Ferdinand Foch, Francja, I wojna światowa, Polska
- Fotografia:
- Åhlén & Åkerlund, 1915, domena publiczna, Wikimedia Commons
Ferdinand Foch był jedynym dowódcą pierwszej wojny światowej, który kierował armiami kilku państw naraz. Przed 1914 rokiem był najbardziej znanym francuskim teoretykiem wojskowym, w pierwszych latach wojny dowodził pod Marną, we Flandrii, w Artois i nad Sommą, a wiosną 1918 roku, w chwili największego zagrożenia, sojusznicy powierzyli mu wspólne kierownictwo armii na froncie zachodnim. Zatrzymał ostatnie niemieckie ofensywy, przeszedł do kontrnatarcia i w listopadzie w swoim wagonie w lesie Compiègne podyktował Niemcom warunki rozejmu. Dla historii drogi do drugiej wojny światowej ważne jest także to, co zrobił i powiedział potem. Domagał się trwałego oddzielenia Nadrenii od Niemiec, ostrzegał, że traktat wersalski nie zapewni Francji bezpieczeństwa, i popierał odrodzoną Polskę. Był marszałkiem Francji, brytyjskim marszałkiem polnym i marszałkiem Polski. W 1940 roku Hitler wybrał jego wagon, by upokorzyć Francję.
Młodość i nauczyciel armii
Urodził się 2 października 1851 roku w Tarbes u stóp Pirenejów, w pobożnej katolickiej rodzinie urzędnika. Uczył się w kolegiach jezuickich, ostatnio w Metzu. W 1870 roku zaciągnął się na ochotnika do piechoty, ale jego pułk nie wziął udziału w walkach wojny francusko-pruskiej. Klęska Francji i utrata Alzacji oraz Lotaryngii, a zwłaszcza widok Metzu zajętego przez Niemców, ukształtowały całe jego pokolenie. Foch wstąpił do Szkoły Politechnicznej, został oficerem artylerii, a w 1885 roku słuchaczem Wyższej Szkoły Wojennej (École supérieure de guerre).
W latach 1895–1901 wykładał w tej szkole historię wojskowości, strategię i taktykę. Jego wykłady, wydane jako Des principes de la guerre (1903) i De la conduite de la guerre (1904), przywróciły francuskiej myśli wojskowej zainteresowanie Napoleonem i Clausewitzem. Foch uczył, że wojnę wygrywa wola zwycięstwa, a obrona może być tylko wstępem do natarcia. Jego uczniowie i następcy uprościli te poglądy do doktryny natarcia za wszelką cenę (offensive à outrance), choć sam Foch przestrzegał przed lekkomyślnym atakiem. Kariera katolika, którego brat był jezuitą, nie była łatwa w antyklerykalnej III Republice. Mimo to w 1907 roku został generałem brygady, a wkrótce komendantem Szkoły Wojennej, którą kierował do 1911 roku. Według znanej anegdoty mianował go na to stanowisko premier Georges Clemenceau, nie zważając na brata jezuitę. W 1913 roku Foch objął elitarny XX Korpus w Nancy, osłaniający granicę z Niemcami.
1914–1917: od Marny do niełaski
W sierpniu 1914 roku XX Korpus walczył w nieudanej ofensywie francuskiej w Lotaryngii i poniósł ciężkie straty pod Morhange. 22 sierpnia, w najkrwawszym dniu wojny dla Francuzów, zginęli jego jedyny syn Germain i zięć. Pod koniec sierpnia naczelny wódz, generał Joseph Joffre, powierzył Fochowi zgrupowanie, które wkrótce przemianowano na 9 Armię. Szefem sztabu został wtedy podpułkownik Maxime Weygand, który miał mu towarzyszyć do końca wojny. W bitwie nad Marną 9 Armia trzymała środek frontu na skraju bagien Saint-Gond. Cofała się, ale się nie załamała, a Foch bez przerwy kontratakował. Słynne zdanie o centrum, które ustępuje, i prawym skrzydle, które się cofa, więc trzeba atakować, jest raczej późniejszą legendą niż autentycznym meldunkiem, ale dobrze oddaje jego postawę.
W październiku Joffre mianował go swoim zastępcą na północy. Foch koordynował działania armii francuskich, brytyjskich i belgijskich we Flandrii, w pierwszej bitwie pod Ypres i nad Yser. Formalnie nie miał władzy nad sojusznikami, ale nauczył się nimi kierować perswazją. W latach 1915–1916 jako dowódca Grupy Armii Północ prowadził krwawe i mało owocne ofensywy w Artois, a potem francuską część bitwy nad Sommą. W grudniu 1916 roku stracił dowództwo, oficjalnie z powodu stanu zdrowia. Wrócił w maju 1917 roku, po klęsce ofensywy generała Roberta Nivelle’a, jako szef Sztabu Generalnego i doradca rządu. Jesienią pojechał do Włoch po klęsce pod Caporetto i pomagał organizować pomoc francuską i brytyjską.
1918: wódz sojuszników
21 marca 1918 roku Niemcy uderzyli nad Sommą i przełamali front brytyjskiej 5 Armii. Między armiami brytyjską i francuską zagroziła luka, a obaj naczelni wodzowie, Douglas Haig i Philippe Pétain, myśleli przede wszystkim o własnych zadaniach. 26 marca na konferencji w Doullens rządy francuski i brytyjski powierzyły Fochowi koordynowanie działań armii sojuszniczych na froncie zachodnim. Przekonał polityków stanowczością: trzeba walczyć przed Amiens, tam, gdzie wojska stoją, i nie cofnąć się już ani o krok. 3 kwietnia w Beauvais dostał kierownictwo strategiczne operacji, a 14 kwietnia tytuł naczelnego wodza armii sojuszniczych we Francji. Jego władza opierała się na zaufaniu i na francuskich odwodach, bo każdy naczelny wódz mógł się odwołać do własnego rządu.
Oszczędzał odwody, nawet gdy Brytyjczycy we Flandrii błagali o pomoc, i nie przewidział niemieckiego uderzenia nad Aisne pod koniec maja, gdy Niemcy znów doszli do Marny. W lipcu jednak nie pozwolił odłożyć przygotowanej kontrofensywy. 18 lipca Francuzi uderzyli na skrzydło niemieckiego występu nad Marną, a 24 lipca Foch zapowiedział naczelnym wodzom przejście do natarcia na całym froncie. 6 sierpnia został marszałkiem Francji, a dwa dni później Brytyjczycy i Francuzi rozbili Niemców pod Amiens. Odtąd Foch nie dawał przeciwnikowi wytchnienia. Zamiast jednego wielkiego przełamania prowadził serię uderzeń w różnych miejscach frontu, kończonych, gdy słabły, i podejmowanych gdzie indziej. Pod koniec września rozpoczęła się ogólna ofensywa od Mozy po morze. Jego hasło brzmiało: „Wszyscy do bitwy!”.
Compiègne
Gdy w październiku Niemcy poprosiły prezydenta Wilsona o rozejm, Foch stał się głównym autorem jego warunków wojskowych. 25 października w Senlis wysłuchał naczelnych wodzów: Haig radził umiar, a amerykański generał John Pershing wolał w ogóle nie zawierać rozejmu i iść na Berlin. Foch opowiedział się za środkiem: Niemcy mieli wydać tyle broni i oddać tyle terenu, by nie mogli wznowić wojny, a sprzymierzeni mieli stanąć nad Renem, skąd w razie potrzeby mogliby uderzyć w głąb Rzeszy. Wojny, którą można wygrać na takich warunkach, nie chciał przedłużać. Zapytany przez polityków, czy woli dalsze walki, odpowiedział według własnej relacji, że nie ma prawa przelewać ani kropli krwi więcej, jeśli cel można osiągnąć bez tego.
8 listopada przyjął w swoim wagonie w lesie Compiègne niemieckich parlamentariuszy pod przewodem Matthiasa Erzbergera. Na pytanie, czego sobie życzą, kazał im wprost poprosić o warunki rozejmu, odmówił wstrzymania walk na czas rozmów i dał 72 godziny na odpowiedź. Szczegóły zostawił Weygandowi i brytyjskiemu admirałowi Rosslynowi Wemyssowi. 11 listopada nad ranem podpisał rozejm, który zaczął obowiązywać o 11.00. Tego samego dnia pojechał do Clemenceau, a Paryż świętował zwycięstwo. Przy kolejnych przedłużeniach rozejmu w Trewirze Foch dyktował Niemcom nowe warunki, a w lutym 1919 roku wymógł na nich wstrzymanie walk z powstańcami wielkopolskimi.
Ren i Wersal
Na konferencji pokojowej w Paryżu Foch był głównym rzecznikiem żądania, by lewy brzeg Renu oddzielić od Niemiec i utworzyć tam jedno lub kilka państw związanych z Francją albo przynajmniej trwale okupować przeprawy przez rzekę. Przekonywał, że Ren jest jedyną granicą, którą Francja i jej sojusznicy mogą skutecznie bronić przed liczniejszymi Niemcami. Prezydent Wilson i premier brytyjski David Lloyd George odrzucili ten plan jako sprzeczny z prawem narodów do samostanowienia. Clemenceau zgodził się na kompromis: okupację Nadrenii na piętnaście lat, demilitaryzację pasa na wschód od Renu i amerykańsko-brytyjskie gwarancje dla Francji. Foch uznał to za błąd i wypowiadał się o tym tak otwarcie, że naraził się Clemenceau. Gwarancje upadły, gdy Senat Stanów Zjednoczonych nie ratyfikował traktatu.
Przypisywane mu zdanie, że traktat wersalski to nie pokój, lecz rozejm na dwadzieścia lat, znamy głównie z późniejszych relacji, między innymi Winstona Churchilla. Nawet jeśli nie padło dokładnie w tej formie, dobrze oddaje jego obawy. Od 1919 roku Foch przewodniczył Komitetowi Wojskowemu Sprzymierzonych w Wersalu, który nadzorował rozbrojenie Niemiec, i francuskiej Wyższej Radzie Wojennej. Opowiadał się też za szerszą interwencją sprzymierzonych w Rosji przeciw bolszewikom, ale rządy nie zgodziły się na wielką wyprawę.
Przyjaciel Polski
Foch był jednym z najbardziej życzliwych Polsce wodzów zachodnich. Popierał tworzenie armii polskiej we Francji i jej przerzut do kraju w 1919 roku, a w Trewirze w lutym 1919 roku zmusił Niemcy do przerwania walk w Wielkopolsce. W 1920 roku, w czasie wojny polsko-bolszewickiej, doradzał w sprawach polskich, a z misją sprzymierzonych pojechał do Warszawy jego wieloletni szef sztabu Weygand. 5 lutego 1921 roku w szkole wojskowej w Saint-Cyr Józef Piłsudski odpiął od swojego munduru krzyż Virtuti Militari i udekorował nim Focha. 13 kwietnia 1923 roku prezydent Stanisław Wojciechowski nadał mu tytuł marszałka Polski. Buławę Foch otrzymał na początku maja, gdy przyjechał do Polski. Odwiedził wtedy między innymi Warszawę i Lwów, a tłumy witały go jak bohatera. Jego imieniem nazwano ulice w wielu polskich miastach.
Ostatnie lata i pamięć
W latach dwudziestych Foch był postacią pomnikową. Odbywał podróże do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, gdzie przyjmowano go z wielkimi honorami, pisał wspomnienia i pilnował swojego miejsca w historii, co prowadziło do sporów z Clemenceau. Do końca uważał, że Francja zmarnowała zwycięstwo, rezygnując z Renu. Zmarł 20 marca 1929 roku w Paryżu i spoczął w kościele Inwalidów, gdzie leży także Napoleon. Nie dożył remilitaryzacji Nadrenii w 1936 roku ani klęski Francji w 1940 roku, które wielu Francuzów uznało za spełnienie jego ostrzeżeń.
Jego wagon stał w muzeum na polanie w lesie Compiègne, gdzie podpisano rozejm, obok pomnika marszałka. W czerwcu 1940 roku Hitler kazał ustawić go w tym samym miejscu i tam Francja musiała podpisać zawieszenie broni z Niemcami. Polanę zniszczono, a wagon wywieziono do Niemiec, ale pomnik Focha na rozkaz Hitlera pozostawiono, by spoglądał na pustkowie.
Ocena
Foch zawdzięcza sławę przede wszystkim ostatnim ośmiu miesiącom wojny. Brytyjska historyczka Elizabeth Greenhalgh, autorka najważniejszej współczesnej biografii, podkreśla, że jego największą zasługą było utrzymanie jedności koalicji, umiejętne gospodarowanie odwodami i narzucenie przeciwnikowi nieustannego tempa natarć. Krytycy przypominają, że jego przedwojenne nauczanie przyczyniło się do kultu natarcia, który w 1914 roku kosztował Francję setki tysięcy ludzi, a w latach 1915–1916 prowadził natarcia drogie i bezowocne.
Na drodze do drugiej wojny światowej Foch był przede wszystkim głosem, którego nie posłuchano. Rozumiał, że Niemcy, niepokonane na własnym terytorium i nieobciążone okupacją całego kraju, zechcą odwrócić wynik wojny, i domagał się gwarancji, których sojusznicy Francji nie chcieli dać. Jego rozejm odebrał Niemcom zdolność do dalszej walki w 1918 roku, ale nie zmienił przekonania wielu z nich, że wojny w ogóle nie przegrali.
Źródła
W opisach bitew
(02)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.