TheSecondWar.pl
en
← Wszystkie postacie

Niemcy

Ulrich von Brockdorff-Rantzau

Poseł w Kopenhadze (1912–1918), minister spraw zagranicznych Rzeszy (1919), przewodniczący delegacji pokojowej w Wersalu (1919), ambasador w Moskwie (1922–1928)

Ulrich von Brockdorff-Rantzau
Urodzony:
29 maja 1869, Szlezwik (Prusy)
Zmarł:
8 września 1928, Berlin
Autor:
Natalia
Tagi:
Ulrich von Brockdorff-Rantzau, Niemcy, traktat wersalski, konferencja pokojowa w Paryżu
Fotografia:
autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons

Ulrich hrabia von Brockdorff-Rantzau, arystokrata ze Szlezwika-Holsztynu o manierach starej dyplomacji cesarskiej, był pierwszym ministrem spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej. Wiosną 1919 roku stanął na czele niemieckiej delegacji, która przyjechała do Wersalu po warunki pokoju. Jego przemówienie z 7 maja 1919 roku, wygłoszone na siedząco wobec Clemenceau, Wilsona i Lloyda George’a, w którym nazwał przyznanie się Niemiec do wyłącznej winy za wojnę kłamstwem, stało się symbolem niemieckiego oporu wobec „dyktatu”. Wolał podać się do dymisji, niż podpisać traktat wersalski. Potem przez sześć lat był ambasadorem w Moskwie i współtworzył politykę, w której Niemcy i Rosja Radziecka, dwaj wykluczeni z porządku wersalskiego, szukały oparcia w sobie nawzajem.

Arystokrata ze Szlezwika

Urodził się 29 maja 1869 roku w Szlezwiku jako syn hrabiego Hermanna zu Rantzau. Miał brata bliźniaka, Ernsta, z którym przez całe życie był bardzo blisko związany. Ojciec zmarł, gdy chłopcy mieli trzy lata, a w 1873 roku Ulricha adoptował krewny ze strony matki, baron Ludwig von Brockdorff. Stąd podwójne nazwisko i majątek Annettenhöh pod Szlezwikiem, który później odziedziczył. Obie rodziny należały do starej szlachty holsztyńskiej, przez wieki związanej także z Danią.

Od 1888 roku studiował prawo w Neuchâtel, we Fryburgu Bryzgowijskim, w Berlinie i w Lipsku i uzyskał doktorat. W latach 1891–1893 służył w 1 Pułku Pieszym Gwardii w Poczdamie. Po kontuzji odszedł z wojska w stopniu porucznika.

W dyplomacji cesarskiej

W 1894 roku wstąpił do służby dyplomatycznej. Pracował w Brukseli, od 1897 roku jako sekretarz poselstwa w Petersburgu, a od 1901 roku w ambasadzie w Wiedniu. W latach 1909–1912 był konsulem generalnym w Budapeszcie. W 1912 roku, dzięki poparciu wpływowego namiestnika Alzacji-Lotaryngii hrabiego Karla von Wedla, został posłem w Kopenhadze.

Placówka duńska okazała się w czasie wojny jedną z najważniejszych. Brockdorff-Rantzau dbał o neutralność Danii, ważną dla Niemiec ze względu na dostęp do Bałtyku i handel. Zarazem był jednym z dyplomatów, którzy popierali „politykę rewolucyjną” wobec Rosji, czyli wspieranie sił mogących wyprowadzić ją z wojny. Utrzymywał kontakty z rosyjskim socjalistą Aleksandrem Parvusem, który przekonywał Berlin, że rewolucja w Rosji przyniesie Niemcom pokój na wschodzie, i opowiadał się za umożliwieniem Włodzimierzowi Leninowi przejazdu przez Niemcy ze Szwajcarii do Rosji wiosną 1917 roku. Pół roku później bolszewicy przejęli władzę i rzeczywiście zawarli z Niemcami pokój. W kręgach dyplomatycznych Brockdorff-Rantzau uchodził też za zwolennika pokoju porozumienia na zachodzie i reform wewnętrznych.

Minister republiki

Po upadku monarchii rząd Friedricha Eberta potrzebował w polityce zagranicznej człowieka, który byłby do przyjęcia dla starych elit i dla nowej władzy. Brockdorff-Rantzau, arystokrata o umiarkowanie demokratycznych poglądach, objął na przełomie 1918 i 1919 roku urząd sekretarza stanu w Urzędzie Spraw Zagranicznych, a w lutym 1919 roku, w rządzie Philippa Scheidemanna, został pierwszym ministrem spraw zagranicznych Rzeszy. Postawił warunek: Niemcy zgodzą się tylko na pokój oparty na czternastu punktach Woodrowa Wilsona, na podstawie których jesienią 1918 roku poprosiły o rozejm.

Na konferencję pokojową, która obradowała w Paryżu od stycznia, Niemców nie zaproszono. Dopiero w kwietniu wezwano ich po odbiór warunków. Brockdorff-Rantzau przyjechał do Wersalu pod koniec kwietnia na czele licznej delegacji, z ekspertami, wśród których był socjolog Max Weber. Delegatów zakwaterowano w hotelach odgrodzonych od otoczenia i nie dopuszczono do żadnych rokowań.

7 maja 1919 roku

7 maja w hotelu Trianon Palace premier Francji Georges Clemenceau wręczył Niemcom tekst warunków. Brockdorff-Rantzau odpowiedział przemówieniem, które przygotował wcześniej. Wygłosił je, nie wstając z miejsca. Do dziś nie wiadomo, czy był to przemyślany gest, czy efekt zdenerwowania, jak twierdzili jego obrońcy. Powiedział, że czuje „całą siłę nienawiści”, która spotyka Niemców, i że żąda się od nich przyznania, że są jedynymi winnymi wojny. Takie wyznanie byłoby w jego ustach kłamstwem. Przyznał, że Niemcy popełniły krzywdy, zwłaszcza wobec Belgii, ale przypomniał o setkach tysięcy niemieckich cywilów, którzy zmarli z głodu po 11 listopada, bo zwycięzcy utrzymywali blokadę. Mówił, że zostali zabici „z zimną rozwagą”.

Przemówienie podobało się w Niemczech, ale zwycięzców rozdrażniło. Wilson i Lloyd George uznali je za aroganckie, a historycy do dziś spierają się, czy hrabia nie zaszkodził nim sprawie, której bronił. Przez kolejne tygodnie hrabia prowadził wojnę not. 29 maja delegacja przekazała obszerne kontrpropozycje, w których Niemcy zgadzały się na rozbrojenie i wysokie odszkodowania, ale domagały się plebiscytów, przyjęcia do Ligi Narodów i skreślenia zapisów o winie. Udało się uzyskać niewiele, przede wszystkim plebiscyt na Górnym Śląsku. 16 czerwca sprzymierzeni postawili ultimatum.

Brockdorff-Rantzau wrócił do Weimaru i radził rządowi odrzucić traktat. Liczył, że zwycięzcy nie zdecydują się na nową wojnę i że czas działa na korzyść Niemiec. Przeciw niemu stanął Matthias Erzberger, który przekonywał, że odmowa skończy się okupacją i rozpadem Rzeszy. Gdy gabinet nie zdołał uzgodnić stanowiska, 20 czerwca 1919 roku Brockdorff-Rantzau ustąpił razem ze Scheidemannem. Traktat podpisali 28 czerwca Hermann Müller i Johannes Bell w imieniu rządu Gustava Bauera.

Ambasador w Moskwie

Przez trzy lata pozostawał bez urzędu, ale nie wypadł z polityki. W kwietniu 1922 roku Niemcy i Rosja Radziecka zawarły układ w Rapallo, który przywrócił stosunki dyplomatyczne i zakończył wzajemne roszczenia. Brockdorff-Rantzau odnosił się do niego nieufnie. W memoriale dla prezydenta Eberta ostrzegał latem 1922 roku, że zbyt ścisłe związanie się z Moskwą, zwłaszcza w sprawach wojskowych, zrazi do Niemiec mocarstwa zachodnie, od których zależy rewizja traktatu. Odpowiedzią na te zastrzeżenia był słynny memoriał generała Hansa von Seeckta z września 1922 roku, w którym szef Reichswehry pisał, że istnienie Polski jest dla Niemiec nie do zniesienia i że Polska „musi zniknąć”, a porozumienie z Rosją powinno to umożliwić.

Mimo tego sporu w listopadzie 1922 roku Brockdorff-Rantzau został pierwszym ambasadorem Niemiec w Moskwie. Według biografów wymógł prawo do bezpośredniego kontaktu z prezydentem z pominięciem ministerstwa i dużą swobodę w doborze współpracowników. Szybko zbliżył się z ludowym komisarzem spraw zagranicznych Gieorgijem Cziczerinem, z którym łączyło go arystokratyczne pochodzenie. Stał się rzecznikiem dobrych stosunków z Moskwą, choć przez cały czas starał się, by Niemcy nie uzależniły się od niej i by tajna współpraca Reichswehry z Armią Czerwoną nie wymknęła się spod kontroli dyplomacji. Ta współpraca, prowadzona przez ludzi Seeckta, była źródłem ciągłych konfliktów między ambasadorem a wojskiem.

Najważniejszym owocem jego misji był podpisany 24 kwietnia 1926 roku w Berlinie układ o przyjaźni i neutralności między Niemcami a Związkiem Radzieckim. Obie strony zobowiązały się do neutralności, gdyby jedna z nich została zaatakowana przez państwo trzecie. Dla Stresemanna, który kilka miesięcy wcześniej podpisał w Locarno porozumienie z Zachodem, był to sposób na utrzymanie równowagi między Zachodem a Wschodem. Dla Polski oznaczał, że jej dwaj najwięksi sąsiedzi pozostają w bliskich stosunkach, a Niemcy odmawiają gwarancji jej granicy zachodniej.

Ostatnie lata

Ostatnie miesiące misji przyniosły kryzys. W 1928 roku radzieckie władze postawiły przed sądem inżynierów z zagłębia węglowego w Szachtach, oskarżonych o sabotaż, a wśród oskarżonych znaleźli się obywatele niemieccy. Proces szachtyński, jeden z pierwszych pokazowych procesów stalinowskich, wstrząsnął stosunkami między oboma państwami. Ambasador był już wtedy chory. Latem 1928 roku wyjechał do Niemiec i nie wrócił już do Moskwy. Zmarł w Berlinie 8 września 1928 roku. Pochowano go w rodzinnym Annettenhöh pod Szlezwikiem.

Znaczenie

Brockdorff-Rantzau należał do pokolenia dyplomatów cesarskich, które po 1918 roku pogodziło się z republiką, ale nie z klęską. Jego wystąpienie w Wersalu wyraziło przekonanie niemal wszystkich Niemców, że traktat jest niesprawiedliwy, a artykuł o winie wojennej jest kłamstwem. Ten pogląd, wspierany przez kampanię ministerstwa spraw zagranicznych przeciw „kłamstwu o winie wojennej”, stał się podstawą niemieckiego rewizjonizmu i ułatwił później propagandę Adolfa Hitlera. Historycy zwracają też uwagę, że jego taktyka oporu i nadziei na rozłam wśród zwycięzców nie dała Niemcom niczego, a ton przemówienia z 7 maja usztywnił stanowisko sprzymierzonych.

Jako ambasador w Moskwie współtworzył niemiecko-radzieckie zbliżenie lat dwudziestych. Sam chciał, by było ono narzędziem nacisku na Zachód, a nie sojuszem wymierzonym w Polskę, ale wspólna niechęć Berlina i Moskwy do ładu wersalskiego, a zwłaszcza do państwa polskiego, przetrwała jego śmierć. W sierpniu 1939 roku doprowadziła do paktu Ribbentrop–Mołotow, w którym dwaj dawni wykluczeni podzielili między siebie Europę Środkowo-Wschodnią.

Źródła

  1. Ulrich von Brockdorff-Rantzau · Wikipedia (de)
  2. Ulrich von Brockdorff-Rantzau · Wikipedia (en)

Najczęściej obok

Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.

Na osi czasu

(04)