TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Rommel zajmuje Bengazi

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Morze Śródziemne
Data:
3 kwietnia 1941
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Pierwsza ofensywa Rommla
Tagi:
Erwin Rommel, Wehrmacht, Wielka Brytania, Richard O’Connor

3 kwietnia 1941 roku Brytyjczycy oddali Bengazi, główny port i stolicę Cyrenajki, zdobyte niespełna dwa miesiące wcześniej w operacji „Compass”. Rano dowództwo 2 Dywizji Pancernej zameldowało, że nie jest w stanie dłużej osłaniać drogi nadmorskiej, i dowódca wojsk w Cyrenajce gen. por. Philip Neame kazał wysadzić składy w mieście. Wieczorem gen. por. Erwin Rommel, w ostrym sporze ze swoim włoskim przełożonym gen. Italem Gariboldim, wymógł swobodę dalszych działań, a w nocy z 3 na 4 kwietnia niemiecki 3 Batalion Rozpoznawczy wjechał do opustoszałego miasta. Był to środek trzytygodniowej kampanii, w której Rommel, wbrew rozkazom z Rzymu i Berlina, odebrał Brytyjczykom prawie całą Cyrenajkę.

Kalendaria wojny rozbijają ten okres na osobne daty, nie zawsze trafnie. Pod 1 kwietnia mówią o brytyjskim odwrocie „po stratach pod El Agheilą”; w rzeczywistości Al-Ukajlę Brytyjczycy oddali bez większej walki już 24 marca, a bój, po którym się cofnęli, stoczono 31 marca pod Marsa al-Burajką. Pod 2 kwietnia piszą, że po zdobyciu Adżdabii Rommel postanowił zająć całą Libię i ruszył na Bengazi; według jego własnych zapisków decyzję, by „za jednym zamachem” sięgnąć po całą Cyrenajkę, podjął po południu 3 kwietnia, a 2 kwietnia kazał zdobyć tylko Adżdabiję. Pod 4 kwietnia umieszczają wojska Osi „około 200 mil na wschód od El Agheili”. Bengazi leży jednak od Al-Ukajli nie na wschód, lecz na północ-północny wschód, w linii prostej około 220 kilometrów (mniej więcej 140 mil), a drogą nadmorską, według brytyjskiej historii oficjalnej, 172 mile, czyli około 280 kilometrów. Dalej na wschód sięgały tego dnia tylko kolumny wysłane na przełaj przez pustynię. Pod 6 kwietnia podają zdobycie Derny; tego dnia rano Rommel dopiero wysłał ku niej niewielki oddział, który przeciął drogę nadmorską 7 kwietnia, a sam Rommel dotarł do miasta wieczorem 8 kwietnia.

Okazja, której Rommel nie mógł się oprzeć

Rommel przyjechał do Libii 12 lutego z rozkazem obrony Trypolitanii. Naczelne dowództwo wojsk lądowych, czyli feldmarszałek Walther von Brauchitsch i gen. Franz Halder, pochłonięte przygotowaniami do wojny ze Związkiem Radzieckim, zgodziło się w marcu najwyżej na ograniczone natarcie w rejon Adżdabii, i to dopiero po przybyciu 15 Dywizji Pancernej, około połowy maja. Odebranie Al-Ukajli 24 marca i natarcie na Marsa al-Burajkę 31 marca dało się jeszcze przedstawić jako poprawę pozycji obronnej. Dalszy marsz był już jawnym złamaniem instrukcji.

Wiadomość, że 5 Dywizja Lekka gen. mjr. Johannesa Streicha przełamała obronę pod Marsa al-Burajką, dotarła do sztabu Rommla dopiero rano 1 kwietnia. Brytyjczycy, jak zanotował, wycofali się „dość pośpiesznie”, zostawiając kilkadziesiąt transporterów i ciężarówek. 1 kwietnia Niemcy zajmowali opuszczony przesmyk i podciągali oddziały. Meldunki lotnicze i patrole Streicha pokazywały, że przeciwnik się cofa. „Była to okazja, której nie mogłem się oprzeć” – pisał Rommel – „i wydałem rozkaz natarcia na Adżdabiję i jej zdobycia, mimo że według instrukcji nie wolno nam było podejmować takiej operacji przed końcem maja”. Gariboldi, od 25 marca gubernator Libii i formalny przełożony Afrika Korps, przestrzegał przed wdawaniem się zbyt wcześnie w walkę na dużą skalę i protestował, że dalsze natarcie jest sprzeczne z jego rozkazami. Rommel nie posłuchał.

2 kwietnia rano 8 Batalion Karabinów Maszynowych ruszył za Brytyjczykami, a za nim główne siły 5 Dywizji Lekkiej po obu stronach drogi nadmorskiej Via Balbia oraz włoskie dywizje: pancerna „Ariete” i piechoty „Brescia”. Brytyjska grupa wsparcia 2 Dywizji Pancernej z trudem oderwała się od nieprzyjaciela; jej jedyny batalion piechoty, 1 Batalion Tower Hamlets Rifles, stracił w tym boju ponad kompanię i został zredukowany do połowy stanu. Odwrót osłaniał szwadron 5 Królewskiego Pułku Czołgów, który starł się z II batalionem niemieckiego 5 Pułku Pancernego. Według brytyjskiej historii oficjalnej zniszczono w tej walce pięć czołgów brytyjskich i trzy niemieckie; Rommel pisał o siedmiu płonących czołgach przeciwnika. Po południu Niemcy zajęli Adżdabiję, a ich czołówki doszły do małego portu Zuwajtina (Zuetiny) na wybrzeżu.

Tego samego popołudnia do kwatery Neame’a w Al-Mardż (Barce) przyleciał z Kairu zaniepokojony naczelny dowódca brytyjski na Bliskim Wschodzie gen. Archibald Wavell. Dowódca 2 Dywizji Pancernej gen. mjr Michael Gambier-Parry meldował, że ma już tylko 22 czołgi pościgowe i 25 lekkich i spodziewa się awarii co dziesięć mil marszu. Neame, przekonany, że główne uderzenie pójdzie przez pustynię na Mechili i Tobruk, był gotów zwolnić dywizję z osłony drogi do Bengazi. Wavell się temu sprzeciwił. Jak tłumaczy brytyjska historia oficjalna, nie wierzył, by przeciwnik był gotów do ambitnej operacji, a skoro mimo to zaatakował, jego celem musiał być bliski i łatwy łup, czyli Bengazi, którego nie wolno mu było oddać bez walki. Jego rozkaz, by dywizja jak najdłużej opóźniała marsz na miasto, dotarł do niej dopiero w nocy, gdy był już niewykonalny. Wieczorem Wavell wezwał z Egiptu gen. por. Richarda O’Connora, zwycięzcę spod Beda Fomm, z myślą o powierzeniu mu dowództwa w Cyrenajce.

Brytyjczycy oddają miasto

3 kwietnia był dla 2 Dywizji Pancernej dniem nieustających nieszczęść. Gambier-Parry odpowiedział na rozkaz Wavella, że 3 Brygada Pancerna jest rozproszona, zdezorganizowana i bez benzyny, a grupa wsparcia, rzucona na drogę nadmorską, zostałaby po prostu rozjechana. Jego przewidywania co do awarii sprawdzały się aż nadto: czołgi, w większości z dawno przekroczonym resursem silników, stawały jeden po drugim. Zamiast wysłać część sił na drogę do Bengazi, wycofał całą dywizję przez Sceleidimę na płaskowyż, na południe od Al-Abjar. Meldunek dotarł do Dowództwa Cyrenajki krótko przed szóstą rano i przekreślił nadzieję na obronę miasta. Neame nie miał wyboru: wydał rozkaz wykonania planu zniszczeń. Wysadzono m.in. około 4 tysięcy ton zdobytej wcześniej włoskiej amunicji, a magazyny podpalono. Australijski 3 Dywizjon RAAF, którego Hurricane’y stacjonowały na lotnisku Benina pod miastem, dostał po południu rozkaz odejścia na wschód.

Bengazi nie dało się zresztą bronić. Wavell od początku traktował je jako miejsce o wartości „prestiżowej i propagandowej”, nie wojskowej, i w instrukcji dla Neame’a kazał nie wahać się przed jego opuszczeniem. Port, bombardowany i minowany przez Luftwaffe od lutego, nie przyjmował statków z zaopatrzeniem, a na płaskiej równinie na południe od miasta piechota nie miała gdzie się bronić przed czołgami. Obronę oparto więc o krawędź płaskowyżu na wschód od Bengazi. Trzymała ją 9 Dywizja Australijska gen. mjr. Leslie Morsheada, od Tukry (Tokry) nad morzem po przełęcz pod Ar-Radżimą, przez którą droga z Bengazi wspinała się na płaskowyż Al-Dżabal al-Achdar.

Zamęt powiększały fałszywe meldunki. Po południu lotnik zwiadowczy dostrzegł kolumnę pojazdów zmierzającą ku Msus, gdzie znajdował się główny skład paliwa dywizji pancernej. 3 Brygada Pancerna maszerowała tam całą noc i nikogo nie zastała, ale na wieść o „wrogiej” kolumnie kompania francuskiego batalionu zmotoryzowanego zdążyła zniszczyć większość paliwa. Tuż przed północą z 3 na 4 kwietnia Neame, niepewny położenia własnych wojsk i przekonany, że Niemcy są już w Msus, ogłosił zamiar odwrotu na linię Derna–Mechili i przeniósł swoją kwaterę z Al-Mardż do Maraui.

O’Connor przyleciał do Cyrenajki 3 kwietnia wraz z bryg. Johnem Combe’em, byłym dowódcą 11 Pułku Huzarów. Po rozmowie z nim Wavell zmienił jednak zdanie: uznał, że zmiana dowódcy w tak poważnej chwili byłaby niewskazana, pozostawił dowództwo Neame’owi, a O’Connorowi polecił mu pomagać i doradzać. Po południu odleciał do Kairu.

Spór z Gariboldim

Po niemieckiej stronie 3 kwietnia był dniem decyzji. Rommel przeniósł wysuniętą kwaterę do Adżdabii i obserwował ruchy przeciwnika. Brytyjczycy, jak pisał, cofali się na całej linii, najwyraźniej przekonani, że Niemcy są o wiele silniejsi, w czym zapewne pomogły atrapy czołgów zbudowane na podwoziach samochodów. Po południu Rommel postanowił „deptać po piętach” cofającym się Brytyjczykom i spróbować za jednym zamachem opanować całą Cyrenajkę.

Ułożył plan, który miał wyznaczyć styl całej kampanii. Przez pustynię, na Ben Ganię, ruszył oddział włoskiej dywizji „Ariete” pod płk. Fabrisem, a włoski batalion rozpoznawczy „Santa Maria” z niemieckimi plutonami łączności i przeciwpancernym, pod ppłk. Gerhardem von Schwerinem, poszedł na Maaten el Grara, by rozpoznać drogę ku Msus. 3 Batalion Rozpoznawczy ppłk. Irnfrieda von Wechmara podporządkował sobie bezpośrednio i skierował wzdłuż Via Balbia ku Bengazi. Gdy sztab 5 Dywizji Lekkiej zameldował, że uzupełnienie paliwa potrwa cztery dni, kazał rozładować wszystkie ciężarówki dywizji i posłać je po benzynę, żywność i amunicję do składu dywizyjnego pod Arco dei Fileni, monumentalnym łukiem na granicy Trypolitanii i Cyrenajki, na zachód od Al-Ukajli, z rozkazem powrotu w ciągu doby. Dywizja stanęła przez to na 24 godziny, ale Rommel uznał, że wobec cofającego się przeciwnika może sobie na to pozwolić. Najważniejsze było, by Brytyjczycy nadal wierzyli w wielką ofensywę.

Wieczorem w kwaterze w Adżdabii czekał na niego Gariboldi. Włoski dowódca, jak wspominał Rommel, „bynajmniej nie był zadowolony z dotychczasowego przebiegu działań” i ostro mu wyrzucał, że operacje są wprost sprzeczne z rozkazami z Rzymu, a zaopatrzenie zbyt niepewne, by ktokolwiek mógł wziąć odpowiedzialność za taką operację i jej skutki. Zażądał wstrzymania wszelkich działań i niepodejmowania dalszych ruchów bez swojej wyraźnej zgody; chciał też zasięgnąć zdania Comando Supremo w Rzymie. Rommel odpowiedział, że takiej procedury przyjąć nie może, bo stracone zostałyby całe dni, i że jako niemiecki generał musi wydawać rozkazy stosowne do sytuacji. Rozmowa, jak to ujął, stała się „nieco gorąca”. Według jego relacji w kulminacyjnym momencie nadeszła, niczym deus ex machina, depesza z niemieckiego naczelnego dowództwa, która przyznawała mu „pełną swobodę działania” i rozstrzygała spór po jego myśli. Badacze, którzy porównali tę relację z niemieckimi aktami, wskazują, że depesza była mniej jednoznaczna: dopuszczała dalsze natarcie tylko wtedy, gdyby stało się jasne, że Brytyjczycy wycofali swoje siły pancerne. Rommel odczytał ją po swojemu.

Ostrożność Gariboldiego nie była bezpodstawna: słabo zmotoryzowanym włoskim dywizjom groziła w razie niepowodzenia powtórka z Beda Fomm, a zaopatrzenie szło jedyną drogą z Trypolisu, oddalonego od Al-Ukajli o ponad 800 kilometrów. Rommel liczył jednak, że sukces usprawiedliwi nieposłuszeństwo. Tego samego dnia pisał do żony: „Nacieramy od 31 marca z olśniewającym powodzeniem. Nasi przełożeni w Trypolisie i Rzymie, a może i w Berlinie, złapią się za głowę. Podjąłem ryzyko wbrew wszystkim rozkazom i instrukcjom, bo okazja wydawała się sprzyjająca. Niewątpliwie później wszystko uznają za słuszne i powiedzą, że na moim miejscu zrobiliby dokładnie to samo. Osiągnęliśmy już nasz pierwszy cel, do którego mieliśmy dojść dopiero pod koniec maja. Brytyjczycy uciekają na łeb na szyję”.

Noc z 3 na 4 kwietnia

Wieczorem Rommel pojechał na północ, do batalionu Wechmara, i spotkał go w okolicy Al-Magrun. Wechmar meldował, że nie natrafił na Brytyjczyków, a włoski ksiądz, który wyszedł mu na spotkanie z Bengazi, przekazał, że nieprzyjaciel opuścił już miasto. Na prośbę Wechmara Rommel natychmiast posłał batalion naprzód.

3 Batalion Rozpoznawczy wjechał do Bengazi w nocy, przed świtem 4 kwietnia. Brytyjczycy, jak zanotował Rommel, podpalili wszystkie swoje składy. Według jego relacji ludność cywilna, zwłaszcza włoska, witała Niemców z wielkim entuzjazmem. Rano 4 kwietnia Rommel odwiedził miasto ze swoim szefem sztabu, a gdy nadciągnął wzmocniony pułk dywizji „Brescia”, który miał przejąć Bengazi, wysłał Wechmara z kompanią czołgów najkrótszą drogą przez Ar-Radżimę i Charrubę na Mechili. Po południu batalion wpadł pod Ar-Radżimą na australijski 2/13 Batalion, który przy wsparciu brytyjskiego 51 Pułku Artylerii Polowej zatrzymał Niemców do następnego dnia, tracąc 98 ludzi. W nocy 9 Dywizja Australijska zaczęła się wycofywać na skarpę na wschód od Al-Mardż. Australijscy żołnierze nazwali później ten bezładny odwrót przez Cyrenajkę „Benghazi Handicap”, „gonitwą do Bengazi”, od nazwy wyścigów konnych.

Kolumny przez pustynię: Derna i Mechili

4 i 5 kwietnia Rommel utworzył z oddziałów, które akurat miał pod ręką, kilka kolumn i wysłał je na przełaj przez pustynię, w poprzek cypla Cyrenajki, by odciąć Brytyjczykom drogę odwrotu. Zgrupowanie Schwerina miało iść na At-Tamimi nad zatoką Bomba, oddział Fabrisa, a za nim cała dywizja „Ariete”, na Mechili, stary fort na skrzyżowaniu pustynnych szlaków, gen. Streich z 8 Batalionem Karabinów Maszynowych na Tobruk, a ppłk Herbert Olbrich z głównymi siłami 5 Pułku Pancernego przez Msus na Mechili. Gen. mjr Heinrich Kirchheim, który przyjechał do Afryki z wizytą, dostał rozkaz poprowadzenia dywizji „Brescia” drogą przez góry. Rommel latał nad kolumnami samolotem, ponaglając dowódców. Kolumny rozciągnęły się jednak na dziesiątki kilometrów, grzęzły w piachu, stawały bez paliwa i wody, a wieczorem 4 kwietnia zgrupowanie Schwerina utknęło bez zaopatrzenia pod Ben Ganią.

Po brytyjskiej stronie panował chaos, a 3 Brygada Pancerna topniała z godziny na godzinę. W Msus zostało jej dziewięć czołgów pościgowych, a pułk zdobycznych czołgów włoskich wlókł się z trudem; gdy zabrakło paliwa, tankowano lepsze maszyny z gorszych, a te wysadzano. Niemieckie samoloty zniszczyły 4 i 5 kwietnia trzy kolumny z benzyną. Do popołudnia 5 kwietnia pod Charrubę dotarło osiem czołgów pościgowych i czternaście lekkich, i brygada, jak stwierdza historia oficjalna, przestała się do czegokolwiek nadawać jako związek bojowy.

Wieczorem 5 kwietnia, gdy lotnicy donieśli, że Brytyjczycy nadal się cofają, Rommel postanowił skupić kolumny na Mechili i osobiście poprowadził przez noc czołówkę zgrupowania Streicha, 8 Batalion Karabinów Maszynowych ppłk. Gustava Ponatha. 6 kwietnia rano, około 20 kilometrów przed Mechili, wysłał Ponatha z zaledwie piętnastoma pojazdami dalej, na drogę nadmorską pod Derną, z rozkazem zamknięcia jej w obu kierunkach. Tego samego ranka 3 Indyjska Brygada Zmotoryzowana odparła pod Mechili pierwszy atak, a O’Connor uznał, że zaczął się oczekiwany wielki manewr oskrzydlający, i nakazał ogólny odwrót. Australijczycy, zebrawszy wszystkie zdolne do jazdy pojazdy, ruszyli wieczorem na wschód, za osłoną wysadzonych mostów i dróg.

Neame i O’Connor opuścili kwaterę w Maraui około ósmej wieczorem 6 kwietnia, jadąc jednym samochodem z Combe’em. Mieli dojechać pustynnym szlakiem do At-Tamimi, ale w ciemności, za osadą Giovanni Berta (dziś Al-Kubba), skręcili na północ, ku Dernie. W nocy z 6 na 7 kwietnia pod Martubą samochód wjechał między żołnierzy Ponatha i obaj generałowie, wraz z Combe’em, trafili do niewoli. Podobny los spotkał dowódcę 3 Brygady Pancernej bryg. Reginalda Rimingtona, który pojechał przodem do Derny po paliwo. Rano 7 kwietnia Ponath przeciął drogę nadmorską i zajął lotnisko pod Derną, a ostatnie cztery czołgi brytyjskie zginęły w kontrataku, który pozwolił reszcie kolumn się przebić. Sam Rommel dojechał do Derny wieczorem 8 kwietnia, gdy była już w rękach Osi. O’Connor, twórca zwycięstwa w operacji „Compass”, spędził w niewoli włoskiej ponad dwa i pół roku, aż do ucieczki po kapitulacji Włoch w 1943 roku.

Pod Mechili utknęło dowództwo 2 Dywizji Pancernej z gen. Gambierem-Parrym, większość 3 Indyjskiej Brygady Zmotoryzowanej i australijscy artylerzyści przeciwpancerni. Rommel dwukrotnie wzywał ich do kapitulacji i dwukrotnie usłyszał odmowę. O świcie 8 kwietnia Gambier-Parry spróbował się przebić; udało się to tylko małym grupom, m.in. szwadronowi indyjskiego 18 Pułku Kawalerii, a reszta się poddała. Według różnych źródeł do niewoli trafiło pod Mechili od dwóch do trzech tysięcy żołnierzy. Wieczorem 7 kwietnia 9 Dywizja Australijska z grupą wsparcia zablokowała drogę nadmorską pod Akramą, około 25 kilometrów na zachód od Tobruku, a w następnych dniach schroniła się w twierdzy, zdobytej przez Australijczyków w styczniu.

Miejsce w wojnie

Zajęcie Bengazi niewiele kosztowało Niemców, ale było punktem zwrotnym kampanii. Do 2 kwietnia Rommel mógł jeszcze twierdzić, że poprawia pozycję obronną Trypolitanii. 3 kwietnia, w sporze z Gariboldim, rozstrzygnął, że idzie po całą Cyrenajkę, i od tej chwili kierował wojną w Afryce Północnej w dużej mierze na własną rękę. Gariboldi musiał się z tym pogodzić, a w lipcu stracił stanowisko, m.in. z powodu złej współpracy z Rommlem. W ciągu tygodnia od wejścia do Bengazi wojska Osi doszły pod Tobruk, który okrążyły 10–11 kwietnia, a w połowie kwietnia ich czołówki stanęły na granicy egipskiej pod As-Sallum. Brytyjczycy stracili w niespełna trzy tygodnie prawie wszystko, co zdobyli w ciągu dwóch miesięcy operacji „Compass”, a do niewoli trafili trzej generałowie, z O’Connorem na czele. Wavell, jak podkreśla brytyjska historia oficjalna, winił za tę porażkę wyłącznie siebie: zostawił w Cyrenajce dywizję pancerną tylko z nazwy, a najlepsze wojska wysłał do Grecji, gdzie 6 kwietnia ruszyło niemieckie natarcie.

Pod 3 kwietnia dopisuje się często, że Tobruk „pozostanie zagrożeniem przez następne siedem miesięcy”. Jest to bliskie prawdy. Garnizon twierdzy, najpierw 9 Dywizja Australijska Morsheada, później zastępujące ją brytyjska 70 Dywizja i polska Samodzielna Brygada Strzelców Karpackich, bronił się od 10–11 kwietnia do przełomu listopada i grudnia 1941 roku, czyli blisko osiem miesięcy, aż w operacji „Crusader” połączył się z odsieczą z Egiptu. Przez cały ten czas Tobruk wiązał znaczną część sił Osi, a port zaopatrywany przez Royal Navy nie pozwalał Rommlowi bezpiecznie iść na Kanał Sueski: dopóki twierdza się trzymała, każdy marsz ku Egiptowi zostawiał mu w tyle uzbrojony garnizon na jedynej drodze zaopatrzenia.

Bengazi zmieniało właściciela jeszcze trzy razy. Brytyjczycy odzyskali je w grudniu 1941 roku, Rommel ponownie zajął je pod koniec stycznia 1942 roku, a 8 Armia weszła do miasta po raz ostatni w listopadzie 1942 roku, po zwycięstwie pod El Alamein. Ta huśtawka frontu zaczęła się w nocy z 3 na 4 kwietnia 1941 roku.

W Berlinie sukcesy Rommla przyjęto z mieszanymi uczuciami. Halder, dla którego Afryka była teatrem drugorzędnym wobec przygotowań do ataku na Związek Radziecki, jeszcze w kwietniu wysłał do Libii gen. Friedricha Paulusa, by powściągnął samowolnego generała. Propaganda uczyniła jednak z rajdu przez Cyrenajkę początek legendy „Lisa Pustyni”, a Rzesza została wciągnięta w wojnę w Afryce głębiej, niż zamierzał Adolf Hitler.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.