Sfałszowane wybory w państwach bałtyckich
14 lipca 1940 roku, w niedzielę, mieszkańcy Litwy, Łotwy i Estonii poszli do urn, by wybrać nowe parlamenty. Wybory odbywały się miesiąc po tym, jak Armia Czerwona zajęła Litwę, a potem Łotwę i Estonię, i trzy tygodnie po wyreżyserowanych w Tallinnie i Rydze „ludowych” przewrotach. We wszystkich trzech krajach na kartach były tylko nazwiska z jednej listy, ułożonej przez miejscowych komunistów pod nadzorem wysłanników Moskwy. Głosowanie trwało dwa dni, do 15 lipca. Oficjalne wyniki dawały tej liście od 92 do ponad 99 procent głosów. Tydzień później, 21 lipca, wybrane w ten sposób zgromadzenia ogłosiły swoje państwa republikami radzieckimi i poprosiły o przyjęcie do ZSRR.
Pod 14 lipca kalendaria wojny notują, że Sowieci zorganizowali w państwach bałtyckich sfałszowane wybory i że parlamenty znalazły się pod ich kontrolą, a pod 21 lipca, że kontrolowane przez nich parlamenty poprosiły o członkostwo w ZSRR. Oba stwierdzenia są trafne. Trzeba tylko dodać, że głosowanie trwało dwa dni, a nie jeden, i że estoński parlament 21 lipca ogłosił republikę radziecką, ale formalną prośbę o przyjęcie do Związku Radzieckiego uchwalił dzień później, 22 lipca.
Ordynacje pisane w poselstwach
Po czerwcowych przewrotach w każdej stolicy urzędował „rząd ludowy”: Justasa Paleckisa w Kownie, Augustsa Kirhenšteinsa w Rydze i Johannesa Varesa w Tallinnie. Rzeczywistą władzę mieli trzej pełnomocnicy Kremla: zastępca Mołotowa Władimir Diekanozow na Litwie, Andriej Wyszynski na Łotwie i Andriej Żdanow w Estonii. Na początku lipca przystąpili do drugiego etapu scenariusza, który Moskwa wypróbowała już jesienią 1939 roku na zajętych ziemiach polskich, gdzie sfingowane wybory do zgromadzeń ludowych poprzedziły wcielenie Kresów do ZSRR.
Na Litwie Paleckis rozwiązał 27 czerwca Sejm, 1 lipca zdelegalizowano wszystkie organizacje polityczne, kulturalne i religijne, a 5 lipca rząd uchwałą przyjął nową ordynację, napisaną według wskazówek Diekanozowa i Komunistycznej Partii Litwy: w każdym okręgu na jedno miejsce mógł przypadać jeden kandydat. Łotewski rząd postanowił o przedterminowych wyborach do Sejmu 4 lipca. W Estonii 5 lipca prezydent Konstantin Päts, już wówczas w areszcie domowym, podpisał pod przymusem dekret o wyborach do izby niższej parlamentu, Riigivolikogu. Izby wyższej nie zwołano, choć bez niej, według estońskiej konstytucji, izba niższa nie mogła stanowić praw. 6 lipca trzy rządy jednocześnie ogłosiły, że wybory odbędą się 14 lipca. Na przygotowania zostało nieco ponad tydzień, podczas gdy łotewska ustawa wyborcza wymagała ogłoszenia wyborów co najmniej 40 dni wcześniej.
Wszystko to łamało konstytucje trzech państw. Ordynacje zmieniano dekretami rządów, które same powstały bez konstytucyjnej podstawy. Na Łotwie od zamachu stanu Kārlisa Ulmanisa z 1934 roku nie było Sejmu, a konstytucja dawała prawo stanowienia ustaw tylko jemu, nie rządowi. Na Litwie pełniący obowiązki prezydenta Paleckis zawdzięczał urząd decyzji premiera Antanasa Merkysa, który po ucieczce Antanasa Smetony nie miał prawa powoływać nowego szefa rządu.
Jedna lista
Komuniści byli w trzech krajach garstką. Według często przytaczanych szacunków po wyjściu z podziemia partia litewska liczyła około 1500 członków, łotewska około 500, a estońska zaledwie 133. Dlatego w wyborach nie startowały partie komunistyczne, lecz założone naprędce fronty: Związek Ludu Pracującego Litwy, Blok Ludu Pracującego Łotwy i Estoński Związek Ludu Pracującego. Na ich listach byli także bezpartyjni: pisarze, nauczyciele, lekarze, chłopi i żołnierze. Na Litwie spośród 79 kandydatów komunistów było 38. Znalazły się tam znane nazwiska, prozaik Petras Cvirka czy poeta Liudas Gira, ale według litewskich historyków część kandydatów namówiono groźbami, a niektórzy dowiedzieli się o swojej kandydaturze z gazet. W okręgu wiłkomierskim zarejestrowano „Jonasa Abakonisa, trzydziestoletniego chłopa”, którego nie było: pomylono nazwisko innego człowieka. Komuniści zorientowali się dopiero po ogłoszeniu wyników. W okręgu wileńskim na liście Związku znalazł się polski komunista z Wilna, doktor prawa Stefan Jędrychowski, w PRL wieloletni członek Biura Politycznego i minister spraw zagranicznych. Podziemny Sąd Specjalny skazał go później zaocznie na śmierć za współpracę z ZSRR na szkodę Polski.
Próby wystawienia innych kandydatów skończyły się źle. W Estonii prawo początkowo pozwalało kandydować każdemu, kto zebrał 50 podpisów, i opozycja w ciągu trzech dni zgłosiła kandydatów w większości okręgów, wśród nich byłego premiera Jaana Tõnissona i kontradmirała Johana Pitkę. Rano 10 lipca ogłoszono, że do 14.00 tego samego dnia każdy kandydat musi złożyć program wyborczy. Większość zdążyła, ale komisje i tak usunęły ich z list: według estońskich opracowań 17 wycofało się „dobrowolnie”, jednego aresztowano, a 58 uznano za „wrogów ludu” albo skreślono pod zarzutem, że programy skopiowali od Związku lub że miały „prowokacyjną treść”. Ostatni kandydat opozycji, rolnik Jüri-Rajur Liivak, trafił do aresztu pod sfabrykowanym zarzutem fałszowania weksli.
Na Łotwie adwokat i były minister Atis Ķeniņš, poeta Kārlis Skalbe i kilku polityków dawnych partii próbowali zgłosić listę Bloku Demokratycznego. Urzędnicy odsyłali ich od jednego biura do drugiego, aż do lokalu bloku przyszła milicja, spisała protokół i skonfiskowała dokumenty. Z 17 zgłoszonych list dopuszczono jedną. Ķeniņša i kilku jego towarzyszy wkrótce aresztowano i wywieziono, Hugo Celmiņša później rozstrzelano, a niektórym udało się uciec za granicę.
W kampanii nikt nie mówił o przyłączeniu do ZSRR, o kołchozach ani o nacjonalizacji. Łotewski blok szedł do wyborów z 36 hasłami: o pokoju, chlebie i wolności, o ziemi dla bezrolnych, o „nierozerwalnej przyjaźni” ze Związkiem Radzieckim i wdzięczności dla Armii Czerwonej, ale ani jedno nie zapowiadało ustroju radzieckiego. Takie same obietnice wyższych płac i opieki socjalnej składano na Litwie i w Estonii.
Głosowanie pod nadzorem
Tuż przed wyborami NKWD i podporządkowane mu miejscowe służby uderzyły w tych, którzy mogli stanąć na czele oporu. Na Litwie w nocy z 11 na 12 lipca aresztowano czołowych polityków, urzędników i oficerów dawnego państwa. Starsza literatura mówi o około dwóch tysiącach zatrzymanych, a litewscy historycy, którzy przebadali dokumenty bezpieczeństwa państwowego, kierowanego już przez komunistę Antanasa Sniečkusa, naliczyli 504 aresztowanych w dniach 10–17 lipca. Część z nich wywieziono w głąb ZSRR, choć Litwa formalnie wciąż była niepodległym państwem.
Prasa i agitatorzy powtarzali, że nie głosować mogą tylko wrogowie. Estoński dziennik komunistów „Rahva Hääl” pisał 14 lipca, że byłoby bardzo nierozsądnie uchylać się od wyborów, bo „tylko wrogowie ludu zostają w domu”. Każdemu, kto oddał głos, wbijano pieczątkę do paszportu, więc brak pieczątki mógł w przyszłości posłużyć za dowód „wrogości”. Tajność głosowania była fikcją: kartę z jednym nazwiskiem wrzucano do urny na oczach komisji. W Tartu w lokalach wyborczych stali czerwonoarmiści, a protokoły z łotewskiej prowincji odnotowują wizyty radzieckich żołnierzy i oficerów politycznych. Na Litwie, gdzie głosowanie miało trwać jeden dzień, przedłużono je według części opracowań na 15 lipca z powodu niskiej frekwencji. Ostatecznie we wszystkich trzech krajach lokale były otwarte dwa dni.
Wyniki
Oficjalne wyniki wyglądały jak z jednego szablonu. Na Litwie frekwencja miała wynieść 95,51 procent, a na listę Związku głosowało 99,19 procent. Na Łotwie na Blok Ludu Pracującego oddano według Centralnej Komisji Wyborczej 1 155 807 głosów, czyli 97,8 procent, a blok zdobył wszystkie 100 mandatów. W Estonii ogłoszono 18 lipca, że głosowało 84,1 procent uprawnionych, z czego 92,9 procent poparło Związek, który objął wszystkie 80 miejsc.
Że liczby powstały przy biurku, widać było od razu. Na Litwie centralna komisja nie sporządziła spisów wyborców i nie ogłosiła wyników w okręgach, a w kilku miejscach podała frekwencję powyżej stu procent: w Poniewieżu 106, w Birżach 123 procent. Zachowane dokumenty z części okręgów pokazują, że głosowało wprawdzie wielu ludzi, ale wiele kart było pustych, zniszczonych albo popisanych antyradzieckimi hasłami, a niejeden kandydat nie dostał nawet połowy głosów. W Estonii w czasie niemieckiej okupacji przeliczono zachowane protokoły i uznano, że frekwencja wynosiła 80,1 procent, a poparcie dla listy 91,6 procent; komisje sztucznie zmniejszały liczbę uprawnionych, liczyły nieważne głosy jako ważne, a głosy oddane na Liivaka, którego nazwisko zostało na kartach, przypisały Związkowi. Według tego badania sfałszowano co najmniej 35 119 głosów. Te wyliczenia, robione pod okupacją niemiecką, trzeba traktować ostrożnie, ale estońscy historycy uznają je za wiarygodne.
Do historii przeszła zwłaszcza jedna anegdota. Według relacji powtarzanych w zachodnich opracowaniach radzieckie służby prasowe rozesłały wyniki tak wcześnie, że jedna z londyńskich gazet wydrukowała je na dobę przed zamknięciem lokali wyborczych. Źródła łotewskie potwierdzają, że w Rydze ogłoszono wynik, zanim lokale zamknięto. Tytuł londyńskiej gazety ani dokładna godzina publikacji nie są potwierdzone w źródłach.
Na Zachodzie nikt nie miał złudzeń. 15 lipca, gdy w Kownie, Rydze i Tallinnie trwało jeszcze głosowanie, prezydent Franklin Delano Roosevelt rozszerzył rozporządzenie o zamrożeniu aktywów krajów okupowanych przez Niemcy na państwa bałtyckie, tak by złoto i pieniądze Litwy, Łotwy i Estonii w amerykańskich bankach nie wpadły w ręce Moskwy.
21 lipca: „prośba” o przyjęcie
17 lipca Diekanozow, Wyszynski i Żdanow naradzili się, jak mają postąpić nowe zgromadzenia. Wszystkie trzy zebrały się w niedzielę 21 lipca. Sejm Ludowy Litwy obradował w sali Teatru Państwowego w Kownie, a posiedzenie otworzył Paleckis. Przemówienia były długie, dyskusji nie było. Litewski Sejm Ludowy i łotewski Sejm Ludowy (Tautas Saeima) tego samego dnia uchwaliły deklaracje o wprowadzeniu władzy radzieckiej, proklamowały Litewską i Łotewską Socjalistyczną Republikę Radziecką i przyjęły deklaracje o „wstąpieniu” do Związku Radzieckiego. Łotewska deklaracja głosiła, że dopiero wejście do ZSRR zapewni państwu „prawdziwą suwerenność” i rozkwit gospodarki i kultury. Estońska Riigivolikogu 21 lipca ogłosiła Estonię republiką radziecką, a 22 lipca uchwaliła deklarację o wstąpieniu do ZSRR. Wszystko przyjmowano jednomyślnie, przez aklamację lub podniesienie rąk. W kolejnych dniach zgromadzenia uchwaliły nacjonalizację ziemi, banków i większych przedsiębiorstw.
Prezydenci, których podpisy przez ostatni miesiąc dawały nowej władzy pozór legalności, nie byli już potrzebni. Ulmanis stracił urząd 21 lipca, a nazajutrz został aresztowany i wywieziony do Woroszyłowska. Päts 21 lipca wysłał syna do poselstwa amerykańskiego z prośbą o azyl, ale wizy przyszły za późno. Po pierwszym posiedzeniu Riigivolikogu podpisał dymisję, a 30 lipca został wywieziony z rodziną do Ufy. Według większości źródeł już 19 lipca władze radzieckie wywiozły z Estonii byłego naczelnego wodza gen. Johana Laidonera z żoną.
30 lipca dwudziestoosobowa delegacja litewska pod przewodnictwem Paleckisa, z poetką Salomėją Nėris i pisarzami wśród członków, wyjechała pociągiem do Moskwy. Podobne delegacje wysłały Ryga i Tallinn. 1 sierpnia zebrała się na sesji Rada Najwyższa ZSRR, na której Wiaczesław Mołotow w referacie o polityce zagranicznej przedstawił zmiany w krajach bałtyckich jako wolę ich narodów.
Miejsce w wojnie
Rada Najwyższa ZSRR „spełniła prośby” po kolei: 3 sierpnia przyjęła Litwę jako czternastą republikę związkową, 5 sierpnia Łotwę, a 6 sierpnia Estonię. 25 sierpnia zgromadzenia uchwaliły konstytucje skopiowane z konstytucji stalinowskiej i przemianowały się na rady najwyższe republik. Granica ZSRR przesunęła się do Prus Wschodnich, a Stalin zyskał porty i lotniska, którymi Moskwa uzasadniała całą operację: miały osłaniać Leningrad i radzieckie wybrzeże. Berlin, który w pakcie Ribbentrop-Mołotow sam oddał kraje bałtyckie radzieckiej strefie wpływów, nie protestował. Niemcy upomnieli się jedynie o pas ziemi koło Mariampola, który obiecano im we wrześniu 1939 roku, i w styczniu 1941 roku sprzedali go Moskwie za 7,5 miliona dolarów w złocie.
Inaczej zareagowały Stany Zjednoczone. 23 lipca, dwa dni po posiedzeniach zgromadzeń, pełniący obowiązki sekretarza stanu Sumner Welles ogłosił deklarację, w której potępił „podstępne metody”, którymi zniszczono niepodległość trzech małych państw, i zapowiedział, że Waszyngton nie uzna aneksji. Było to zastosowanie doktryny Stimsona, sformułowanej w 1932 roku po japońskim podboju Mandżurii. Bałtyckie poselstwa w Waszyngtonie działały dalej, a polityka nieuznawania przetrwała 51 lat. Większość państw zachodnich nigdy nie uznała aneksji de iure.
Właśnie dlatego wybory z lipca 1940 roku miały znaczenie wykraczające poza wojnę. Moskwa urządziła je po to, by przyłączenie wyglądało na dobrowolne, i radziecka historiografia aż do końca lat 80. przedstawiała je jako zwieńczenie „rewolucji socjalistycznej”, którą narody bałtyckie przeprowadziły same. Gdy w latach 1990–1991 Litwa, Łotwa i Estonia odzyskiwały niepodległość, uznały decyzje sejmów ludowych za nieważne, bo zapadły pod okupacją, na podstawie bezprawnych ordynacji i sfałszowanych wyników, a zgromadzenia nie miały prawa zmieniać ustroju bez referendum. Dzięki temu trzy państwa nie ogłosiły się nowymi, lecz przywróciły ciągłość przedwojennych republik.
Dla ludzi, którzy 14 i 15 lipca nosili paszporty do lokali wyborczych, skutki przyszły szybko. W ciągu roku władze radzieckie aresztowały w trzech republikach tysiące „wrogów ludu”, wśród nich wielu kandydatów opozycji i część posłów, którzy uwierzyli w obietnice, a 14 czerwca 1941 roku NKWD przeprowadziło masową deportację, która według większości szacunków objęła ponad 40 tysięcy osób. Spadła ona także na Polaków z Wilna i Wileńszczyzny, które od października 1939 roku należały do Litwy, a w lipcu 1940 roku głosowały w tych samych wyborach. Tydzień po deportacji Niemcy uderzyły na ZSRR i w ciągu kilku tygodni zajęły kraje bałtyckie. Ten sam wzór, z fasadą wyborów z jedną listą i „prośbą” zgromadzenia, Moskwa stosowała jeszcze nieraz, a po 1944 roku w różnych odmianach w krajach Europy Środkowej, w tym w Polsce.
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 10 lipca 1940 · Front zachodniPoczątek bitwy o Anglię10 lipca 1940 nad konwojem w cieśninie Dover starło się około stu samolotów. Brytyjczycy uznali ten dzień za początek bitwy o Anglię.
- 18 lipca 1940 · Morze ŚródziemneLotnictwo Vichy bombarduje Gibraltar18 lipca 1940 nocny nalot przypisany lotnictwu Vichy zabił cywilów w Gibraltarze. 25 lipca kobietom i dzieciom nakazano opuścić twierdzę.
- 9 lipca 1940 · Morze ŚródziemneBitwa koło przylądka Stilo9 lipca 1940 floty brytyjska i włoska starły się u wybrzeży Kalabrii. „Warspite” trafił „Giulio Cesare” z 24 km i Włosi się wycofali. Nikt nie stracił okrętu.
- 19 lipca 1940 · Morze ŚródziemneBitwa koło przylądka Spada19 lipca 1940 australijski krążownik „Sydney” i pięć brytyjskich niszczycieli pobiły u wybrzeży Krety dwa włoskie krążowniki. „Bartolomeo Colleoni” zatonął.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 3 sierpnia 1940 · PolitykaZSRR anektuje państwa bałtyckie1–7 sierpnia 1940 Rada Najwyższa ZSRR wcieliła Litwę, Łotwę i Estonię jako republiki związkowe i utworzyła Mołdawską SRR z ziem zabranych Rumunii.
- 17 czerwca 1940 · PolitykaArmia Czerwona wkracza na Łotwę i do Estonii17 czerwca 1940, dzień po radzieckich ultimatach, Armia Czerwona wkroczyła na Łotwę i do Estonii. Do 18 czerwca wszystkie trzy państwa bałtyckie były zajęte.
- 21 czerwca 1940 · PolitykaPrzewroty w państwach bałtyckich21 czerwca 1940 pod osłoną radzieckich czołgów w Tallinnie i Rydze wyreżyserowano „ludowe” przewroty. Päts musiał mianować rząd Varesa, który wskazał Żdanow.
- 30 lipca 1940 · Zbrodnie i represjeDeportacja Pätsa i Laidonera30 lipca 1940 NKWD wywiozło prezydenta Estonii Konstantina Pätsa do Ufy, a 19 lipca gen. Johana Laidonera do Penzy. Obaj zmarli w radzieckiej niewoli.