TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Turcja wobec wojny grecko-włoskiej

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
1 listopada 1940
Autor:
Natalia
Tagi:
Turcja, Grecja, neutralność, İsmet İnönü

1 listopada 1940 roku, cztery dni po tym, jak Włochy zaatakowały Grecję, prezydent Turcji İsmet İnönü otworzył w Ankarze nową sesję Wielkiego Zgromadzenia Narodowego. Coroczne przemówienie na otwarcie roku parlamentarnego było w Turcji najważniejszą okazją do przedstawienia linii państwa i tym razem cała Europa czekała na jedno: czy Turcja, sojuszniczka Wielkiej Brytanii, sąsiadka Grecji i jej partnerka z paktu bałkańskiego, ruszy jej na pomoc. Odpowiedź İnönü była ostrożna. Turcja nie zamierzała przystępować do wojny, ale też nie ogłaszała obojętności: Grecja leżała, jak mówił prezydent, w „strefie bezpieczeństwa” Turcji, a sytuację rząd w Ankarze badał wspólnie ze swoją brytyjską sojuszniczką.

Popularne kalendaria podają, że tego dnia Turcja ogłosiła neutralność w wojnie grecko-włoskiej. To uproszczenie. Turcja nie wydała osobnej deklaracji neutralności, a formalnie nie była nawet państwem neutralnym, lecz „niewojującym” sojusznikiem Wielkiej Brytanii. Przemówienie z 1 listopada potwierdziło, że pozostaje poza wojną, i zarazem dało do zrozumienia, gdzie leży granica tej powściągliwości.

Zobowiązania, które nie obowiązywały

Na papierze Turcja była z Grecją związana podwójnie. We wrześniu 1933 roku oba państwa zawarły pakt gwarantujący ich wspólną granicę, a w lutym 1934 roku razem z Jugosławią i Rumunią podpisały pakt bałkański. Jego poufny protokół przewidywał jednak wspólną zbrojną odpowiedź tylko na agresję państwa bałkańskiego. Gdyby napastnikiem było mocarstwo spoza półwyspu, sygnatariusze mieli wystąpić wyłącznie przeciw ewentualnemu bałkańskiemu wspólnikowi agresora. Grecja sama zresztą zastrzegła w 1934 roku, że w żadnym razie nie da się wciągnąć w wojnę z wielkim mocarstwem, a jej premier Joanis Metaksas w latach 1939–1940 przypominał, że obowiązki obu państw w ramach Ententy nie są wymierzone we Włochy. Atak Włoch, które nie były państwem bałkańskim, nie uruchamiał więc tureckich zobowiązań.

Drugim zobowiązaniem był brytyjsko-francusko-turecki traktat o wzajemnej pomocy, podpisany w Ankarze 19 października 1939 roku, kilka tygodni po tym, jak Turcja na razie pozostała poza wojną. Zobowiązywał on Turcję do współpracy z Wielką Brytanią i Francją w razie wojny w rejonie Morza Śródziemnego i do pomocy w wypełnianiu ich gwarancji dla Grecji i Rumunii, udzielonych w kwietniu 1939 roku po zajęciu Albanii przez Włochy. Gdy w czerwcu 1940 roku Włochy wypowiedziały wojnę, traktat teoretycznie powinien był zadziałać. Ankara powołała się jednak na trzy zastrzeżenia: Francja, jedna z dwóch stron, które miały Turcję wspierać, wkrótce wycofała się z wojny i podpisała rozejm w Compiègne; drugi protokół traktatu stanowił, że Turcja nie może zostać wciągnięta w konflikt ze Związkiem Radzieckim; wreszcie zobowiązania polityczne miały wejść w pełni w życie dopiero po dostarczeniu Turcji obiecanego sprzętu wojskowego, którego wciąż brakowało. 26 czerwca 1940 roku Turcja, rządzona przez gabinet premiera Refika Saydama, oficjalnie ogłosiła, że pozostaje państwem niewojującym. Wielka Brytania, która nie miała ani sił, ani sprzętu, by bronić tureckiej Tracji, przyjęła to bez większego oporu. Te same argumenty, przede wszystkim protokół radziecki, Ankara przywołała, gdy 28 października zaatakowana została Grecja.

Przemówienie 1 listopada

İnönü mówił przed Zgromadzeniem, że w polityce Turcji od poprzedniego roku nic się nie zmieniło. O wydarzeniach ostatnich dni powiedział: „Ostatnio działania wojenne przybrały z nowych powodów godny uwagi obrót. Nasza przyjaciółka i sąsiadka Grecja, położona w naszej strefie bezpieczeństwa, której spokój i pomyślność mają dla nas bardzo wielkie znaczenie, została dziś niestety wciągnięta do wojny. Wynikającą z tego sytuację badamy i rozważamy wspólnie z rządem naszej sojuszniczki, Wielkiej Brytanii”. Politykę Turcji określił jako obronę „niepodległości politycznej i integralności terytorialnej”, niezwiązaną z „chciwymi ambicjami”, które zmieniają się wraz z biegiem wydarzeń. W kolejnych dniach turecka prasa wybijała inne zdania: jedność narodowa jest silniejsza niż kiedykolwiek, a naród jest gotów w razie potrzeby na każdą ofiarę; stosunki z Rosją Radziecką odzyskały przyjazny charakter; więzy sojusznicze z Anglią są „mocne i niewzruszone”, a armia republiki zdoła wypełnić swoje zadanie.

Każde z tych zdań było skierowane do kogoś innego. Londyn usłyszał zapewnienie, że sojusz trwa. Moskwa, z którą stosunki zepsuły się jesienią 1939 roku po fiasku wizyty ministra spraw zagranicznych Şükrü Saracoğlu, dostała sygnał pojednania. Berlin i Rzym miały zrozumieć, że Turcja nie szuka cudzych ziem, ale broni swoich i nie pozwoli, by wojna przeniosła się w pobliże cieśnin. Publicysta dziennika „Tan” M. Zekeriya Sertel tłumaczył czytelnikom 4 listopada, że Turcja przystąpi do wojny dopiero wtedy, gdy zaatakowane zostaną jej bezpieczeństwo i żywotne interesy, a pakt bałkański nie zobowiązuje jej do pomocy Grecji napadniętej przez Włochy, lecz zobowiązałby ją do tego atak bułgarski.

Czynnik bułgarski

W tym właśnie tkwiło sedno tureckiej polityki. Włochy były dla Turcji przeciwnikiem odległym, Bułgaria bliskim. Od Sofii do tureckiej Tracji i do Edirne było niedaleko, a Bułgaria, która we wrześniu odzyskała od Rumunii Południową Dobrudżę, wciąż marzyła o dostępie do Morza Egejskiego kosztem Grecji. Gdyby wojska bułgarskie, same albo z Niemcami, wkroczyły do greckiej Macedonii i Tracji Zachodniej, wojna stanęłaby u bram cieśnin. Dlatego Ankara, choć nie zamierzała walczyć z Włochami, dała Sofii do zrozumienia, że atak na Grecję byłby dla niej sprawą bezpośrednią. Według tureckich opracowań było to ostrzeżenie, by Bułgaria trzymała się od Grecji z daleka. Pakt bałkański, który nie działał wobec Włoch, w tym jednym scenariuszu zachowywał sens.

Car Borys III i bez tego nie palił się do wojny. Gdy w październiku Mussolini zaproponował mu wspólne uderzenie, odmówił, tłumacząc się nieprzygotowaniem kraju i otoczeniem przez wrogich sąsiadów. Jako jeden z powodów wymieniał właśnie Turcję. Włoski plan zakładał, że już sama groźba Bułgarii zwiąże większość armii greckiej na północnym wschodzie. Tymczasem w chwili ataku naprzeciw Bułgarii stało pięć greckich dywizji, a dowództwo w Atenach, coraz pewniejsze, że Sofia się nie ruszy, w następnych tygodniach przerzucało kolejne siły na front albański. Postawa Turcji była jednym z czynników, które to umożliwiły, choć nie jedynym: decydująca była ostrożność samego Borysa i to, że Niemcy na razie nie chciały wojny na Bałkanach.

Ostrożność w Ankarze, zadowolenie w Londynie

Turcja miała powody, by nie robić więcej. Jej armia była liczna, ale słabo wyposażona: brakowało czołgów, nowoczesnej artylerii, lotnictwa i obrony przeciwlotniczej, a brytyjskie dostawy po upadku Francji niemal ustały. Stambuł leżał w zasięgu bombowców z Dodekanezu i, w razie wkroczenia Niemców do Bułgarii, z lotnisk bułgarskich. Na wschodzie Turcja graniczyła ze Związkiem Radzieckim, którego zamiarów nie znała; w Ankarze pamiętano radzieckie żądania w sprawie cieśnin z jesieni 1939 roku. Niemcy, które w październiku wprowadziły swoją misję wojskową do Rumunii, były najważniejszym partnerem handlowym Turcji, a w lipcu 1940 roku oba kraje odnowiły umowę handlową. Ambasador Rzeszy Franz von Papen przekonywał, że Niemcy nie mają wobec Turcji złych zamiarów. Turecka prasa odnotowała, że w dniu przemówienia prezydenta Papen przebywał akurat w Berlinie.

Brytyjczycy przyjęli przemówienie dobrze. Według doniesień agencji Reutera, cytowanych przez prasę turecką, w Londynie nazywano Turcję „strażniczką cieśnin i tarczą Bliskiego Wschodu”, a jej postawę niewojującą uznano nie za uchylanie się od zobowiązań, lecz za dowód rozwagi. Wielka Brytania, która sama nie mogła wysłać do Grecji nic poza kilkoma eskadrami lotnictwa, nie miała czym wesprzeć Turcji, gdyby ta weszła do wojny i ściągnęła na siebie Niemców. Londynowi zależało przede wszystkim na tym, by Turcja nie przeszła na stronę Osi i by przemarsz przez Bułgarię był dla Niemców ryzykowny. Według części opracowań Winston Churchill chciał wprawdzie, by Ankara wprost zapowiedziała, że każdy wrogi ruch Bułgarii albo Niemiec przez Bułgarię przeciw Grecji oznaczałby turecką wypowiedź wojny, ale tak daleko idącej deklaracji Turcy nie złożyli. Prasa bułgarska i rumuńska czytała przemówienie po swojemu: z jednej strony jako ostrzeżenie, z drugiej jako dowód, że Turcja nie podjęła jeszcze żadnej decyzji.

Miejsce w wojnie

Przemówienie z 1 listopada wyznaczyło linię, której Turcja trzymała się przez następne cztery lata: sojusz z Wielką Brytanią w słowach, pozostanie poza wojną w czynach i gotowość do walki tylko w obronie własnego terytorium. 20 listopada 1940 roku rząd wprowadził stan wojenny w Stambule, w Tracji i w rejonie cieśnin. Gdy na początku 1941 roku stało się jasne, że Niemcy przygotowują się do marszu przez Bułgarię, Ankara nie zdecydowała się go zablokować: 17 lutego 1941 roku podpisała z Bułgarią deklarację o nieagresji, a 25 marca uzyskała od Związku Radzieckiego zapewnienie, że w razie ataku na Turcję zachowa on wobec niej neutralność. 1 marca 1941 roku Bułgaria przystąpiła do paktu trzech i wpuściła wojska niemieckie, a 6 kwietnia Niemcy zaatakowały Grecję i Jugosławię. Turcja nie ruszyła się, choć teraz w Grecji walczyły już wojska brytyjskie.

W czerwcu 1941 roku, kilka dni przed atakiem Niemiec na ZSRR, Turcja podpisała z Rzeszą traktat o przyjaźni i nieagresji, nie zrywając sojuszu z Wielką Brytanią. Przez kolejne lata obie strony zabiegały o tureckie poparcie, a przede wszystkim o turecki chrom. Ankara zerwała stosunki z Niemcami dopiero w sierpniu 1944 roku, a wojnę Niemcom i Japonii wypowiedziała 23 lutego 1945 roku, by zostać członkiem założycielem ONZ. Grecja, którą w listopadzie 1940 roku turecka postawa pośrednio osłaniała od strony Bułgarii, wiosną 1941 roku została sama. Polityka İnönü kosztowała Turcję zaufanie sojuszników, ale uchroniła ją przed wojną i okupacją, jakie spotkały wszystkich jej bałkańskich partnerów z 1934 roku.

Źródła

  1. dergipark.org.tr
  2. macedonia.kroraina.com · mmb 1
  3. belleten.gov.tr · eng
  4. historynet.com · turkey wwii neutrality

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.