Kampania holenderska
- Daty:
- 10–17 maja 1940
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Holandia: desanty powietrzne pod Hagą (lotniska Ypenburg, Ockenburg i Valkenburg), w Rotterdamie, Dordrechcie i Moerdijku; walki nad IJssel i Mozą, na pozycji Peel-Raam w Brabancji Północnej, na linii Grebbe (Grebbeberg pod Rhenen), na Afsluitdijk (Kornwerderzand) i w Zelandii (Beveland Południowe, Walcheren, Vlissingen)Na mapie bitew →
- Strony:
- III RzeszaGeorg von Küchler, Kurt Student, Hans von SponeckHolandiaHenri WinkelmanFrancjaHenri Giraud
- Wynik:
- Zwycięstwo Niemiec. 14 maja, po zbombardowaniu Rotterdamu, gen. Winkelman postanowił złożyć broń, a 15 maja podpisał kapitulację armii. W Zelandii walki trwały do 17 maja. Królowa i rząd kontynuowali wojnę z Londynu.
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Holandia, III Rzesza, Wehrmacht, Luftwaffe
Kampania holenderska była najkrótszą z kampanii, w których w latach 1939–1940 Niemcy podbijali państwa broniące się z bronią w ręku. 10 maja 1940 roku o świcie, bez wypowiedzenia wojny, Wehrmacht wkroczył do neutralnej Holandii, a niemieckie wojska powietrznodesantowe wylądowały w samym sercu kraju, pod Hagą i w Rotterdamie. Uderzenie na siedzibę królowej i rządu zakończyło się klęską, ale spadochroniarze utrzymali mosty na Mozie i Renie w Rotterdamie, Dordrechcie i Moerdijku, po których 9 Dywizja Pancerna weszła od południa do „Twierdzy Holandii”. Francuska 7 Armia, która miała połączyć się z Holendrami pod Bredą, wycofała się po dwóch dniach, a 13 maja padła główna pozycja obronna na Grebbebergu. 14 maja Luftwaffe zbombardowała Rotterdam w czasie rokowań o jego poddanie, a gdy Niemcy zagrozili tym samym Utrechtowi, naczelny wódz gen. Henri Winkelman postanowił złożyć broń. Akt kapitulacji podpisano 15 maja w Rijsoord. Walki w Zelandii, gdzie Holendrzy i Francuzi bronili się dalej, skończyły się 17 maja. Holandia jako państwo nie skapitulowała: królowa Wilhelmina i rząd przenieśli się do Londynu i prowadzili wojnę do 1945 roku.
Nazwa i daty
W Polsce mówi się o kampanii holenderskiej, w Holandii o „majowych dniach” (meidagen) albo o „bitwie o Holandię”, w literaturze anglojęzycznej o „bitwie o Holandię” (Battle of the Netherlands) lub „niemieckiej inwazji na Holandię”. Dla Niemców była to część pierwszej fazy wielkiej ofensywy na Zachodzie, operacji „Fall Gelb” („Plan Żółty”), obok natarcia na Belgię, Luksemburg i Francję.
Kampania zaczęła się 10 maja 1940 roku, kiedy około godziny 4 niemieckie samoloty zaatakowały holenderskie lotniska, a wojska lądowe przekroczyły granicę. Za jej koniec można uznać 17 maja, gdy Niemcy zajęli Walcheren z Middelburgiem i Vlissingen, ostatnią broniącą się część Zelandii na północ od Skaldy Zachodniej. Najczęściej spotyka się jednak datę 14 maja: tego dnia po południu Winkelman wydał rozkaz zaprzestania walki, a wieczorem ogłosił go przez radio. Pisemną kapitulację podpisał przed południem 15 maja. Dni po 17 maja należą już do walk w Belgii: 18 maja poddało się Beveland Północne, 19 maja ostatnie oddziały holenderskie z Flandrii Zelandzkiej zostały na polecenie Francuzów wycofane do Ostendy, a Flandrię Zelandzką Niemcy zajęli do 27 maja w toku kampanii belgijskiej.
Tło
Holandia nie walczyła w I wojnie światowej i w 1939 roku liczyła, że i tym razem pozostanie poza konfliktem. Po wybuchu wojny ogłosiła neutralność, a rząd Dirka Jana de Geera unikał wszystkiego, co Niemcy mogłyby uznać za prowokację. Armia, zmobilizowana w końcu sierpnia 1939 roku, liczyła około 280 tysięcy ludzi, ale była fatalnie wyposażona i wyszkolona. Przez całe lata dwudzieste i początek lat trzydziestych oszczędzano na obronie, a do 1938 roku poborowi służyli tylko 24 tygodnie. Holendrzy nie mieli ani jednego czołgu bojowego, a jedynie dwa szwadrony samochodów pancernych i kilka tankietek. Artyleria była w większości przestarzała i konna, a działa zamówione w Niemczech nie dotarły. Lotnictwo wojskowe miało około 125 sprawnych samolotów, w większości dwupłatowych, wśród których najnowocześniejsze były myśliwce Fokker D.XXI i dwusilnikowe Fokkery G.I.
Holenderski plan obrony opierał się na wodzie. Zachodnia część kraju z Amsterdamem, Hagą, Rotterdamem i Utrechtem, nazywana Twierdzą Holandią (Vesting Holland), leżała w dużej części poniżej poziomu morza i od wschodu mogła być osłonięta zalewami Nowej Holenderskiej Linii Wodnej, od północy jeziorem IJsselmeer, a od południa szerokimi ujściami Renu i Mozy. Przed nią, od jesieni 1939 roku, budowano Główną Linię Obrony: na północy linię Grebbe u stóp wzgórz Utrechtse Heuvelrug, między IJsselmeer a Renem, na południu pozycję Peel-Raam na bagnach Peel w Brabancji Północnej. Wzdłuż granicy na rzekach IJssel i Mozie stały tylko bataliony graniczne, które miały wysadzić mosty. W lutym 1940 roku, po sporach z rządem o strategię, ustąpił naczelny wódz gen. Izaak Reijnders, a jego miejsce zajął gen. Henri Winkelman, oficer w stanie spoczynku. Winkelman postanowił stoczyć decydującą bitwę na linii Grebbe, a pozycję Peel-Raam w razie ataku natychmiast opuścić i wycofać III Korpus za rzeki. W ten sposób Brabancja Północna, przez którą Francuzi mieli iść na pomoc, zostawała niemal bez obrony.
Rozmowy sztabowe z Belgią i Francją, prowadzone potajemnie, nie dały wspólnego planu. Francuski naczelny wódz gen. Maurice Gamelin dołączył do planu Dyle wariant „Breda”: najsilniejsza armia francuskiego odwodu, 7 Armia gen. Henriego Girauda, miała w razie niemieckiego ataku pośpieszyć wzdłuż wybrzeża aż pod Bredę i połączyć front sprzymierzonych z Twierdzą Holandią. Holendrzy nie przygotowali jednak tego obszaru do obrony.
Holandia była ostrzegana. Od 1939 roku płk Hans Oster z niemieckiego wywiadu wojskowego (Abwehry) przekazywał przyjacielowi, holenderskiemu attaché wojskowemu w Berlinie mjr. Gijsbertusowi Sasowi, kolejne terminy natarcia. Hitler przekładał je jednak tyle razy, że w Hadze przestano dawać wiarę tym ostrzeżeniom. Holendrów zaniepokoiły też porwanie dwóch brytyjskich agentów z ich terytorium w listopadzie 1939 roku i incydent w Mechelen w styczniu 1940 roku, a przede wszystkim niemieckie desanty w Danii i Norwegii 9 kwietnia. 19 kwietnia rząd ogłosił w całym kraju stan oblężenia, a lotniska i porty obsadzono dodatkowymi batalionami. Wieczorem 9 maja Oster powiedział Sasowi przez telefon: „Jutro o świcie”. Wojska postawiono w stan pogotowia.
Siły i plany
Dyrektywa nr 6 z października 1939 roku przewidywała zajęcie tylko części Holandii, ale na naleganie Hermanna Göringa, który chciał mieć holenderskie lotniska przeciw Anglii, w styczniu 1940 roku postanowiono podbić cały kraj. Holandia nie była jednak dla Niemców głównym kierunkiem. Najsilniejsze siły miały uderzyć przez Ardeny, a natarcie Grupy Armii B gen. Fedora von Bocka na środkową Belgię było przynętą, która miała ściągnąć tam sprzymierzonych. Do pokonania Holendrów przeznaczono najsłabszą z niemieckich armii, 18 Armię gen. Georga von Küchlera. Miała ona kilka dywizji piechoty z mobilizacji 1939 roku, jedyną w Wehrmachcie 1 Dywizję Kawalerii, 9 Dywizję Pancerną ze 141 czołgami, w większości lekkimi, oraz zmotoryzowane oddziały SS-Verfügungstruppe i Leibstandarte SS Adolf Hitler. Niemieckie dywizje były liczniejsze i lepiej uzbrojone od holenderskich, ale przewagi liczebnej potrzebnej do szybkiego przełamania umocnień 18 Armia nie miała.
Lukę miały wypełnić wojska powietrznodesantowe Luftwaffe pod dowództwem gen. Kurta Studenta: spadochroniarze 7 Dywizji Lotniczej i piechota 22 Dywizji Powietrznodesantowej gen. Hansa von Sponecka, przewożona samolotami transportowymi Junkers Ju 52. Do operacji przeznaczono około 430 maszyn tego typu. Plan, nazwany „Fall Festung”, przewidywał dwa uderzenia. Grupa Sponecka miała opanować trzy lotniska wokół Hagi, Ypenburg, Ockenburg i Valkenburg, wejść do miasta i pojmać królową, rząd oraz naczelne dowództwo, co miało skłonić Holandię do natychmiastowej kapitulacji. Student z głównymi siłami 7 Dywizji i częścią 22 Dywizji miał zająć lotnisko Waalhaven w Rotterdamie i mosty w Rotterdamie, Dordrechcie i Moerdijku, które otwierały drogę do Twierdzy Holandii od południa. Tam miała do nich dotrzeć 9 Dywizja Pancerna po przełamaniu pozycji Peel-Raam. Równocześnie dwie dywizje piechoty i SS miały uderzyć na linię Grebbe, a kawaleria zająć północ i spróbować przejść przez Afsluitdijk, trzydziestokilometrową tamę zamykającą IJsselmeer. Wsparcie z powietrza zapewniała 2 Flota Powietrzna gen. Alberta Kesselringa. Niemcy liczyli, że Twierdza Holandia padnie w trzy do pięciu dni.
Przebieg: 10 maja
W nocy z 9 na 10 maja niemieckie bombowce przeleciały nad Holandią w stronę Morza Północnego, jakby leciały nad Anglię, po czym zawróciły i o świcie zbombardowały holenderskie lotniska. Lotnictwo holenderskie straciło pierwszego dnia ponad połowę samolotów, choć jego piloci zestrzelili lub zniszczyli wiele maszyn niemieckich. Przez granicę przeszły wojska lądowe, a kilka grup żołnierzy jednostki specjalnej Abwehry „Brandenburg”, częściowo przebranych za holenderskich żandarmów i wspieranych przez członków holenderskiej partii nazistowskiej NSB, próbowało opanować mosty na IJssel i Mozie, zanim zostaną wysadzone. W większości miejsc się nie udało i Holendrzy zniszczyli mosty, ale w Gennep pociąg pancerny przejechał po nieuszkodzonym moście kolejowym na Mozie, a za nim pociąg z batalionem piechoty, który wysiadł na tyłach pozycji Peel-Raam.
Pod Hagą operacja Sponecka zakończyła się klęską. Na Ypenburgu holenderskie samochody pancerne i karabiny maszynowe zniszczyły kilkanaście Ju 52 pierwszych fal, zanim ich załogi i żołnierze zdążyli wysiąść, a wraki zablokowały pas startowy. Kolejne samoloty lądowały gdzie popadło, na łąkach, plażach i drogach, rozpraszając żołnierzy. Ockenburg i Valkenburg Niemcy zajęli, ale na niedokończonym lotnisku w Valkenburgu samoloty grzęzły w miękkim gruncie, więc żadne z lotnisk nie mogło przyjąć posiłków. Jeszcze tego samego dnia holenderskie kontrataki, wsparte artylerią i nalotami, odbiły wszystkie trzy lotniska, a rozproszone grupy niemieckie schroniły się w okolicznych wsiach i wydmach. Do Hagi nie wszedł żaden niemiecki oddział. Holendrzy wzięli w rejonie Hagi do niewoli około 1,6 tysiąca Niemców, z których około 1,2 tysiąca zdążyli przed kapitulacją wywieźć do Wielkiej Brytanii.
W Rotterdamie i na południe od niego Niemcy odnieśli sukces. Dwanaście wodnosamolotów Heinkel He 59 wylądowało na Nowej Mozie w środku miasta, a wysadzeni z nich żołnierze opanowali most drogowy Willemsbrug i przyczółek na północnym brzegu. Spadochroniarze zajęli lotnisko Waalhaven, na którym zaczęły lądować kolejne Ju 52 z piechotą ppłk. Dietricha von Choltitza. Spadochroniarze opanowali też most w Dordrechcie, choć w samym mieście holenderski garnizon się utrzymał, oraz długie mosty drogowy i kolejowy na Hollands Diep pod Moerdijkiem. Kontratak holenderskiej marynarki skończył się zatopieniem przez bombowce niszczyciela Van Galen.
Na granicy wschodniej Niemcy przekraczali IJssel i Mozę po mostach pontonowych. Pod Arnhem Leibstandarte i 207 Dywizja Piechoty doszły jeszcze tego samego dnia do linii Grebbe. W Brabancji Północnej III Korpus holenderski już rano, wcześniej niż planowano, wycofał się za rzeki, zostawiając na pozycji Peel-Raam tylko słabą osłonę. Wieczorem Niemcy przełamali ją pod Mill, a jej dowódca płk Leonard Schmidt nakazał odwrót na kanał Zuid-Willemsvaart. Na północy 1 Dywizja Kawalerii, opóźniana przez wysadzone mosty, doszła do linii Meppel–Groningen, a w Limburgii Niemcy jeszcze przed południem zajęli Maastricht, choć Holendrzy zdążyli wysadzić tamtejsze mosty na Mozie. Wieczorem do granicy holenderskiej dotarły pierwsze francuskie samochody pancerne 7 Armii.
Przebieg: 11–12 maja
Winkelman chciał najpierw rozbić niemieckie desanty i umożliwić Francuzom zbudowanie frontu w Brabancji Północnej. Żadne z tych zadań się nie powiodło. Lekka Dywizja, jedyny ruchomy związek armii holenderskiej, której piechota poruszała się zresztą na rowerach, nie zdołała 11 maja sforsować rzeki Noord i wejść na wyspę IJsselmonde, a następnego dnia utknęła w walkach o przedmieścia Dordrechtu. W Rotterdamie Holendrzy nie zdołali zlikwidować niemieckiego przyczółka przy Willemsbrug, gdzie kilkudziesięciu Niemców broniło się w jednym biurowcu. Pod Hagą rozproszone grupy Sponecka nadal stawiały opór, a holenderscy dowódcy, przekonani o działaniu „piątej kolumny”, ograniczali się do obrony i polowania na rzekomych dywersantów.
W Brabancji Północnej obrona się rozpadła. Rozkaz odwrotu z pozycji Peel-Raam nie dotarł do wszystkich oddziałów i 11 maja Niemcy przeszli przez Zuid-Willemsvaart po niezniszczonym moście. Francuzi spodziewali się, że Holendrzy zatrzymają nieprzyjaciela na kilka dni, i byli zaskoczeni, że mają przed sobą tylko resztki rozbitych batalionów. 12 maja rano rozpoznanie 9 Dywizji Pancernej wzięło do niewoli płk. Schmidta, a po południu dotarło do mostów pod Moerdijkiem, odcinając Twierdzę Holandię od sprzymierzonych w Belgii. Gamelin, zagrożony przez niemiecką 6 Armię na prawym skrzydle Girauda, nakazał 7 Armii wycofać się pod Antwerpię. Francuskie oddziały, które doszły pod Tilburg i Bredę, przeszły do działań opóźniających, a droga do Moerdijku pozostała otwarta. Holenderski rząd poprosił Winstona Churchilla, który od dwóch dni był premierem, o trzy dywizje. Churchill odpowiedział, że nie ma żadnych odwodów. Brytyjczycy wysłali jedynie batalion gwardii irlandzkiej do Hoek van Holland, kilka kutrów torpedowych i oddziały saperów, którzy niszczyli zapasy paliwa i urządzenia portowe, by nie wpadły w ręce Niemców. Winkelman nakazał podpalić zbiorniki ropy w Pernis pod Rotterdamem.
Na linii Grebbe niemiecki pułk SS „Der Führer” już 11 maja zdobył przedpole na wzgórzu Grebbeberg pod Rhenen. 12 maja wdarł się w główną linię, a jeden z jego dowódców batalionów, Hilmar Wäckerle, przeniknął przez linię zatrzymania (Stoplijn) na ponad półtora kilometra, zanim został otoczony. Holenderskie odwody, rzucane do walki z opóźnieniem i po kawałku, nie zdołały odbić utraconego terenu. Na północy, również 12 maja, kawaleria niemiecka przełamała słabo obsadzoną pozycję u wschodniego krańca Afsluitdijk i zepchnęła obrońców na tamę.
Przebieg: 13 maja
13 maja rano Winkelman zameldował rządowi, że sytuacja jest krytyczna. Pomoc sprzymierzonych nie nadchodziła, a niemieckie czołgi mogły w każdej chwili przejść przez Rotterdam. Rząd postanowił walczyć dalej, ale dał naczelnemu wodzowi pełnomocnictwo do kapitulacji armii, gdy uzna to za konieczne. Około południa królowa Wilhelmina odpłynęła z Hoek van Holland na brytyjskim niszczycielu HMS „Hereward”. Chciała dotrzeć do Zelandii, ale z powodu min okręt popłynął do Anglii. Następczyni tronu Juliana z rodziną wyjechała już wieczorem 12 maja. Wieczorem 13 maja ministrowie odpłynęli do Londynu na HMS „Windsor”, przekazując Winkelmanowi pełnię władzy w kraju. Na brytyjskich i holenderskich statkach wywieziono do Anglii rezerwy złota i diamentów.
Tego samego dnia czołgi 9 Dywizji Pancernej przeszły przez most w Moerdijku, którego Holendrzy nie zdołali zniszczyć ani bombami, ani ogniem artylerii. Lekka Dywizja, próbująca przeciąć niemiecki korytarz na wyspie Dordrecht, natknęła się na czołgi. Jej żołnierze wzięli czerwone płachty rozpoznawcze na pancerzach za pomarańczowe znaki francuskich sojuszników i wyszli Niemcom na spotkanie. Dywizja, ostrzelana i zbombardowana przez sztukasy, wycofała się z wyspy. Niemieckie czołgi doszły do południowego brzegu Nowej Mozy w Rotterdamie. Ostatni atak holenderskiej piechoty morskiej na przyczółek przy Willemsbrug był bliski sukcesu, ale go przerwano.
O losie Grebbebergu rozstrzygnął 13 maja przypadek. Holenderskie kontrnatarcie z północy, prowadzone przez Brygadę B, zderzyło się z natarciem dwóch batalionów SS, które szły w tę samą stronę, by zwinąć linię od tyłu. Po południu nalot kilkudziesięciu bombowców nurkujących Ju 87 zamienił odwrót brygady w ucieczkę, a panika ogarnęła też odwody pod Rhenen. W linii otworzyła się wyrwa szeroka na kilka kilometrów. Wieczorem dowódca armii polowej gen. Jan van Voorst tot Voorst nakazał porzucić linię Grebbe i wycofać się nocą na wschodni front Twierdzy Holandii, na Nową Holenderską Linię Wodną. Holendrzy stracili na Grebbebergu w ciągu trzech dni ponad 400 zabitych, Niemcy według oficjalnych danych 238, według holenderskich szacunków 250–300.
Inaczej potoczyły się walki na Afsluitdijk. Fort Kornwerderzand, kompleks schronów przy śluzach w połowie tamy, był jedynym nowoczesnym holenderskim umocnieniem. 13 maja niemieckie oddziały rowerowe spróbowały podejść do niego po zupełnie odkrytej tamie i zostały odparte ogniem z bunkrów. Następnego dnia działa niemieckie, ostrzeliwujące fort, musiały zmienić stanowiska pod ogniem holenderskiej kanonierki „Johan Maurits van Nassau”. Kornwerderzand przetrwał do kapitulacji. Była to jedna z nielicznych w 1940 roku pozycji sprzymierzonych, których Niemcy nie zdołali zdobyć.
Bombardowanie Rotterdamu i kapitulacja
14 maja 18 Armia przygotowywała przejście przez Nową Mozę w Rotterdamie, gdzie północnego brzegu broniło kilka batalionów płk. Pietera Scharroo. Hitler w dyrektywie nr 11 polecił szybko złamać opór Holandii, a Küchler już 13 maja nakazał dowódcy XXXIX Korpusu, gen. Rudolfowi Schmidtowi, złamać opór w Rotterdamie „wszelkimi środkami”, w razie potrzeby grożąc zniszczeniem miasta i je wykonując. Schmidt i Student chcieli krótkiego nalotu na stanowiska obrony, który pozwoliłby czołgom przejść przez most. Göring, zaniepokojony losem otoczonych spadochroniarzy, przeforsował nalot znacznie silniejszy. Około 90 bombowców Heinkel He 111 z Kampfgeschwader 54 wystartowało przed południem.
Rano Schmidt przesłał Scharroo ultimatum: jeśli miasto się nie podda, zostanie zniszczone. Winkelman polecił grać na zwłokę, bo dokument nie był podpisany. Gdy Holendrzy wrócili z drugim, już podpisanym ultimatum, z terminem do 16.20, Schmidt zawiadomił swoje dowództwo, że trwają rokowania i nalot trzeba odwołać. Około 13.20 nad Rotterdam nadleciały jednak dwie formacje bombowców. Według niemieckich wyjaśnień nie odebrały rozkazu odwołania, bo miały już zwinięte anteny radiowe. Schmidt kazał wystrzelić czerwone rakiety. Zawróciła tylko część samolotów nadlatujących z południowego zachodu, gdy pierwsze trzy maszyny zrzuciły już bomby. Pozostałe 54 zbombardowały śródmieście. Na Rotterdam spadło około 1,3 tysiąca bomb, a pożary, których nikt nie gasił, strawiły średniowieczne centrum. Zginęło około 800–900 mieszkańców (część autorów podaje 814 zabitych), około 80 tysięcy straciło dach nad głową, spłonęło około 25 tysięcy budynków. Alianckie i holenderskie media podawały wówczas, że zginęło 30 tysięcy ludzi. O 15.50 Scharroo poddał miasto. Göring nakazał jeszcze drugi nalot, który Schmidt zdołał w ostatniej chwili odwołać, meldując, że Rotterdam został już zajęty. Wieczorem Student, próbując powstrzymać ostrzał prowadzony przez oddział SS już po poddaniu się miasta, został ciężko ranny w głowę.
Winkelman początkowo chciał walczyć dalej, bo przed wojną zakładano, że naloty na miasta nie będą powodem do kapitulacji. Po południu dowiedział się jednak, że Niemcy żądają poddania się Utrechtu, a zrzucone ulotki zapowiadały mu „los Warszawy”, która we wrześniu 1939 roku skapitulowała po zniszczeniu przez bomby i pociski. Uznał, że Niemcy będą burzyć każde broniące się miasto, a Holandia nie ma czym się przed tym obronić. O 16.50 rozkazał dowódcom zniszczyć broń i złożyć ją przed najbliższymi oddziałami niemieckimi, a około 19.00 ogłosił decyzję przez radio. Część wojska, zwłaszcza oddziały, które nie brały udziału w walkach, przyjęła rozkaz z niedowierzaniem. Dowódca marynarki wiceadm. Johannes Furstner wyjechał rano do Anglii, a okręty, które mogły, odpłynęły tam przed kapitulacją. Kanonierka „Johan Maurits van Nassau” została zatopiona przez bombowce podczas tej przeprawy.
15 maja rano Winkelman pojechał do wsi Rijsoord pod Rotterdamem, do kwatery Küchlera. Akt kapitulacji podpisano przed południem. Winkelman nie zgodził się, by holenderscy lotnicy walczący dalej u boku sprzymierzonych byli traktowani jak franc-tireurzy, i dał jasno do zrozumienia, że kapituluje armia w kraju, a nie Holandia jako państwo. Kapitulacja nie objęła Zelandii ani wojsk w koloniach. Sponeck z resztkami swojej dywizji, okopany pod Rotterdamem, uniknął niewoli dopiero dzięki kapitulacji.
Zelandia
Zelandia, prowincja wysp i półwyspów u ujścia Skaldy, osłaniała drogę morską do Antwerpii i port wojenny we Vlissingen. Broniło jej osiem holenderskich batalionów pod dowództwem kontradm. Hendrika van der Stada. Od 11 maja przypływały tam dwie dywizje francuskie, 60 i 68 Dywizja Piechoty, z których większość została jednak na południe od Skaldy Zachodniej, we Flandrii Zelandzkiej. 13 maja Holendrzy w Zelandii zostali podporządkowani Francuzom. Współpraca szła źle: francuski dowódca nie wierzył w holenderskie pozycje na przesmyku Beveland Południowego, Bath i Zanddijk, osłonięte zalewami, i rozstawił własne pułki dalej na zachód, na kanale przecinającym półwysep i na grobli Sloedam przed wyspą Walcheren.
Gdy 14 maja do pozycji Bath dotarł pułk SS „Deutschland”, wiadomość o kapitulacji Winkelmana złamała ducha obrońców. Po pierwszym ostrzale oficerowie porzucili żołnierzy, a ci uciekli. 15 maja po nalocie bombowców nurkujących opuszczono pozycję Zanddijk, 16 maja Francuzi i Holendrzy oddali kanał na Beveland Południowym. 17 maja, po nieudanym nocnym natarciu przez Sloedam, Niemcy zażądali poddania się Walcheren, a gdy odmówiono, zbombardowali Arnemuiden i Vlissingen i ostrzelali z dział Middelburg, stolicę prowincji, której zabytkowe centrum spłonęło. Około południa Niemcy uchwycili przyczółek na wyspie. Wieczorem francuski gen. bryg. Marcel Deslaurens poległ, osłaniając ewakuację swoich żołnierzy z Vlissingen przez Skaldę Zachodnią. Był jedynym generałem, który zginął w walkach na ziemi holenderskiej w maju 1940 roku. Z końcem 17 maja Niemcy panowali nad całą Holandią na północ od Skaldy Zachodniej z wyjątkiem Beveland Północnego, które poddało się następnego dnia.
Straty
Według holenderskich obliczeń, przytaczanych w większości opracowań, w kampanii poległo około 2,3 tysiąca holenderskich żołnierzy, a około 7 tysięcy zostało rannych. Zginęło ponad 2 tysiące cywilów, z czego najwięcej w Rotterdamie. Francuzi stracili w Holandii około 220–230 zabitych, Brytyjczycy kilkudziesięciu. Straty niemieckie szacuje się na około 2 tysiące zabitych i 6–7 tysięcy rannych. Od 1,2 do 1,35 tysiąca jeńców niemieckich Holendrzy zdążyli wywieźć do Anglii. Najdotkliwsze były straty Luftwaffe: według różnych obliczeń utraciła ona nad Holandią około 220–275 samolotów, a z około 430 transportowców Ju 52 użytych w desancie około połowy zostało zniszczonych lub ciężko uszkodzonych. Holenderskie lotnictwo przestało praktycznie istnieć. Większość floty wojennej i ogromna flota handlowa uszły jednak do Wielkiej Brytanii.
Znaczenie
Kampania holenderska pokazała po raz pierwszy na wielką skalę, co mogą zrobić wojska powietrznodesantowe, ale też jak wiele mogą stracić. Desant na mosty w Rotterdamie, Dordrechcie i Moerdijku zdecydował o wyniku kampanii, bo otworzył czołgom drogę do serca kraju, które Holendrzy uważali za niedostępne. Uderzenie na Hagę, które miało jednym ciosem zakończyć wojnę, załamało się już pierwszego dnia. Utrata kilkuset samolotów transportowych ciążyła Luftwaffe w następnych miesiącach, a Kesselring twierdził po wojnie, że osłabiła ją przed bitwą o Anglię. Strach przed spadochroniarzami i „piątą kolumną”, który w maju 1940 roku ogarnął Belgię, Francję i Wielką Brytanię, w dużej mierze zrodził się z holenderskich doniesień.
Bombardowanie Rotterdamu stało się symbolem niemieckiej wojny z ludnością cywilną, tak jak wcześniej Warszawa. Następnego dnia brytyjski gabinet wojenny zgodził się na naloty na zakłady przemysłowe w Zagłębiu Ruhry, co otworzyło drogę do wieloletniej ofensywy bombowej przeciw niemieckim miastom. Spór o to, czy nalot na Rotterdam był atakiem na broniące się miasto czy zbrodnią popełnioną w czasie rokowań, toczono także przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze, gdzie Göring i Kesselring bronili go jako działania wojennego.
Dla Holandii klęska oznaczała pięć lat okupacji. Władzę objął niemiecki komisarz Rzeszy Arthur Seyss-Inquart, a w czasie wojny zginęło ponad 200 tysięcy mieszkańców kraju, w tym ponad 100 tysięcy holenderskich Żydów zamordowanych w Zagładzie. Decyzja królowej i rządu o wyjeździe do Londynu, w maju 1940 roku przez wielu Holendrów uznana za ucieczkę, sprawiła jednak, że państwo nie skapitulowało. Holandia pozostała w wojnie po stronie sprzymierzonych z marynarką wojenną, flotą handlową i Holenderskimi Indiami Wschodnimi, a na emigracji zaczęły powstawać jej siły zbrojne. W szerszym obrazie kampanii na Zachodzie Holandia była tylko północnym skrzydłem. Jej szybki upadek odsłonił lewe skrzydło sprzymierzonych w Belgii i zmarnował najlepszy francuski odwód. 7 Armia Girauda, która pośpieszyła pod Bredę, wróciła pod Antwerpię właśnie wtedy, gdy Niemcy przełamywali front nad Mozą pod Sedanem, gdzie była najbardziej potrzebna.