TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Japoński zamach stanu w Indochinach

Kategoria:
Polityka
Front:
Pacyfik
Data:
9 marca 1945
Autor:
Łukasz
Tagi:
Japonia, Francja, imperializm japoński, głód

Wieczorem 9 marca 1945 roku japoński ambasador w Indochinach Francuskich Shun’ichi Matsumoto przedstawił gubernatorowi generalnemu, admirałowi Jeanowi Decoux, ultimatum: wszystkie francuskie siły zbrojne i policyjne kolonii miały natychmiast przejść pod japońskie dowództwo. Zanim nadeszła jednoznaczna odpowiedź, japońskie oddziały w całych Indochinach ruszyły na francuskie koszary, forty i urzędy. W ciągu jednej nocy i kilku następnych dni przestała istnieć administracja kolonialna, która od 1940 roku, w cieniu japońskich garnizonów, zachowywała francuską flagę, armię i urzędy. Japończycy nazwali tę akcję operacją „Jasny Księżyc” – Meigō sakusen.

Dwa dni później, 11 marca, cesarz Bảo Đại w Hue ogłosił, że Wietnam unieważnia protektorat francuski i jest niepodległy – w ramach japońskiej „sfery dobrobytu”. Podobne deklaracje złożyli w następnych tygodniach król Kambodży i – po oporach – król Laosu. Tak powstały krótkotrwałe państwa zależne od Japonii, a wśród nich Cesarstwo Wietnamu, którego pierwszy rząd z premierem Trần Trọng Kimem utworzono dopiero 17 kwietnia 1945 roku. Popularne kalendaria łączą wszystkie te fakty pod datą 9 marca i mówią o obaleniu „rządu Vichy”; w rzeczywistości państwo Vichy przestało istnieć latem 1944 roku, a proklamacja niepodległości i powołanie rządu Kima nastąpiły dopiero po zamachu – kolejno 11 marca i 17 kwietnia.

Zamach stanu był krótką kampanią wojskową, ale jego skutki sięgnęły daleko poza koniec II wojny światowej. Zniszczył francuskie panowanie w Indochinach, które – jak ujął to później francuski dyplomata Jean Sainteny – trwało od osiemdziesięciu lat, i otworzył drogę komunistycznemu Việt Minhowi.

Pięć lat współistnienia

Po klęsce Francji w czerwcu 1940 roku Indochiny Francuskie – kolonia Kochinchina, protektoraty Annam, Tonkin i Kambodża oraz Laos – zostały odcięte od metropolii i pozbawione możliwości obrony. Rząd marszałka Philippe’a Pétaina powierzył je admirałowi Decoux, który postanowił ustępować Japonii w sprawach wojskowych i gospodarczych, by zachować francuską administrację. We wrześniu 1940 roku Japończycy, po krótkich walkach pod Lạng Sơn, weszli do północnych Indochin, a w lipcu 1941 roku zajęli także południe kolonii, skąd w grudniu ruszyli na Malaje.

Przez kolejne lata w Indochinach istniał niezwykły układ. Japońska armia korzystała z portów, lotnisk, kolei i ryżu kolonii, a francuskie władze nadal rządziły, ściągały podatki, utrzymywały wojsko i policję. Dla Tokio było to wygodne: kilkadziesiąt tysięcy francuskich żołnierzy i urzędników pilnowało porządku, a Japonia nie musiała wydzielać wojsk do okupacji. Dla Decoux był to sposób, by Francja przetrwała wojnę jako gospodarz kolonii. Ceną było posłuszeństwo wobec japońskich żądań, wprowadzanie praw Vichy i tłumienie ruchów narodowych, w tym powstań inspirowanych przez komunistów.

Układ zaczął się chwiać, gdy zmieniła się sytuacja we Francji. Już w styczniu 1944 roku na konferencji w Brazzaville ludzie de Gaulle’a zapowiadali, że imperium wróci pod władzę Francji Walczącej, a prezydent Franklin Delano Roosevelt nie krył, że rozważa oddanie Indochin po wojnie pod międzynarodową opiekę. W sierpniu 1944 roku Paryż został wyzwolony, a władzę objął Rząd Tymczasowy generała Charles’a de Gaulle’a. Decoux uznał jego zwierzchnictwo, ale dla gaullistów pozostał człowiekiem Pétaina. Paryż formalnie pozostawił go na stanowisku, by nie alarmować Japończyków, a w tajemnicy powierzył kierowanie przygotowaniami do oporu generałowi Eugène’owi Mordantowi. Do kolonii zaczęli przenikać zrzucani przez brytyjską Force 136 agenci Wolnych Francuzów, a w garnizonach mówiono coraz otwarcie o dniu, w którym Francuzi wystąpią przeciw Japonii. Japoński wywiad wiedział o tym dobrze.

Decyzja Tokio

Na przełomie 1944 i 1945 roku Japonia przegrywała na wszystkich frontach. Amerykanie wylądowali na Filipinach, a w styczniu 1945 roku lotniskowce admirała Halseya weszły na Morze Południowochińskie i zatopiły dziesiątki statków u wybrzeży Indochin. Dowódca japońskiej 38 Armii, generał Yūitsu Tsuchihashi, uznał rajd za możliwą zapowiedź desantu. Dodatkowo francuskie władze w Sajgonie odmówiły wydania zestrzelonych amerykańskich lotników, których ukryły i pomogły przerzucić w bezpieczne miejsce. Japończycy obawiali się, że w razie lądowania aliantów mieliby za plecami francuską armię liczącą – według różnych zestawień – około 60–65 tysięcy żołnierzy, w większości miejscowych strzelców pod francuskimi oficerami, oraz kilkadziesiąt tysięcy ludzi w miejscowej żandarmerii (Garde indochinoise). Sami mieli wówczas w kolonii około 30 tysięcy żołnierzy, choć lepiej wyszkolonych i zaprawionych w boju; w kolejnych tygodniach ściągnęli posiłki z Chin, Tajlandii i Birmy.

W Tokio sprawę rozważano od jesieni 1944 roku. Część dyplomatów obawiała się, że obalenie Francuzów doprowadzi do otwarcia jeszcze jednego frontu, ale przeważył argument wojskowy: lepiej rozbroić niepewnego sojusznika, zanim stanie się wrogiem. Na początku 1945 roku najwyższe kierownictwo wojenne w Tokio zatwierdziło plan, a armia nadała mu kryptonim Meigō. Miał on dwa cele: zniszczyć lub internować francuską armię i przejąć administrację, a następnie zjednać ludność, przyznając miejscowym monarchom nominalną niepodległość. Japońska propaganda od lat głosiła hasło „Azji dla Azjatów”; teraz mogła je wykorzystać przeciw Europejczykom, z którymi przez pięć lat współpracowała.

Na początku marca japońskie oddziały przegrupowano wokół głównych francuskich garnizonów. Część francuskich dowódców zauważyła te ruchy i postawiła swoje jednostki w stan gotowości, ale ogólnego planu obrony nie było, a francuskie siły od 1940 roku nie miały uzupełnień ani nowego sprzętu. Ambasador Matsumoto proponował Decoux „wspólną obronę” Indochin; admirał zwlekał, sugerując, że zgodzi się na japońskie dowództwo dopiero w razie rzeczywistej inwazji. Wieczorem 9 marca Matsumoto postawił ultimatum z terminem odpowiedzi jeszcze tego samego wieczoru. Według relacji opartych na japońskich i francuskich źródłach Decoux chciał jeszcze negocjować, ale jego odpowiedź nie dotarła na czas lub została uznana za odmowę, i Tsuchihashi wydał rozkaz do ataku.

Noc z 9 na 10 marca

Uderzenie nastąpiło jednocześnie w Hanoi, Sajgonie, Hajfongu, Hue, Nha Trang i w fortach na granicy chińskiej. Decoux i jego współpracowników aresztowano w Sajgonie; admirała internowano później w Lộc Ninh. W wielu miejscach francuskie oddziały zostały rozbrojone bez walki, często po aresztowaniu dowódców zaproszonych na rozmowy lub przyjęcia. Gdzie indziej broniły się zaciekle. W Hanoi cytadela stawiała opór przez kilka godzin; według zestawień przytaczanych w literaturze zginęło tam blisko 300 żołnierzy francuskich i ponad 200 japońskich. W Hue miejscowa Garde indochinoise, chroniąca siedzibę francuskiego rezydenta, walczyła z Japończykami według relacji przez kilkanaście godzin. W Hajfongu koszary 1 Brygady Tonkińskiej zdobywano pozycja po pozycji, aż jej dowódca nakazał przerwać walkę, ale odmówił podpisania rozkazów kapitulacji dla innych garnizonów. W Laosie i Kambodży Japończycy zajęli stolice i większe miasta niemal bez oporu, a francuskich urzędników internowali, niekiedy także zabijali.

Najcięższe walki toczyły się na północy, w fortach Lạng Sơn, zbudowanych niegdyś przeciw chińskiej inwazji, i w pobliskim Đồng Đăng. Japońska 22 Dywizja zaprosiła na bankiet oficerów generała Émile’a Lemonniera; ci, którzy przyszli, zostali wzięci do niewoli. Fort Brière de l’Isle i mniejsze umocnienia broniły się przez dwa dni. Po ich upadku Japończycy zażądali od Lemonniera i francuskiego rezydenta Camille’a Auphelle’a podpisania rozkazu kapitulacji. Gdy obaj odmówili, zostali ścięci. Następnie Japończycy rozstrzelali z karabinów maszynowych lub zabili bagnetami setki jeńców. 12 marca Japończycy zaatakowali przygraniczne Đồng Đăng, którego załoga – kompania strzelców tonkińskich i bateria artylerii – broniła się przez trzy dni; ponad 50 ocalałych żołnierzy zostało po kapitulacji ściętych lub zakłutych bagnetami. Według zestawień przytaczanych w anglojęzycznej literaturze pod Lạng Sơn zginęło ponad 540 Francuzów, w tym blisko 390 zamordowanych po wzięciu do niewoli, oraz ponad 1800 żołnierzy tonkińskich, z których ponad 100 stracono po walce. Liczby te pochodzą głównie ze źródeł francuskich i różnią się w szczegółach, ale masowe zabijanie jeńców nie budzi wątpliwości – po wojnie stało się jednym z głównych zarzutów w procesach przed francuskim trybunałem wojskowym w Sajgonie.

Odwrót do Chin

Tylko na północy części francuskich wojsk udało się uniknąć rozbrojenia. Generał Gabriel Sabattier, dowódca dywizji tonkińskiej, i generał Marcel Alessandri z 2 Brygadą Tonkińską – w jej składzie były bataliony 5 Pułku Legii Cudzoziemskiej – wyprowadzili z okolic Hanoi kilka tysięcy żołnierzy na północny zachód, w stronę granicy chińskiej. Kolumny, nękane przez japońskie lotnictwo i pościg, porzuciły ciężki sprzęt za Rzeką Czerwoną, a gdy okazało się, że przejścia w Lào Cai i Hà Giang są zablokowane, przedzierały się przez góry przez Sơn La i Điện Biên Phủ.

Alianci pomogli im niewiele. Stany Zjednoczone i Chiny nie chciały angażować się w przywracanie francuskiej władzy kolonialnej, a na dowództwo w Chongqing wpływała niechęć Roosevelta do powrotu Francji do Indochin. Generał Claire Chennault, dowódca amerykańskiej 14 Armii Lotniczej, wysłał jednak na własną odpowiedzialność samoloty z misjami bombowymi, rozpoznawczymi i zaopatrzeniowymi; według amerykańskich zestawień między 12 a 28 marca wykonano kilkadziesiąt lotów. Ich skutek był niewielki, a 12 marca amerykańskie samoloty omyłkowo zaatakowały kolumnę tonkińskich jeńców pędzonych przez Japończyków, zabijając lub raniąc – według doniesień – kilkuset z nich.

W połowie kwietnia Alessandri, odcięty i bez zaopatrzenia, rozwiązał oddziały złożone z miejscowych żołnierzy i pozostawił ich własnemu losowi – część dostała się do japońskiej niewoli, część przyłączyła się później do Việt Minhu. Do początku maja resztki kolumn, łącznie kilka tysięcy ludzi, przekroczyły granicę chińską, gdzie internowano je w ciężkich warunkach. De Gaulle przez radio nakazał Sabattierowi utrzymać się w Indochinach za wszelką cenę, by zaznaczyć obecność Francji w walce z Japonią, ale wojskowo nie było to już możliwe.

Bilans zamachu był dla Francuzów katastrofalny. Według najczęściej przytaczanych szacunków Japończycy wzięli do niewoli około 15 tysięcy żołnierzy francuskich i kolonialnych, a zginęło ich około 4200, z czego mniej więcej połowę stanowili Francuzi; wielu zostało zamordowanych po kapitulacji. Francuskich urzędników, oficerów i plantatorów internowano w wydzielonych dzielnicach miast i w obozach, a podejrzanych o organizowanie oporu przesłuchiwała i torturowała Kempeitai. W niewoli zmarło do jesieni 1945 roku – według francuskich danych – jeszcze około 1500 osób.

Marionetkowa „niepodległość”

Równolegle z akcją wojskową Japończycy zażądali od tradycyjnych władców deklaracji niepodległości. 10 marca japoński dyplomata Yokoyama zjawił się w pałacu w Hue u cesarza Bảo Đại, ostatniego władcy z dynastii Nguyễn, i oznajmił, że Tokio uzna niepodległość Annamu w ramach „Strefy Wspólnego Dobrobytu”. 11 marca rada ministrów odczytała w obecności cesarza proklamację: Wietnam unieważniał traktat protektoratu z 1884 roku, ogłaszał niepodległość i deklarował współpracę z Japonią. Nowe państwo obejmowało formalnie Annam i Tonkin; Kochinchinę, kolonię francuską, Japończycy zachowali pod własnym zarządem i oddali Wietnamowi dopiero w sierpniu. Rząd złożony z wykształconych na zachodzie intelektualistów, z historykiem Trần Trọng Kimem jako premierem, powstał 17 kwietnia. Próbował przywrócić nazwę „Wietnam”, wprowadzić wietnamski jako język urzędowy i szkolny i rozpocząć walkę z głodem, ale nie miał wojska, pieniędzy ani realnej władzy, którą zachowywała japońska armia.

W Kambodży król Norodom Sihanouk ogłosił 12–13 marca (źródła podają obie daty) niepodległość Królestwa Kambodży, choć Japończycy nie ufali frankofilskiemu dworowi i sprowadzili z wygnania nacjonalistę Son Ngoc Thanha, który został ministrem spraw zagranicznych, a w sierpniu premierem. W Laosie król Sisavang Vong, przywiązany do Francji, długo odmawiał i ogłosił niepodległość dopiero 8 kwietnia. 15 maja generał Tsuchihashi uznał operację za zakończoną i zaczął zwalniać brygady na inne fronty.

Głód i Việt Minh

Zamach nastąpił w środku katastrofy, która dla Wietnamczyków znaczyła więcej niż zmiana władzy. Od jesieni 1944 roku w Tonkinie i północnym Annamie trwała klęska głodu, nazywana w Wietnamie głodem roku Ất Dậu. Złożyło się na nią wiele przyczyn: przymusowe dostawy ryżu po zaniżonych cenach, które francuska administracja ściągała także na potrzeby japońskiej armii; japońskie żądania zastępowania ryżu uprawami przemysłowymi; spalanie ryżu i kukurydzy w elektrowniach, gdy amerykańskie bombardowania przecięły dostawy węgla; zniszczenie przez lotnictwo dróg i kolei z południa, skąd mogłaby przyjść żywność; wreszcie powodzie i nieurodzaj. Zamach tylko pogłębił chaos, bo rozbił administrację, która – choć nieudolnie – rozdzielała zapasy. Liczba ofiar jest sporna: szacunki wahają się od około 400 tysięcy do 2 milionów zmarłych; wietnamska historiografia przyjmuje zwykle około 2 milionów, wielu zachodnich badaczy podaje niższe liczby.

Najwięcej zyskał na tym Việt Minh – Liga na rzecz Niepodległości Wietnamu, założona w 1941 roku przez Hồ Chí Minha i kierowana przez komunistów. Zniknięcie francuskiej policji i wojska z prowincji pozwoliło jego oddziałom założyć bazy w górach Tonkinu, przy granicy z Chinami. Partyzanci napadali na magazyny ryżu – według różnych relacji kilkadziesiąt – i rozdawali zboże głodującym, co przysparzało im popularności. Korzystali przy tym z pomocy amerykańskiego Office of Strategic Services, które po upadku francuskiej siatki wywiadowczej potrzebowało nowych informatorów i od lata 1945 roku szkoliło oraz uzbrajało niewielkie oddziały Việt Minhu. Ich walka z Japończykami była ograniczona, ale polityczny kapitał – jedynej siły, która walczyła z obu okupantami – okazał się bezcenny.

W tym samym czasie, w nocy z 9 na 10 marca, amerykańskie bombowce B-29 spaliły znaczną część Tokio, a w Birmie wojska brytyjsko-indyjskie, które zdobyły Miktilę, zbliżały się do Mandalaju. Japonia, broniąc się na wszystkich kierunkach, zabezpieczyła sobie Indochiny jako zaplecze i potencjalny front obrony przed desantem, który nigdy nie nastąpił.

Znaczenie

Zamach stanu z 9 marca 1945 roku zakończył francuskie panowanie w Indochinach w formie, w jakiej trwało od XIX wieku. Upokorzenie francuskich wojsk na oczach ludności, internowanie Francuzów i nominalna niepodległość, nawet nadana przez okupanta, zmieniły polityczny krajobraz kolonii. Gdy w sierpniu 1945 roku Japonia skapitulowała, Việt Minh wywołał rewolucję sierpniową: 19 sierpnia przejął władzę w Hanoi, 25 sierpnia (formalna ceremonia odbyła się 30 sierpnia) Bảo Đại abdykował, a 2 września Hồ Chí Minh ogłosił niepodległość Demokratycznej Republiki Wietnamu. Rząd Trần Trọng Kima podał się do dymisji już na początku sierpnia.

Francja nie pogodziła się z utratą kolonii. We wrześniu 1945 roku do Sajgonu przybyły wojska brytyjskie i indyjskie, które uwolniły i uzbroiły francuskich jeńców, a północ do 16 równoleżnika zajęły wojska chińskie. Próba przywrócenia francuskiej władzy doprowadziła w grudniu 1946 roku do wybuchu I wojny indochińskiej, zakończonej klęską Francji pod Điện Biên Phủ w 1954 roku – tam, dokąd dziewięć lat wcześniej uciekały kolumny Sabattiera. Bảo Đại wrócił jeszcze jako głowa Państwa Wietnam utworzonego przez Francuzów w 1949 roku. Zbrodnie z marca 1945 roku osądzał od 1946 roku francuski stały trybunał wojskowy w Sajgonie, który do 1950 roku sądził ponad 200 Japończyków; dziesiątki z nich skazano na śmierć. Admirał Decoux, uwolniony po kapitulacji Japonii, został odesłany do Francji i oskarżony o kolaborację; postępowanie umorzono w 1949 roku. Dla Indochin 9 marca 1945 roku był początkiem trzydziestu lat wojen, które skończyły się dopiero w 1975 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.