TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Noworoczne przemówienie Goebbelsa

Kategoria:
Polityka
Data:
31 grudnia 1939
Autor:
Natalia
Tagi:
Joseph Goebbels, III Rzesza, Adolf Hitler, dziwna wojna

W sylwestrowy wieczór 31 grudnia 1939 roku minister propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels wygłosił, jak w poprzednich latach, radiowe przemówienie do narodu na zakończenie roku. Tym razem zaczął od zastrzeżenia, że jeszcze nigdy nie było mu tak trudno podsumować mijający rok – nie dlatego, że brakowało materiału, ale dlatego, że rok 1939 był tak „dramatyczny i pełen historycznej chwały”, iż można by o nim zapełnić bibliotekę. Potem w długim wywodzie przedstawiał oficjalną wersję wydarzeń: Niemcy, okrążone przez wrogów, zmuszone do obrony przez Polskę i podburzaną przez Londyn „klikę podżegaczy wojennych”, odniosły zwycięstwo bez precedensu w dziejach. Prognoz na nowy rok nie podał żadnych prócz jednej: „Będzie to ciężki rok i musimy być na to gotowi”. Tekst przemówienia, zatytułowany „Jahreswechsel 1939/40”, ukazał się w 1941 roku w zbiorze mów i artykułów Goebbelsa „Die Zeit ohne Beispiel” („Czas bez precedensu”).

Kronika według Goebbelsa

Przemówienie było właściwie kalendarium. Goebbels wyliczał daty dzień po dniu, co miało dawać wrażenie rzeczowości. Zaczął od Czech: według niego w lutym i marcu 1939 roku Czesi prześladowali Niemców w Pradze i Brnie, aż 14 marca prezydent Emil Hácha „złożył los Czech i Moraw w ręce Führera”. Słuchacze nie usłyszeli, że Háchę zmuszono do podpisu groźbą zbombardowania Pragi, a Wehrmacht zajął kraj wbrew układowi monachijskiemu. Potem przyszły Kłajpeda i Polska. Adolf Hitler miał w styczniu złożyć Józefowi Beckowi propozycje poprawy stosunków, które „trafiły na głuche polskie uszy”, a od kwietnia, po brytyjskich gwarancjach, Polacy mieli prowadzić terror wobec mniejszości niemieckiej. Goebbels podawał rzekome daty i liczby: wysiedlenia, zamknięcie niemieckiego teatru w Bydgoszczy, zabójstwa Niemców w Łodzi, „55 przypadków najcięższych polskich napaści” w ostatnim tygodniu sierpnia, „poważne naruszenia granicy” 31 sierpnia. Ostatnie z tych „naruszeń” były w rzeczywistości dziełem SS – w ten sposób przedstawiano między innymi prowokację gliwicką.

Wojnę, którą Niemcy rozpoczęli 1 września, Goebbels przedstawił jako odpowiedź „siłą na siłę” i przykład pokojowych intencji Hitlera, który do końca czekał na polskiego pełnomocnika, a potem przekazał brytyjskiemu ambasadorowi szesnaście punktów – nigdy nie przedstawionych Polsce w sposób umożliwiający rokowania. Kampanię wrześniową nazwał „jedyną w historii”: wymienił zdobycie Bydgoszczy 6 września, upadek Westerplatte, kapitulację Warszawy 27 września i Modlina. Twierdził, że do niewoli wzięto ponad 700 tysięcy Polaków, i wyliczał olbrzymie zdobycze. Polskie opracowania szacują liczbę żołnierzy wziętych do niewoli niemieckiej na około 400–420 tysięcy.

Najwięcej miejsca poświęcił Wielkiej Brytanii. Od Monachium, mówił, w Londynie zyskiwała przewagę „klika podżegaczy wojennych”, która wydała Warszawie gwarancje w nadziei, że Polacy wywołają konflikt potrzebny „londyńskiej plutokracji”, i nie kiwnęła palcem, by pomóc sojusznikowi. 3 września, po wypowiedzeniu wojny, „maska spadła”, bo do rządu weszli Winston Churchill i Anthony Eden. Wrogowie, mówił Goebbels, mogą sobie zapewniać, że walczą z „hitleryzmem”, a nie z narodem niemieckim – „to frazesy dla głupców”. Naprawdę chcą zdusić Niemcy i zniszczyć niemiecki naród, a „90 milionów” Niemców stoi im na drodze do „brutalnych planów panowania nad światem”. Mówca nie wspomniał o tym, że Hitler zaproponował pokój 6 października na warunkach uświęcających rozbiór Polski, ani o tym, że alianci go odrzucili; stwierdził tylko, że wszystkie pokojowe wysiłki Führera „nie przyniosły owoców”.

Czego nie było w przemówieniu

Wydawca angielskiego przekładu, amerykański badacz propagandy Randall Bytwerk, zwrócił uwagę na najbardziej wymowną lukę: Goebbels w ogóle nie wspomniał o pakcie Ribbentrop-Mołotow ani o Związku Radzieckim jako wspólniku. Brześć „padł 17 września”, ale słuchacz nie dowiedział się, że tego dnia Armia Czerwona weszła do Polski, a miasto Niemcy przekazali potem Sowietom. Pakt ze Związkiem Radzieckim, latami przedstawianym jako śmiertelny wróg, był dla propagandy kłopotliwy, a w grudniu 1939 roku, gdy świat potępiał napaść ZSRR na Finlandię, tym bardziej wolano go przemilczeć. Rosja pojawiła się w przemówieniu tylko jako cel nieudanych brytyjskich zabiegów o sojusz.

Nie było też mowy o zamachu Georga Elsera z 8 listopada ani o porażce na morzu, która nastąpiła ledwie dwa tygodnie wcześniej: samozatopieniu pancernika „Admiral Graf Spee” u wybrzeży Urugwaju. Przemilczano też to, co Niemcy robili w okupowanej Polsce: masowe egzekucje, wysiedlenia, getta.

Ostatnią część Goebbels poświęcił frontowi domowemu. Przypomniał, że 28 sierpnia wprowadzono kartki na żywność i towary codziennego użytku, 6 listopada podniesiono przydziały, a 16 listopada wprowadzono kartki na odzież. Święta, mówił, front i ojczyzna obchodziły jako „mocna i niewzruszona wspólnota”, a Hitler spędził Wigilię i Boże Narodzenie z żołnierzami na Wale Zachodnim. W przeciwieństwie do lat 1914–1918 Niemcy miały być teraz gotowe „gospodarczo, politycznie, militarnie i duchowo”. Zapowiedziawszy ciężki rok, Goebbels dodał, że zwycięstwo „nie spadnie nam z nieba”, trzeba je wywalczyć „nie tylko na froncie, ale i w kraju”. Zakończył modlitwą przypisywaną pruskiemu feldmarszałkowi Leopoldowi I z Anhaltu-Dessau przed bitwą pod Kesselsdorfem w 1745 roku: „Panie, jeśli nie możesz albo nie chcesz nam pomóc, to przynajmniej nie pomagaj naszym przeklętym wrogom!”.

Na przełomie roku ogłoszono też noworoczne odezwy Hitlera do partii i do Wehrmachtu. Ton był ten sam: wojnę narzucili Niemcom wrogowie, przede wszystkim – w języku nazistowskiej propagandy – „żydowsko-kapitalistyczny” świat, który ma tylko jeden cel: zniszczyć Rzeszę i naród niemiecki. Takie sformułowania, powtarzane potem przez całą wojnę, przygotowywały grunt pod przedstawianie Żydów jako sprawców wojny.

Front domowy zimą 1939/1940

Za frazesami o „niewzruszonej wspólnocie” kryła się codzienność, o której Niemcy przekonywali się sami. Kartki obowiązywały od 28 sierpnia, ogłoszone na kilka dni przed wojną; jesienią objęły także chleb, a odzież i obuwie od listopada wydawano na punkty z imiennej kartki. Wojenne rozporządzenie gospodarcze z 4 września zamroziło płace, nałożyło dodatek wojenny do podatku dochodowego i podniosło podatki od piwa i tytoniu. Od 1 września miasta tonęły nocą w zaciemnieniu, a słuchanie zagranicznych rozgłośni było przestępstwem, za które groziło więzienie, a za rozpowszechnianie zasłyszanych wiadomości nawet kara śmierci. Radio – w tym tanie odbiorniki ludowe, które stały w milionach domów – miało być wyłącznie głosem Goebbelsa; od jesieni nadawano też niezwykle popularny „Koncert życzeń dla Wehrmachtu”, łączący front z domem.

Przydziały były jeszcze znośne, bo Rzesza żyła z zapasów, z importu z ZSRR i z grabieży okupowanych ziem. Zima 1939/1940 okazała się jednak jedną z najsroższych od dziesięcioleci, a przeciążona kolej nie nadążała z dowozem węgla. W styczniu 1940 roku w wielu miastach brakowało opału, a raporty SD o nastrojach ludności odnotowywały narzekania. Entuzjazmu z 1914 roku nie było: większość Niemców przyjęła wojnę z rezygnacją, a zwycięstwo nad Polską – z ulgą, że trwało krótko. Tym bardziej dla ministra propagandy ważne było, by przekonać ich, że wojnę wywołała Anglia i że Niemcy nie mają innego wyjścia, jak tylko walczyć.

Znaczenie

Sylwestrowe przemówienie Goebbelsa jest wzorcowym przykładem tego, jak propaganda III Rzeszy opowiadała Niemcom pierwszy rok wojny: przez starannie dobrane daty, przemilczenia i odwrócenie ról sprawcy i ofiary. Wątki z 31 grudnia – „okrążenie”, „plutokracja”, Anglia jako główny wróg, zapewnienie, że Niemcy nie powtórzą 1918 roku – miały wracać w każdym kolejnym roku wojny. Jedna zapowiedź okazała się trafna. Rok 1940 rzeczywiście był ciężki, choć nie tak, jak oczekiwali słuchacze: przyniósł podbój Danii, Norwegii, Holandii, Belgii i Francji, który na krótko utwierdził Niemców w wierze w nieomylność Hitlera, a zarazem bitwę o Anglię, w której Wielka Brytania nie dała się pokonać. Goebbels przemawiał w sylwestra także w następnych latach wojny, coraz rzadziej obiecując rychłe zwycięstwo, a coraz częściej wzywając do wytrwania – aż po lata, gdy nad Rzeszą toczyła się wojna powietrzna, a armie aliantów stały na jej granicach.

Źródła

  1. research.calvin.edu · goeb21

W tym samym czasie

(02)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.