TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Początek operacji pomorskiej

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
10 lutego 1945
Autor:
Łukasz
Bitwa:
Operacja pomorska
Tagi:
Armia Czerwona, Wehrmacht, Konstanty Rokossowski, Heinrich Himmler

W sobotę 10 lutego 1945 roku armie 2 Frontu Białoruskiego marszałka Konstantego Rokossowskiego przeszły do natarcia z linii dolnej Wisły, spod Grudziądza i spod Bydgoszczy, w głąb Pomorza Wschodniego. Tego samego dnia jego wojska zdobyły wreszcie Elbląg, broniący się od końca stycznia na tyłach frontu, a na południowym skraju Pomorza żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego wzięli Mirosławiec, kończąc kilkudniowe walki o przełamanie Wału Pomorskiego. Tak zaczęła się operacja pomorska, w literaturze rosyjskiej nazywana wschodniopomorską – jedna z najcięższych kampanii ostatnich miesięcy wojny, która miała trwać prawie dwa miesiące i zakończyć się dopiero na początku kwietnia nad Zatoką Gdańską.

Pomorze na flance Żukowa

Pod koniec stycznia wielka zimowa ofensywa Armii Czerwonej przyniosła wyniki, jakich nie spodziewała się żadna ze stron. Wojska 1 Frontu Białoruskiego marszałka Gieorgija Żukowa przeszły w ciągu niespełna trzech tygodni od Wisły do Odry, a 31 stycznia uchwyciły przyczółek na zachodnim brzegu Odry pod Kienitz, około 70 km od Berlina. Operacja wiślańsko-odrzańska zostawiła jednak za sobą nierozwiązany problem. Front Żukowa przypominał długi, wąski klin wbity w Niemcy: jego czoło stało nad Odrą, a prawe, północne skrzydło ciągnęło się na setki kilometrów wzdłuż granicy Pomorza – od okolic Chełmna przez Sępólno Krajeńskie, Okonek, Kalisz Pomorski i Recz po Pyrzyce i Cedynię.

Na północ od tej linii stały wciąż znaczne siły niemieckie, oparte o umocnienia Wału Pomorskiego, lasy, jeziora i rzeki. Na tyłach frontu radzieckiego broniły się okrążone garnizony w Pile, Wałczu, Choszcznie i Poznaniu, gdzie od 24 stycznia trwała bitwa o miasto. Dla dowództwa radzieckiego było jasne, że uderzenie z Pomorza na południe, w odsłonięte skrzydło Żukowa, mogłoby odciąć wojska nad Odrą od zaplecza. Zanim więc ruszy natarcie na Berlin, trzeba było rozbić niemieckie zgrupowanie pomorskie albo przynajmniej odepchnąć je ku morzu.

Zadanie to przypadło przede wszystkim 2 Frontowi Białoruskiemu. Rokossowski, który w listopadzie 1944 roku oddał dowództwo 1 Frontu Białoruskiego Żukowowi i objął front sąsiedni, od 14 stycznia walczył w Prusach Wschodnich. Jego armie, ruszywszy znad Narwi, 26 stycznia wyszły nad Zalew Wiślany pod Tolkmickiem i odcięły Prusy Wschodnie od reszty Rzeszy; przebieg tych walk przedstawia strona operacji wschodniopruskiej. Dyrektywą z 8 lutego Kwatera Główna (Stawka) nakazała Rokossowskiemu przekazać armie prawego skrzydła 3 Frontowi Białoruskiemu, który miał dokończyć walkę o Prusy Wschodnie, a pozostałymi siłami zawrócić na zachód, przez Pomorze ku Szczecinowi.

Grupa Armii „Wisła” i Himmler

Po niemieckiej stronie Pomorza broniła Grupa Armii „Wisła”, utworzona przez Adolfa Hitlera 24 stycznia, by zamknąć lukę, jaka otwarła się między wojskami w Prusach Wschodnich a frontem na Śląsku. Dowództwo otrzymał Heinrich Himmler – Reichsführer SS, szef policji i dowódca Armii Rezerwowej, który nigdy nie dowodził wielkimi związkami na froncie. Szef sztabu generalnego wojsk lądowych Heinz Guderian uważał tę nominację za błąd i wspominał później, że Himmler, urzędujący w odległym od frontu sztabie, nie rozumiał ani położenia, ani możliwości swoich wojsk.

Grupa składała się z 2 Armii, broniącej się na dolnej Wiśle i na Pomorzu Gdańskim, z tworzonej naprędce 11 Armii (zwanej też 11 Armią Pancerną SS) na środkowym Pomorzu oraz z 3 Armii Pancernej; 9 Armia osłaniała Odrę na kierunku berlińskim. Większość tych formacji była osłabiona po styczniowych klęskach, a obok dywizji frontowych walczyły pospiesznie zebrane oddziały zapasowe, szkolne, policyjne, Volkssturm i dywizje SS złożone z cudzoziemców. Także po stronie radzieckiej stan liczebny był daleki od etatowego: według polskich opracowań dywizje 2 Frontu Białoruskiego miały przeciętnie około połowy przewidzianych żołnierzy, a linie zaopatrzenia ciągnęły się setki kilometrów po zniszczonych drogach i kolejach.

Na Pomorzu przebywały też ogromne rzesze cywilów. Do miejscowej ludności dołączyły dziesiątki tysięcy uciekinierów z Prus Wschodnich i z Pomorza Gdańskiego, którzy szli zimą na zachód lub czekali w portach na statki. Ewakuacja całego regionu została zarządzona późno i nie wszędzie, a kolumny wozów mieszały się na drogach z cofającymi się wojskami.

Natarcie Rokossowskiego (10–19 lutego)

Plan radziecki zakładał, że w ciągu dziesięciu dni 2 Front Białoruski osiągnie linię od ujścia Wisły przez Tczew, Bytów i Miastko do Szczecinka, a następnie, po wzmocnieniu go 19 Armią, ruszy dalej na zachód, ku Szczecinowi; prawym skrzydłem miał opanować rejon Gdańska i Gdyni. 10 lutego do natarcia przeszły 65 Armia spod Grudziądza w kierunku Bytowa, 49 Armia w kierunku Białego Boru i 70 Armia spod Bydgoszczy w kierunku Czaplinka; od 11 lutego włączył się do walki gwardyjski korpus kawalerii nacierający przez Człuchów na Miastko.

Natarcie posuwało się znacznie wolniej, niż zakładano. Niemcy bronili się zawzięcie, a słabe dywizje radzieckie, bez wystarczającego wsparcia czołgów, walczyły w lasach Borów Tucholskich, na rozmokłych drogach i w odwilży. Do 15 lutego armie Rokossowskiego posunęły się zaledwie o 15–40 km, zajmując między innymi Chojnice i Tucholę, a do 20 lutego także Czersk, i podeszły pod Gniew. 19 lutego, wobec braku szans na osiągnięcie pierwotnych celów, Rokossowski wstrzymał natarcie. Osobnym epizodem był Grudziądz, ogłoszony twierdzą i broniony przez około 10 tys. żołnierzy: atak na miasto rozpoczął się również 10 lutego, ale garnizon skapitulował dopiero 6 marca.

W tym samym czasie wojska prawego skrzydła Żukowa likwidowały okrążone garnizony na południowym skraju Pomorza. Wałcz padł 12 lutego, a załoga Piły w nocy z 13 na 14 lutego opuściła miasto i w większości przebiła się do swoich. 1 Armia Wojska Polskiego gen. dyw. Stanisława Popławskiego zakończyła tymczasem przełamanie Wału Pomorskiego, prowadzone od przełomu stycznia i lutego (Podgaje, Jastrowie, Nadarzyce, Mirosławiec). Według polskich opracowań kosztowało ono armię 1780 poległych, 2767 rannych i 1055 zaginionych; do 12 lutego Polacy zatrzymali się przed niemiecką pozycją ryglową na linii Żabin – Nadarzyce – Borujsko.

„Sonnenwende” pod Stargardem

Niemieckie dowództwo nie zamierzało jedynie się bronić. Guderian od dawna domagał się uderzenia z Pomorza na południe, w rozciągnięte skrzydło Żukowa, i ostatecznie wymógł na Hitlerze zgodę na ograniczoną kontrofensywę. Według jego wspomnień 13 lutego w Kancelarii Rzeszy doszło do ostrej sceny, po której Hitler zgodził się, by faktycznie kierował operacją gen. Walther Wenck, a nie sam Himmler. Natarcie, nazwane „Sonnenwende” („Przesilenie”) – tak samo jak styczniowa operacja w Alzacji, z którą nie miało nic wspólnego – przeprowadziła 11 Armia, wzmocniona między innymi dywizjami III Korpusu Pancernego SS przerzuconymi drogą morską z Kurlandii.

Pierwotne zamiary, zakładające uderzenie kleszczowe z Pomorza i znad środkowej Odry, okazały się nierealne; zostało tylko natarcie z północy, z rejonu Stargardu. Według przeważającej części źródeł trwało ono od 15 do 18 lutego. 15 lutego Niemcy uderzyli spod Suchania na okrążone Choszczno i na pewien czas połączyli się z jego garnizonem, co pozwoliło wyprowadzić z kotła część żołnierzy i cywilów. 16 lutego ruszyło główne uderzenie z linii między Stargardem a jeziorem Miedwie. Mimo lokalnych sukcesów tempo było słabe, a wieczorem 17 lutego radziecka 3 Armia Uderzeniowa przeszła do kontrataków. Tej samej nocy Wenck, wracając od Hitlera, zasnął za kierownicą i został ciężko ranny w wypadku samochodowym; zastąpił go gen. Hans Krebs. 18 lutego natarcie wstrzymano. Choszczno padło po ciężkich walkach ulicznych 22 lutego.

Sonnenwende nie odwróciło położenia i kosztowało Niemców wiele czołgów, których nie mieli już czym zastąpić. Zarazem potwierdziło obawy radzieckiego dowództwa: Pomorze pozostawało źródłem zagrożenia dla wojsk nad Odrą. Historycy wciąż spierają się, czy to właśnie ten kontratak, czy raczej ogólne wyczerpanie wojsk, rozciągnięte linie zaopatrzenia i odwilż przesądziły o odłożeniu natarcia na Berlin. Marszałek Wasilij Czujkow twierdził po latach, że Berlin można było zdobyć już w lutym; Żukow i większość historyków uważali, że przy otwartej flance pomorskiej byłoby to ryzyko zbyt wielkie.

Co nastąpiło później

Po niepowodzeniu pierwszej fazy Stawka zmieniła plan. Zamiast nacierać samym frontem Rokossowskiego, postanowiono uderzyć stykającymi się skrzydłami obu frontów białoruskich w kierunku Kołobrzegu i rozciąć zgrupowanie niemieckie na dwie części. 24 lutego 2 Front Białoruski, wzmocniony 19 Armią, wznowił natarcie i przełamał obronę między Czarnem a Człuchowem. 1 marca do operacji włączył się 1 Front Białoruski, a w jego składzie 1 Armia Wojska Polskiego, która spod Żabina zaatakowała pozycję ryglową Wału Pomorskiego w rejonie Borujska i Wierzchowa. Główne walki o Wał Polacy stoczyli więc w pierwszej połowie lutego, w ramach operacji wiślańsko-odrzańskiej, a w marcu walczyli na jego tylnych pozycjach. 4–5 marca czołgi radzieckie wyszły nad Bałtyk w rejonie Koszalina i Mrzeżyna, przecinając Pomorze na dwie części.

Zachodnią część Pomorza opanował do drugiej połowy marca Żukow; najcięższe walki toczyły się o przyczółek pod Dąbiem i Gryfinem oraz o Kołobrzeg, gdzie od 4 marca do 18 marca walczyły wojska radzieckie i polskie, a nocą z 17 na 18 marca resztki garnizonu ewakuowano morzem. Rokossowski, wzmocniony 1 Armią Pancerną Gwardii, zwrócił się na wschód: 28 marca padła Gdynia, 30 marca Gdańsk, zniszczony w pożarach po nalotach i szturmie, a do 4–5 kwietnia trwały walki na Kępie Oksywskiej. Resztki niemieckiej 2 Armii utrzymały się na Helu i w delcie Wisły aż do kapitulacji w maju. Pod osłoną walk Kriegsmarine prowadziła operację „Hannibal”, wywożąc z portów Pomorza i Prus Wschodnich setki tysięcy cywilów i żołnierzy. 20 marca Himmlera zastąpił na czele Grupy Armii „Wisła” gen. Gotthard Heinrici.

Wejście Armii Czerwonej na Pomorze przyniosło ludności niemieckiej to samo, co wcześniej w Prusach Wschodnich: historycy opisują masowe gwałty, zabójstwa, rabunki i podpalenia, a także deportacje cywilów do pracy w ZSRR. Wiele miast – Choszczno, Pyrzyce, Kołobrzeg, Gdańsk – zostało w znacznej części zniszczonych. Według zestawień opartych na danych radzieckich straty 1 i 2 Frontu Białoruskiego w całej operacji, od 10 lutego do 4 kwietnia, wyniosły około 55 tys. zabitych i zaginionych oraz około 179 tys. rannych; strat niemieckich nie da się dokładnie ustalić.

Miejsce operacji w wojnie

Operacja pomorska była warunkiem ostatniego uderzenia na Berlin: dopiero po rozbiciu Grupy Armii „Wisła” na Pomorzu Żukow mógł skupić wszystkie siły nad Odrą, co nastąpiło w kwietniu. Była też ostatnią wielką kampanią, w której Rokossowski i Żukow działali ramię w ramię na sąsiednich frontach, oraz kampanią, w której 1 Armia Wojska Polskiego stoczyła swoje najcięższe dotąd boje – od Wału Pomorskiego po Kołobrzeg, a polska 1 Brygada Pancerna walczyła o Gdynię i Gdańsk.

Losy tego obszaru rozstrzygały się równolegle przy stole rokowań. Na konferencji w Jałcie, zakończonej dzień po rozpoczęciu natarcia Rokossowskiego, wielka trójka uznała, że Polska otrzyma znaczne nabytki terytorialne na północy i zachodzie, odkładając ostateczne wytyczenie granicy do konferencji pokojowej. Latem 1945 roku w Poczdamie Pomorze na wschód od Odry przekazano pod administrację polską. Niemiecka ludność, która nie uciekła lub wróciła po walkach, została w następnych latach wysiedlona, a na jej miejsce przybywali Polacy z centralnej Polski i przesiedleńcy z ziem wschodnich, które przypadły ZSRR. Natarcie, które 10 lutego zaczęło się powoli i z trudem w lasach Borów Tucholskich, zmieniło więc nie tylko przebieg ostatnich miesięcy wojny, lecz także mapę i skład ludności całego regionu.

Miejsca·Pomorze

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.