TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Śmierć Johna Dilla

Kategoria:
Polityka
Data:
4 listopada 1944
Autor:
Natalia
Tagi:
John Dill, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Winston Churchill

4 listopada 1944 roku w szpitalu wojskowym Waltera Reeda w Waszyngtonie zmarł marszałek polny sir John Dill, od blisko trzech lat najważniejszy brytyjski żołnierz w stolicy Stanów Zjednoczonych. Był szefem Brytyjskiej Połączonej Misji Sztabowej (British Joint Staff Mission) i starszym przedstawicielem Wielkiej Brytanii w Połączonym Kolegium Szefów Sztabów – ciele, które od początku 1942 roku kierowało wspólną strategią obu mocarstw. Miał 62 lata. Przyczyną śmierci była niedokrwistość aplastyczna, rozpoznana u niego latem 1944 roku.

Śmierć Dilla była stratą odczuwalną po obu stronach Atlantyku, choć w Londynie i w Waszyngtonie oceniano go bardzo różnie. Dla Winstona Churchilla był szefem sztabu, z którym nie umiał współpracować i którego pod koniec 1941 roku odsunął od kierowania armią. Dla Amerykanów – przede wszystkim dla szefa sztabu US Army gen. George’a Marshalla – był partnerem, bez którego trudno sobie wyobrazić sprawne działanie koalicji.

Droga do Waszyngtonu

John Greer Dill urodził się 25 grudnia 1881 roku w Lurgan w hrabstwie Armagh, na terenie dzisiejszej Irlandii Północnej. Wcześnie osierocony, ukończył Cheltenham College i Sandhurst, w 1901 roku jako podporucznik trafił do Leinster Regiment i zdążył jeszcze wziąć udział w końcowej fazie wojny burskiej. Podczas I wojny światowej walczył na froncie zachodnim, a przede wszystkim zrobił karierę oficera sztabowego – kończył wojnę jako generał brygady w sztabie operacyjnym.

W okresie międzywojennym uchodził za jednego z najzdolniejszych oficerów armii brytyjskiej. Był komendantem Staff College w Camberley (1931–1934), dyrektorem operacji wojskowych i wywiadu w Ministerstwie Wojny (1934–1936), dowódcą wojsk brytyjskich w Palestynie w czasie arabskiego powstania (1936–1937), a następnie dowódcą okręgu Aldershot. We wrześniu 1939 roku objął I Korpus Brytyjskiego Korpusu Ekspedycyjnego we Francji. W kwietniu 1940 roku wrócił do Londynu jako zastępca szefa Imperialnego Sztabu Generalnego, a 27 maja 1940 roku – w środku kampanii francuskiej, gdy trwała już ewakuacja z Dunkierki – zastąpił na stanowisku szefa Edmunda Ironside’a.

Spory z Churchillem

Półtora roku, w którym Dill kierował armią, przypadło na najtrudniejszy okres wojny dla Wielkiej Brytanii: groźbę inwazji latem 1940 roku, walki w Afryce Północnej i Wschodniej, wyprawę do Grecji i klęskę na Krecie. Dill był oficerem ostrożnym, metodycznym i lojalnym wobec podwładnych, a Churchill – premierem niecierpliwym, mieszającym się w szczegóły operacji i domagającym się szybkich ofensyw. Zderzenie tych temperamentów było nieuniknione. Churchill miał nazywać szefa sztabu „Dilly-Dally” (mniej więcej: „Guzdrała”) – tak relacjonują to biografowie i historycy, m.in. Alex Danchev.

Spory dotyczyły rzeczy zasadniczych. Na początku 1941 roku Dill wraz z ministrem spraw zagranicznych Anthonym Edenem prowadził w Kairze i Atenach rozmowy, które zakończyły się wysłaniem wojsk brytyjskich do Grecji – decyzją podjętą pod presją polityczną, choć sam Dill miał co do niej wątpliwości; skończyła się ona ewakuacją z Grecji w kwietniu. W maju 1941 roku Dill przedstawił memorandum, w którym dowodził, że obrona Wysp Brytyjskich i Singapuru powinna mieć pierwszeństwo przed Egiptem – Churchill przyjął to z irytacją. Szef sztabu bronił też dowódcy na Bliskim Wschodzie Archibalda Wavella, którego premier w czerwcu zastąpił Claude’em Auchinleckiem.

Na wszystko nałożyło się przemęczenie i dramat osobisty: pierwsza żona Dilla, od dawna ciężko chora po udarze, zmarła w grudniu 1940 roku. 18 listopada 1941 roku Dill otrzymał buławę marszałka polnego, ale było to już pożegnanie. 25 grudnia 1941 roku stanowisko szefa Imperialnego Sztabu Generalnego przejął gen. Alan Brooke. Churchill przewidywał dla Dilla honorową, ale odległą od wojny posadę gubernatora Bombaju.

Człowiek od porozumienia

Zanim do tego doszło, po ataku Japonii na Pearl Harbor Dill popłynął razem z Churchillem do Stanów Zjednoczonych na konferencję Arcadia. Tam zapadła decyzja, która odmieniła jego karierę: miał zostać w Waszyngtonie jako osobisty przedstawiciel premiera w sprawach wojskowych i szef brytyjskiej misji sztabowej. Gdy na pierwszym posiedzeniu zebrało się Połączone Kolegium Szefów Sztabów, to właśnie Dill przewodził jego stałej brytyjskiej części – brytyjscy szefowie sztabów przebywali przecież w Londynie i zjeżdżali do Ameryki tylko na wielkie konferencje.

Odsunięty przez Churchilla generał okazał się w tej roli niezastąpiony. Szybko zaprzyjaźnił się z Marshallem; obaj oficerowie, podobnie powściągliwi i sumienni, ufali sobie na tyle, że wymieniali informacje, których nie przekazywały sobie oficjalne kanały, i wspólnie łagodzili spory, zanim dotarły do polityków. Dill tłumaczył Amerykanom brytyjski sposób myślenia, a Londynowi – amerykański. Prezydent Franklin Delano Roosevelt nazwał go podobno „najważniejszą postacią” w porozumieniu, jakie wypracowały połączone siły obu krajów.

Ta rola była szczególnie widoczna w 1943 roku. Na konferencji w Casablance Dill był jednym z głównych pośredników w ostrym sporze o strategię na Morzu Śródziemnym, który zakończył się kompromisem w sprawie Sycylii. Brał udział w konferencji Trident, konferencji w Quebecu, w Kairze i w Teheranie. Zasiadał też w Połączonym Komitecie Politycznym, utworzonym na mocy porozumienia z Quebecu do koordynowania prac nad bombą atomową (późniejszy Projekt Manhattan).

Choroba, śmierć i pogrzeb

Latem 1944 roku u Dilla rozpoznano niedokrwistość aplastyczną – ciężkie uszkodzenie szpiku kostnego, na które medycyna tego czasu nie miała skutecznego leczenia. Marszałek pracował niemal do końca; zmarł 4 listopada 1944 roku w szpitalu Waltera Reeda.

Pogrzeb, który odbył się 8 listopada, miał charakter niespotykany w przypadku cudzoziemca. Nabożeństwo żałobne odprawiono w Katedrze Narodowej w Waszyngtonie, trasę konduktu obstawiły tysiące żołnierzy, a trumnę złożono na Cmentarzu Narodowym w Arlington. Jeden ze świadków zapisał, że nigdy nie widział tylu mężczyzn tak wyraźnie poruszonych, a twarz Marshalla była „naprawdę zdruzgotana”. Amerykańscy szefowie sztabów napisali do brytyjskich kolegów, że „prawdopodobnie nikt inny” nie przyczynił się bardziej do pełnej współpracy w Połączonym Kolegium.

Według Fundacji George’a C. Marshalla to Marshall doprowadził do pochówku Dilla w Arlington, mimo przepisów, które nie przewidywały grzebania tam żołnierzy obcych armii, a wyjątek usankcjonowano wspólną rezolucją Kongresu. Kongres – jak podkreślają biografowie – przyjął też bezprecedensową rezolucję wyrażającą uznanie dla zasług brytyjskiego marszałka, a armia amerykańska przyznała mu pośmiertnie Distinguished Service Medal.

Jedyny cudzoziemiec w Arlington?

Często powtarzane twierdzenie, że Dill był wówczas jedynym cudzoziemcem pochowanym w Arlington, nie jest ścisłe. Już w lipcu 1941 roku, na polecenie Roosevelta, złożono tam – tymczasowo, w krypcie pomnika okrętu USS Maine – trumnę Ignacego Jana Paderewskiego; spoczywała w Arlington do 1992 roku, gdy przeniesiono ją do Warszawy. Wyjątkowość pochówku Dilla polegała na czymś innym: był to wysoki oficer obcej armii, pochowany w ziemi amerykańskiego cmentarza wojskowego z pełnymi honorami, na mocy specjalnej decyzji i przy udziale całego amerykańskiego dowództwa.

Wyjątkowy jest też jego pomnik. 1 listopada 1950 roku w obecności prezydenta Harry’ego Trumana i Marshalla – wówczas sekretarza obrony – odsłonięto nad grobem Dilla pomnik konny. Jest to jeden z zaledwie dwóch pomników konnych na cmentarzu w Arlington; drugi upamiętnia generała z czasów wojny secesyjnej Philipa Kearny’ego.

Miejsce w wojnie

Śmierć Dilla nastąpiła w chwili, gdy sojusz anglo-amerykański wchodził w ostatnią, najtrudniejszą politycznie fazę. Przewaga Stanów Zjednoczonych w ludziach i sprzęcie rosła z każdym miesiącem, a spory o strategię – o kierunek natarcia w Europie Zachodniej, o znaczenie frontu włoskiego, o udział Royal Navy w wojnie na Pacyfiku – stawały się coraz ostrzejsze. Dill, który przez blisko trzy lata łagodził te napięcia za kulisami, nie miał godnego następcy o podobnym autorytecie u Amerykanów. Jego miejsce w Waszyngtonie zajął na początku 1945 roku marszałek polny Henry Maitland Wilson, dotychczasowy naczelny dowódca alianckich sił na Morzu Śródziemnym.

Historycy oceniają dziś Dilla dwojako. Jako szef Imperialnego Sztabu Generalnego nie sprostał presji Churchilla i nie zdołał narzucić rządowi spójnej polityki wojskowej. Jako dyplomata w mundurze odegrał natomiast rolę wyjątkową: Połączone Kolegium Szefów Sztabów – mechanizm, dzięki któremu dwa mocarstwa przez kilka lat prowadziły w praktyce jedną wojnę – funkcjonowało w dużej mierze dzięki zaufaniu między nim a Marshallem. Grób w Arlington i pomnik konny z 1950 roku są najtrwalszym śladem tej przyjaźni i tego sojuszu.

Źródła

  1. marshallfoundation.org · he was an inspiration to us all in those trying days

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.