TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Niemiecko-radziecki układ graniczny i handlowy

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
10 stycznia 1941
Autor:
Łukasz
Tagi:
ZSRR, III Rzesza, pakt Ribbentrop-Mołotow, Litwa

10 stycznia 1941 roku w Moskwie przedstawiciele Związku Radzieckiego i III Rzeszy podpisali cały pakiet porozumień, które miały uporządkować sprawy pozostawione przez półtora roku współpracy obu dyktatur. Przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i ludowy komisarz spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow i niemiecki ambasador Friedrich-Werner von der Schulenburg złożyli podpisy pod traktatem o granicy „od rzeki Igorki do Morza Bałtyckiego” i pod tajnym protokołem, w którym Niemcy zrzekały się obiecanego im w 1939 roku pasa ziemi litewskiej w zamian za 7,5 miliona dolarów w złocie. Ludowy komisarz handlu zagranicznego Anastas Mikojan i przewodniczący niemieckiej delegacji gospodarczej Karl Schnurre podpisali umowę o wzajemnych dostawach w drugim okresie umowy gospodarczej z lutego 1940 roku, przedłużającą wymianę do 1 sierpnia 1942 roku. Osobne porozumienia regulowały wyjazd Niemców z Litwy, Łotwy i Estonii oraz rozliczenie ich majątku. Radziecka prasa ogłosiła je 11 stycznia w trzech komunikatach, utrzymanych w tonie „wzajemnego zrozumienia i zaufania”.

Popularne kalendaria mówią o jednym „niemiecko-radzieckim układzie granicznym i handlowym”. W rzeczywistości było to kilka odrębnych dokumentów podpisanych tego samego dnia przez różne osoby, a najciekawszy z nich, protokół o pasie litewskim, pozostał tajny aż do zakończenia wojny. Wszystkie zawierano w chwili, gdy po niemieckiej stronie decyzja o wojnie ze Związkiem Radzieckim już zapadła. Trzy tygodnie wcześniej Adolf Hitler podpisał dyrektywę nr 21, plan „Barbarossa”.

Pas za Szeszupą

Sprawa pasa litewskiego ciągnęła się od września 1939 roku. Gdy 28 września Joachim von Ribbentrop i Mołotow podpisywali w Moskwie traktat o granicach i przyjaźni, Niemcy oddały Litwę radzieckiej strefie interesów w zamian za Lubelszczyznę i część Mazowsza, ale zastrzegły sobie skrawek jej terytorium. Tajny protokół dodatkowy stanowił, że jeśli Związek Radziecki podejmie na Litwie „szczególne środki” dla ochrony swoich interesów, pas ziemi w południowo-zachodniej części kraju, na lewym brzegu Szeszupy, przypadnie Rzeszy. Chodziło o fragment litewskiej części Suwalszczyzny przylegający do Prus Wschodnich, z okolicami Wyłkowyszek.

Już w październiku 1939 roku sprawa okazała się kłopotliwa. Józef Stalin, przedstawiając litewskiemu ministrowi spraw zagranicznych żądania baz, kazał mu też oddać ten pas Niemcom, czym Litwini byli wstrząśnięci. Berlin wolał nie zrażać sobie Kowna i 4 października polecił Schulenburgowi poprosić Mołotowa, by na razie o pasie nie mówił. 8 października Mołotow zapewnił na piśmie, że jeśli wojska radzieckie wejdą na Litwę, nie zajmą obszaru zastrzeżonego dla Niemiec, a o terminie jego przekazania zdecyduje Berlin.

Obietnica nie przetrwała 1940 roku. 15 czerwca Armia Czerwona zajęła całą Litwę, łącznie z pasem za Szeszupą, a w sierpniu kraj wcielono do ZSRR. 13 lipca Mołotow wezwał Schulenburga i oświadczył, że Stalin uważa niemieckie prawo do pasa i radziecki obowiązek jego oddania za „bezsporne”, ale w obecnych okolicznościach cesja byłaby dla rządu radzieckiego „niezwykle niewygodna i trudna”. Prosił więc, by Niemcy, „zgodnie z nadzwyczaj przyjaznymi stosunkami” obu państw, pozwoliły zostawić ten obszar Litwie, czyli w praktyce Związkowi Radzieckiemu. Ludność pochodzenia niemieckiego można było, jak dodał, w każdej chwili przesiedlić, także z samego pasa. Schulenburg radził potraktować tę prośbę jako kartę przetargową w sprawach gospodarczych i finansowych w krajach bałtyckich. Berlin odpowiedział, że chce najpierw wiedzieć, co dostanie w zamian.

12 sierpnia Mołotow wręczył ambasadorowi memoriał: rekompensata terytorialna nie wchodzi w grę, ale ZSRR może zapłacić w ciągu dwóch lat, w złocie lub w towarach, 3 860 000 dolarów w złocie, czyli połowę tego, co Stany Zjednoczone zapłaciły Rosji za Alaskę. Niemcy uznali tę ofertę za nie do przyjęcia. We wrześniu Schulenburg przekazał, że Rzesza jest gotowa „w zasadzie” zrzec się pasa za „odpowiednią rekompensatą”, a Mołotow kazał mu to zdanie powtórzyć kilka razy. Podczas wizyty w Berlinie w listopadzie 1940 roku przypomniał Hitlerowi, że Moskwa wciąż czeka na jasną odpowiedź.

Tajny protokół z 10 stycznia 1941 roku kończył ten targ. W punkcie pierwszym rząd Rzeszy zrzekał się roszczeń do pasa ziemi litewskiej, wymienionego w protokole z 28 września 1939 roku i zaznaczonego na dołączonej mapie. W punkcie drugim rząd ZSRR zobowiązywał się zapłacić za niego 7 500 000 dolarów w złocie, czyli 31 500 000 marek. Jedną ósmą sumy, 3 937 500 marek, Moskwa miała spłacić w ciągu trzech miesięcy dostawami metali kolorowych, a resztę, 27 562 500 marek, w złocie, potrącając ją z płatności w złocie, które Niemcy miały przekazać Związkowi Radzieckiemu do 11 lutego 1941 roku na podstawie korespondencji Schnurrego i Mikojana. Protokół sporządzono w dwóch egzemplarzach niemieckich i dwóch rosyjskich i wchodził w życie z chwilą podpisania. Cena była prawie dwukrotnie wyższa od pierwszej radzieckiej oferty i nieco wyższa niż suma zapłacona w 1867 roku za Alaskę. Ani Litwinów, ani mieszkańców pasa nikt o zdanie nie pytał.

Granica od Igorki do Bałtyku

Jawny traktat graniczny dotyczył odcinka, którego nie opisywały umowy z 1939 roku. Granica niemiecko-radziecka z 28 września 1939 roku zaczynała się na styku z Litwą, a dalej na północ Rzesza graniczyła z niepodległym państwem litewskim. Po aneksji Litwy ta sama linia stała się granicą Niemiec ze Związkiem Radzieckim i trzeba ją było ustalić od nowa. Traktat wytyczał ją od niewielkiej rzeki Igorki, dopływu Czarnej Hańczy, gdzie kończył się odcinek z 1939 roku, do Morza Bałtyckiego. Według radzieckiego komunikatu granica biegła wzdłuż dawnej faktycznej granicy państwowej między Litwą a Polską, czyli wzdłuż zajętej przez Niemcy Suwalszczyzny, a dalej wzdłuż granicy niemiecko-litewskiej ustalonej w układach z 1928 i 1939 roku. Drugi z nich to umowa z 22 marca 1939 roku, w której Litwa pod presją oddała Rzeszy Kłajpedę z okręgiem. Związek Radziecki, który wcielił Litwę, przyjmował w ten sposób do wiadomości także zabór Kłajpedy.

Pas za Szeszupą zostawał po radzieckiej stronie, ale o szczegóły spierano się jeszcze przez kilka miesięcy w mieszanej komisji granicznej. Radzieccy delegaci chcieli prowadzić granicę na Suwalszczyźnie według decyzji Rady Ambasadorów z 1923 roku, która zatwierdziła granicę polsko-litewską, Niemcy według linii istniejącej w praktyce. Dopiero 15 kwietnia 1941 roku sekretarz generalny Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych Arkadij Sobolew oznajmił, że Moskwa przyjmuje niemieckie stanowisko, co niemiecki chargé d’affaires uznał za „bardzo godną uwagi” uległość. Hitler podpisał dokument ratyfikacyjny w maju 1941 roku, a urzędnicy niemieckiego MSZ notowali wtedy, że prace komisji granicznej należy celowo przeciągać.

Ostatni wyjazd Niemców z Bałtyku

Dwa porozumienia przesiedleńcze, podpisane w imieniu ZSRR przez W. B. Boczkariowa (dla Łotwy i Estonii) i N. G. Pozdniakowa (dla Litwy), pozwalały obywatelom Rzeszy i osobom narodowości niemieckiej z trzech nowych republik radzieckich wyjechać do Niemiec w ciągu dwóch i pół miesiąca. W drugą stronę mogli przenieść się Litwini, Łotysze, Estończycy, Rosjanie i Białorusini mieszkający na ziemiach niemieckich, przede wszystkim w okręgu kłajpedzkim i na Suwalszczyźnie. Trzecie porozumienie, podpisane przez zastępcę przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Andrieja Wyszynskiego i Schnurrego, dotyczyło roszczeń majątkowych związanych z przesiedleniem. Niemcy, którzy w latach 1939–1940 tracili w krajach bałtyckich przedsiębiorstwa, ziemię i kapitały, domagali się odszkodowań, a Moskwa stawiała własne rachunki za majątek radziecki na ziemiach pod niemiecką okupacją.

Była to druga fala akcji „Heim ins Reich”. Większość Niemców bałtyckich wyjechała z Estonii i Łotwy już jesienią 1939 roku, po umowach zawartych z rządami jeszcze niepodległych państw, i została osiedlona głównie w Kraju Warty i na Pomorzu, często w domach i gospodarstwach wysiedlonych Polaków. Na przełomie stycznia i marca 1941 roku wyjechali ci, którzy wtedy zostali: według niemieckich opracowań około 7 tysięcy osób z Estonii i 10 tysięcy z Łotwy, a z Litwy, której Niemcy po raz pierwszy objęto przesiedleniem, około 50 tysięcy. Wśród wyjeżdżających byli także Estończycy, Łotysze i Litwini, którzy podawali się za Niemców lub ewangelików, byle tylko wydostać się z ZSRR. Przesiedleńców kierowano do obozów, w których urzędnicy SS z aparatu Heinricha Himmlera oceniali ich „wartość rasową”. Tych, których uznano za nadających się do „osadnictwa na Wschodzie”, przeznaczano do zasiedlania podbitych ziem, pozostałych kierowano do pracy w Rzeszy.

„Największa umowa, jaką Niemcy kiedykolwiek zawarły”

Rokowania gospodarcze, które doprowadziły do umowy z 10 stycznia, trwały od końca października 1940 roku i były trudne. Umowa z lutego 1940 roku przewidywała, że po roku obie strony ustalą dostawy na dalszy okres. Niemcy, które przez pierwszy rok zalegały ze swoimi dostawami maszyn i sprzętu wojskowego, potrzebowały radzieckich surowców bardziej niż kiedykolwiek: zapasy kauczuku, ropy i zboża topniały, a brytyjska blokada odcinała je od zamorskich dostawców. Moskwa łączyła sprawy handlowe z politycznymi. Domagała się rozstrzygnięcia wszystkich spornych kwestii naraz, od pasa litewskiego po odszkodowania za majątek w krajach bałtyckich i udział w wydobyciu niklu w Petsamo, a gdy na warunki przystąpienia do paktu trzech z 25 listopada Berlin nie odpowiedział, rozmowy jeszcze stwardniały. Według amerykańskiego historyka Edwarda E. Ericsona negocjatorzy obu stron byli w pewnej chwili bliscy rękoczynów.

Podpisana ostatecznie umowa przedłużała wymianę do 1 sierpnia 1942 roku. Według najczęściej cytowanych wyliczeń, opartych na niemieckich dokumentach, Związek Radziecki miał w tym okresie dostarczyć towarów za 620–640 milionów marek, wyraźnie więcej niż w pierwszym roku. Moskwa zobowiązała się dostarczać zboże, ropę naftową, bawełnę, rudy, metale kolorowe i szlachetne, a także dalej przewozić przez Syberię towary kupowane przez Niemcy na Dalekim Wschodzie, przede wszystkim kauczuk. Niemcy miały w zamian dostarczać maszyny i urządzenia przemysłowe oraz uzbrojenie, w tym dokończyć wyposażenie sprzedanego w 1940 roku krążownika „Lützow”, który pod nazwą „Pietropawłowsk” stał w Leningradzie. Schnurre nazwał umowę największą, jaką Niemcy kiedykolwiek zawarły, a ambasador Karl Ritter pisał w instrukcjach, że Związek Radziecki zawarł z Niemcami „największy kontrakt w historii między dwoma państwami”.

Wykonanie umowy rozpoczęło się powoli. Według memoriału Schnurrego z 5 kwietnia 1941 roku Moskwa w styczniu i lutym ociągała się z dostawami, co przypisywał po części ochłodzeniu stosunków politycznych: w styczniu Rzesza dostała surowców za 17 milionów marek, w lutym za 11 milionów, głównie zboże z Besarabii. W marcu dostawy gwałtownie wzrosły. Podpisano kontrakt na 1,4 miliona ton zboża, a radzieckie pociągi z ropą, rudą manganu i metalami szły do Niemiec bez przerwy. Schnurre zauważał przy tym, że Niemcy nie zdołają dotrzymać późniejszych terminów własnych dostaw z powodu braku rąk do pracy i pierwszeństwa programów wojskowych. Nie musiały się tym martwić długo.

17 stycznia: Mołotow pyta o odpowiedź

Tydzień po podpisaniu umów Mołotow uznał, że skoro najważniejsze sprawy gospodarcze zostały załatwione, czas wrócić do polityki. 17 stycznia po południu wezwał Schulenburga i oświadczył, że rząd radziecki jest zdziwiony, iż nie otrzymał jeszcze żadnej odpowiedzi na swoje stanowisko z 25 listopada w sprawach poruszonych podczas rozmów berlińskich, i liczy na rychłą odpowiedź. Radziecką ofertę datuje się często na 26 listopada. Mołotow odczytał ją Schulenburgowi wieczorem 25 listopada, a ambasador wysłał depeszę do Berlina w nocy, już 26 listopada. Schulenburg odpowiedział, że nie ma „najmniejszego powodu” do zdziwienia, bo chodzi o sprawy, które trzeba najpierw gruntownie omówić z Włochami i Japonią. Gdy te narady się zakończą, rząd radziecki z pewnością pozna niemieckie stanowisko.

Mołotow przeszedł następnie do Bałkanów, a Schulenburg przekazał jego oświadczenie do Berlina „słowo w słowo”. Według wszystkich dostępnych w Moskwie informacji w Rumunii zgromadzono wielkie siły niemieckie, gotowe wkroczyć do Bułgarii, by zająć ją, Grecję i cieśniny. Anglia z pewnością spróbuje je uprzedzić, zająć cieśniny i razem z Turcją uderzyć na Bułgarię, która stanie się teatrem wojny. Rząd radziecki wielokrotnie oświadczał, że uważa terytorium Bułgarii i cieśnin za strefę bezpieczeństwa ZSRR, i dlatego uznaje za swój obowiązek ostrzec, że pojawienie się tam jakichkolwiek obcych sił zbrojnych uzna za naruszenie interesów bezpieczeństwa Związku Radzieckiego. Tego samego dnia identyczne oświadczenie złożył w Berlinie sekretarzowi stanu Ernstowi von Weizsäckerowi radziecki ambasador Władimir Diekanozow.

Ostrzeżenie miało podstawy. Od początku stycznia przez Węgry jechały do Rumunii silne niemieckie związki, a 7 stycznia Ribbentrop poufnie poinformował placówki w Moskwie, Ankarze, Belgradzie i Atenach, że trzeba poważnie liczyć się z koniecznością całkowitego wyrzucenia Anglików z Grecji, i polecił, by co do liczebności wojsk zachować na razie „obecną mglistość”. Schulenburg, który meldował 8 stycznia o krążących po Moskwie pogłoskach o 200 tysiącach żołnierzy, dostał polecenie, by sam sprawy nie poruszał, a zapytany, odpowiadał, że chodzi wyłącznie o środki ostrożności przeciw Anglii. Tak też odpowiedział Mołotowowi 17 stycznia.

Odpowiedź Berlina, ułożoną przez Ribbentropa w jego rezydencji w Fuschl, Weizsäcker wręczył Diekanozowowi 22 stycznia, a Schulenburg odczytał Mołotowowi 23 stycznia. Rzesza nie ma wiadomości, by Anglia chciała zająć cieśniny, ale wie, że Brytyjczycy usadawiają się w Grecji, a na to Niemcy nie pozwolą. Cieśnin nie zamierzają zajmować, ale jeśli dojdzie do operacji przeciw Grecji, ich wojska przejdą przez Bułgarię, co w żaden sposób nie narusza radzieckich interesów, a wręcz im służy. W sprawie rozmów politycznych Berlin powtarzał, że pozostaje przy pomysłach przedstawionych Mołotowowi w listopadzie i porozumiewa się z Włochami i Japonią, po czym ma nadzieję „w niedalekiej przyszłości” podjąć rozmowy. Mołotow zrozumiał z tego, że przemarsz przez Bułgarię jest już postanowiony, choć ma nastąpić tylko wtedy, gdy Brytyjczycy rozszerzą działania w Grecji, i powtórzył, że Bułgaria i cieśniny są radziecką strefą bezpieczeństwa.

Konsultacje z sojusznikami, na które powoływał się Schulenburg, były wymówką. Hitler nie zamierzał na radzieckie warunki odpowiadać, bo wojna ze Związkiem Radzieckim była już postanowiona. Na naradzie w Berghofie 8–9 stycznia nazwał Stalina „zimnokrwistym szantażystą”, a w rozmowie z Benitem Mussolinim 19–20 stycznia mówił o Rosji jako o zagrożeniu, nie zdradzając mu planu „Barbarossa”. Ambasador, który zapewniał Mołotowa o trwających konsultacjach, nie został wtajemniczony w plan „Barbarossa” i należał do przeciwników wojny ze Związkiem Radzieckim.

Miejsce w wojnie

Porozumienia z 10 stycznia 1941 roku były ostatnimi wielkimi umowami obu dyktatur i najwyraźniej pokazują, jak różnie oba państwa traktowały swoją współpracę. Dla Stalina były dowodem, że pakt z Hitlerem działa: Moskwa kupiła spokój na nowej granicy, zatrzymała cały kraj zagarnięty latem 1940 roku i wciąż mogła liczyć na niemiecką technikę. Dla Hitlera były sposobem, by do ostatniej chwili czerpać radzieckie surowce, nie zdradzając przygotowań do napaści. Niemieckie dostawy zalegały coraz bardziej, a radzieckie płynęły punktualnie. W memoriale z 15 maja 1941 roku Schnurre odnotowywał, że od początku roku Rzesza dostała z ZSRR m.in. 632 tysiące ton zboża i 232 tysiące ton ropy, a Rosjanie wywiązują się z umowy, choć jest to dla nich wielkie obciążenie. W Leningradzie około siedemdziesięciu niemieckich inżynierów i monterów pracowało przy wykańczaniu krążownika „Lützow”.

Na Bałkanach Niemcy zrobiły dokładnie to, przed czym ostrzegał Mołotow. 1 marca 1941 roku Bułgaria przystąpiła do paktu trzech, a następnego dnia wojska niemieckie zaczęły przekraczać Dunaj. Moskwa ograniczyła się do protestu. Na radzieckie warunki z listopada odpowiedź nie nadeszła nigdy. W kwietniu Niemcy zaatakowały Jugosławię i Grecję, a 22 czerwca 1941 roku przekroczyły granicę wytyczoną w Moskwie pół roku wcześniej, w tym granicę od Igorki do Bałtyku, i rozpoczęły operację „Barbarossa”. Radzieckie pociągi z surowcami jechały na zachód do ostatnich godzin przed atakiem. Według wyliczeń Ericsona, opartych na niemieckich danych, bez dostaw z ZSRR zapasy ropy, kauczuku, manganu i zboża wyczerpałyby się w Niemczech w ciągu kilku miesięcy wojny na wschodzie.

Pas za Szeszupą, sprzedany Moskwie za 7,5 miliona dolarów, w czerwcu 1941 roku zajął Wehrmacht, a wraz z nim całą Litwę. Część przesiedlonych na początku 1941 roku Niemców z Litwy władze Rzeszy skierowały w latach 1942–1943 z powrotem na Litwę, tym razem jako osadników na ziemiach odbieranych Litwinom, Polakom i Białorusinom. Schulenburg, który podpisał umowy z 10 stycznia, ostrzegał wiosną 1941 roku przed wojną z ZSRR. Związany potem z niemiecką opozycją, został po zamachu 20 lipca 1944 roku aresztowany i stracony w Berlinie 10 listopada 1944 roku. Tajny protokół o pasie litewskim, ogłoszony przez Departament Stanu USA w 1948 roku razem z innymi dokumentami niemieckiego MSZ, stał się jednym z dowodów, że układ Hitlera i Stalina był targiem o ziemie i ludzi trzecich państw, rozliczanym w złocie co do marki.

Źródła

  1. history.state.gov · d118
  2. archive.org · advancedsearch

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.