Niemcy
Claus von Stauffenberg
Szef sztabu dowódcy Armii Rezerwowej (1944), pułkownik Sztabu Generalnego, wykonawca zamachu 20 lipca 1944

- Urodzony:
- 15 listopada 1907, Jettingen (Bawaria, Cesarstwo Niemieckie)
- Zmarł:
- 21 lipca 1944, Berlin
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Claus von Stauffenberg, III Rzesza, Wehrmacht, ruch oporu
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Claus Schenk hrabia von Stauffenberg był zawodowym oficerem kawalerii i sztabu, który w ostatnim roku życia stał się centralną postacią wojskowego spisku przeciw Adolfowi Hitlerowi. Jako szef sztabu dowódcy Armii Rezerwowej miał dostęp do narad w kwaterze głównej i 20 lipca 1944 roku sam podłożył bombę w Wilczym Szańcu, a potem w Berlinie próbował uruchomić przewrót wojskowy. Hitler przeżył, a Stauffenberg został rozstrzelany jeszcze tej samej nocy na dziedzińcu Bendlerblocku. Jego droga – od arystokraty zafascynowanego poezją Stefana Georgego i oficera, który w 1933 roku z aprobatą przyjął przejęcie władzy przez narodowych socjalistów, do zamachowca – należy do najczęściej opisywanych i najczęściej spieranych biografii niemieckiego ruchu oporu.
Dzieciństwo i krąg Stefana Georgego
Urodził się 15 listopada 1907 roku na zamku w Jettingen w bawarskiej Szwabii jako najmłodszy syn Alfreda Schenka hrabiego von Stauffenberga, wysokiego urzędnika dworu królów Wirtembergii, i Karoliny z domu hrabianki von Üxküll-Gyllenband, damy dworu królowej. Jego brat bliźniak Konrad zmarł dzień po urodzeniu; starsi bracia, Aleksander i Berthold, także byli bliźniakami. Rodzina wywodziła się ze szwabsko-frankońskiej szlachty katolickiej, a po kądzieli Claus był prawnukiem pruskiego reformatora armii Augusta von Gneisenaua. Wychowano go w wierze katolickiej, uczył się w stuttgarckim gimnazjum Eberharda Ludwiga, grał na wiolonczeli i mimo słabego w młodości zdrowia został zapalonym jeźdźcem.
W gimnazjum związał się z ruchem młodzieżowym Neupfadfinder, który pielęgnował rycerskie ideały i czcił poetę Stefana Georgego. Wiosną 1923 roku bracia Stauffenbergowie zostali przedstawieni „Mistrzowi” i weszli do najściślejszego grona jego wielbicieli – elitarnego, nacjonalistyczno-konserwatywnego kręgu, w którym kultywowano ideę „tajnych Niemiec” (Geheimes Deutschland), duchowej wspólnoty szlachetniejszej od rzeczywistego państwa. Według biografów George pozostał dla Clausa autorytetem do końca życia, a jego idee są jednym z kluczy do późniejszych decyzji oficera.
Kawalerzysta z Bambergu
Po maturze, zdanej w marcu 1926 roku, Stauffenberg ku zaskoczeniu otoczenia – interesował się architekturą i długo chorował – wybrał karierę wojskową. 1 kwietnia 1926 roku wstąpił jako kandydat na oficera do 17. Bawarskiego Pułku Kawalerii w Bambergu. Przeszedł obowiązkowe kursy w szkole piechoty w Dreźnie i szkole kawalerii w Hanowerze, egzamin oficerski zdał jako szósty w roczniku i najlepszy kawalerzysta, za co otrzymał szablę honorową. 1 stycznia 1930 roku został porucznikiem. 26 września 1933 roku poślubił w Bambergu Ninę baronównę von Lerchenfeld; mieli pięcioro dzieci, z których najmłodsza córka, Konstanze, urodziła się już po śmierci ojca.
Jak wielu oficerów jego pokolenia Stauffenberg nie ufał republice weimarskiej i był bliski nurtowi tzw. rewolucji konserwatywnej. Biografowie przytaczają świadectwa, że na początku lat trzydziestych widział w Hitlerze „człowieka czynu”, a przed wyborami prezydenckimi 1932 roku opowiadał się za nim przeciw Paulowi von Hindenburgowi. Przejęcie władzy przez Hitlera i następującą po nim „koordynację” państwa przyjął z aprobatą, co widać w liście do Georgego z czerwca 1933 roku; do NSDAP jednak nigdy nie wstąpił, a wobec partii i SA zachowywał arystokratyczny dystans. W sierpniu 1934 roku złożył wraz z całą armią przysięgę na wierność osobiście Hitlerowi – przysięgę, która jeszcze przez kilka lat będzie dla niego argumentem przeciw udziałowi w spisku.
Po dwóch latach służby jako instruktor jazdy w Hanowerze znalazł się w październiku 1936 roku w pierwszej setce oficerów skierowanych na skrócony kurs Akademii Wojennej w Berlinie, gdzie poznał m.in. Albrechta Mertza von Quirnheima, późniejszego towarzysza ostatnich godzin. Od 1 lipca 1938 roku był drugim oficerem sztabu (Ib, odpowiedzialnym za zaopatrzenie) 1. Dywizji Lekkiej w Wuppertalu pod dowództwem Ericha Hoepnera; po układzie monachijskim dywizja wkroczyła do Kraju Sudetów.
Polska, Francja i Sztab Generalny
W kampanii wrześniowej 1. Dywizja Lekka nacierała w składzie 10 Armii Waltera von Reichenaua z Górnego Śląska przez Wieluń i Wartę na Radom, a kampanię zakończyła między Modlinem a Warszawą. Stauffenberg odpowiadał za jej zaopatrzenie. Z tego okresu pochodzi często cytowany list do żony, w którym pisał o ludności Polski jako o „niewiarygodnej hołocie”, z „bardzo wieloma Żydami i bardzo wieloma mieszańcami”, i o jeńcach, którzy przydadzą się niemieckiemu rolnictwu. Historycy oceniają ten list różnie: Heinrich August Winkler i Saul Friedländer widzą w nim dowód, że Stauffenberg podzielał wówczas zasadnicze założenia nazistowskiej polityki rasowej, jego biograf Peter Hoffmann odrzuca określenie „antysemita” i każe czytać list w kontekście. Jednocześnie z tych samych tygodni pochodzi relacja, że oddał pod sąd wojskowy niemieckiego oficera, który kazał rozstrzelać dwie Polki.
Zimą 1939/1940 krewny Stauffenberga, Peter Yorck von Wartenburg, i Ulrich Wilhelm Schwerin von Schwanenfeld próbowali go nakłonić, by został adiutantem naczelnego dowódcy wojsk lądowych Walthera von Brauchitscha i wziął udział w planowanym wtedy przewrocie. Odmówił, powołując się na przysięgę. Jego dywizja, przemianowana na 6 Dywizję Pancerną, przeszła w maju 1940 roku przez Ardeny w składzie grupy pancernej Kleista, sforsowała Mozę pod Monthermé w czasie przełamania pod Sedanem i dotarła do kanału La Manche. W listach z kampanii francuskiej Stauffenberg nie krył podziwu dla zwycięstwa. 27 maja 1940 roku przeniesiono go do Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), gdzie kierował grupą II wydziału organizacyjnego – komórką zajmującą się strukturą, uzbrojeniem i nowymi formacjami armii polowej. W tej roli uczestniczył w organizacyjnych przygotowaniach do ataku na ZSRR, w kwietniu 1941 roku awansował na majora, a 1 stycznia 1943 roku na podpułkownika Sztabu Generalnego.
Zwrot przeciw Hitlerowi
Praca w OKH dawała mu wgląd w położenie całego frontu wschodniego, jakiego nie mieli zwykli oficerowie sztabowi. Jeszcze w grudniu 1941 roku pochwalał przejęcie przez Hitlera bezpośredniego dowództwa nad wojskami lądowymi, ale w 1942 roku jego krytycyzm szybko narastał. Biografowie wskazują kilka źródeł tej przemiany: chaotyczne i coraz bardziej oderwane od rzeczywistości dowodzenie Hitlera, ogromne straty armii, wiadomości o masowych mordach na Żydach i jeńcach radzieckich na tyłach frontu oraz brutalną politykę okupacyjną, którą uważał za zbrodniczą i zarazem samobójczą – zabiegał w tym czasie o lepsze traktowanie ochotników z legionów wschodnich. Według relacji świadków już w 1942 roku mówił w gronie zaufanych oficerów, że Hitlera trzeba zabić, a na przełomie 1942 i 1943 roku sondował dowódców frontowych, w tym feldmarszałka Ericha von Mansteina, czy poparliby wystąpienie przeciw dyktatorowi – bez skutku. Historycy spierają się, jaką wagę miały w tej decyzji motywy moralne, a jaką przekonanie, że Hitler prowadzi Niemcy do klęski; źródła wskazują na splot obu.
Tunezja i rany
Po ponad dwóch latach pracy sztabowej poprosił o przydział frontowy i na początku 1943 roku został pierwszym oficerem sztabu (Ia) 10 Dywizji Pancernej w Tunezji, osłaniającej odwrót wojsk Erwina Rommla. Przybył, gdy kampania tunezyjska była już dla państw Osi przegrana. 7 kwietnia 1943 roku, podczas odwrotu dywizji w rejonie Mezzouny, jego samochód został ostrzelany przez alianckie samoloty. W szpitalu polowym pod Sfaksem amputowano mu prawą dłoń oraz dwa palce lewej ręki; stracił też lewe oko. Wbrew oczekiwaniom nie przeszedł w stan spoczynku – według świadków właśnie w czasie rekonwalescencji utwierdził się w przekonaniu, że musi działać.
Armia Rezerwowa i plan „Walkiria”
Szef Sztabu Generalnego Kurt Zeitzler skierował ciężko rannego oficera do Berlina, gdzie 1 października 1943 roku Stauffenberg objął funkcję szefa sztabu Generalnego Urzędu Wojsk Lądowych u generała Friedricha Olbrichta, jednego z przywódców wojskowej konspiracji. Wraz z Olbrichtem, Mertzem von Quirnheimem i Henningiem von Tresckowem przerobił plan „Walkiria” – oficjalnie przeznaczony do tłumienia wewnętrznych niepokojów, np. buntu robotników przymusowych – w zakamuflowany plan zamachu stanu: po zabiciu Hitlera Armia Rezerwowa miała w okręgach wojskowych przejąć władzę wykonawczą i aresztować funkcjonariuszy NSDAP, SS i gestapo. Stauffenberg utrzymywał też kontakty z cywilną opozycją – Ludwigiem Beckiem, Carlem Goerdelerem, socjaldemokratą Juliusem Leberem i członkami Kręgu z Krzyżowej. Programy spiskowców, znane głównie z odpisów gestapo, zapowiadały zakończenie wojny, przywrócenie praworządności i koniec prześladowań Żydów, ale wielu z nich, wywodzących się z konserwatywnych elit, nie chciało powrotu demokracji parlamentarnej. Brytyjski historyk Richard J. Evans uznał przekonania polityczne Stauffenberga za antydemokratyczne i nacjonalistyczne i odmówił mu roli wzoru dla potomnych; inni badacze akcentują jego gotowość do szerokiego porozumienia, łącznie z rozmowami z komunistami w czerwcu 1944 roku.
Po lądowaniu aliantów w Normandii klęska Niemiec była przesądzona, ale Stauffenberg – podobnie jak Tresckow, któremu przypisuje się słowa, że zamach trzeba przeprowadzić „za wszelką cenę”, choćby tylko dla świadectwa – uznał, że nie zwalnia to z obowiązku działania. W czerwcu 1944 roku został szefem sztabu dowódcy Armii Rezerwowej, generała Friedricha Fromma, a 1 lipca awansował na pułkownika. Stanowisko dawało mu dostęp do narad w kwaterach Hitlera, ale oznaczało też, że ten sam człowiek miał podłożyć bombę i kierować przewrotem w Berlinie. 11 lipca na Berghofie i 15 lipca w Wilczym Szańcu miał przy sobie materiał wybuchowy, lecz nie odpalił go – m.in. dlatego, że nie było przy Hitlerze Heinricha Himmlera, którego spiskowcy chcieli zabić jednocześnie.
20 lipca 1944
Rano 20 lipca Stauffenberg poleciał z adiutantem, porucznikiem Wernerem von Haeftenem, z Rangsdorfu do Prus Wschodnich. Narada, przyspieszona z powodu wizyty Mussoliniego, odbywała się – jak od początku lipca – w drewnianym baraku. Pośpiech sprawił, że okaleczony oficer zdołał uzbroić tylko jeden z dwóch ładunków. Postawił teczkę pod stołem blisko Hitlera i wyszedł pod pretekstem rozmowy telefonicznej. Bomba wybuchła o 12.42 w baraku, w którym było 24 ludzi; zginęło czterech, Hitler został tylko lekko ranny. Przekonany o jego śmierci, Stauffenberg wydostał się z kwatery, wylądował w Rangsdorfie około 15.45 i około 16.30 dotarł do Bendlerblocku, gdzie dopiero wtedy na dobre uruchomiono „Walkirię”. Spiskowcy aresztowali Fromma, który odmówił udziału, a Stauffenberg przez kilka godzin telefonicznie przekonywał dowódców okręgów, że Hitler nie żyje. Rozkazy z Bendlerblocku krzyżowały się jednak z dalekopisami z Wilczego Szańca, większość oficerów czekała, a major Otto-Ernst Remer po rozmowie z Goebbelsem i samym Hitlerem obrócił swój batalion wartowniczy przeciw spiskowcom. Tym samym los zamachu 20 lipca i towarzyszącego mu przewrotu był przesądzony.
Wieczorem lojalni oficerowie opanowali Bendlerblock, Stauffenberg został ranny w ramię. Uwolniony Fromm – według historyków także po to, by zatrzeć własną wiedzę o spisku – powołał się na rzekomy sąd doraźny i kazał rozstrzelać Stauffenberga, Olbrichta, Mertza von Quirnheima i Haeftena. Egzekucja odbyła się na dziedzińcu Bendlerblocku w świetle reflektorów samochodów kilka minut po północy, a więc już 21 lipca (akt zgonu i część historyków podają 20 lipca). Według świadków Haeften zasłonił Stauffenberga własnym ciałem. Jego ostatnie słowa przekazano w dwóch wersjach: „Niech żyją święte Niemcy!” albo – w nawiązaniu do Georgego – „Niech żyją tajne Niemcy!”. Ciała pochowano na cmentarzu św. Mateusza, ale Himmler kazał je wykopać i spalić, a prochy rozsypać.
Rodzina i odpowiedzialność zbiorowa
Śledztwo objęło setki osób; przed Trybunałem Ludowym Rolanda Freislera toczyły się pokazowe procesy, a według Gedenkstätte Deutscher Widerstand stracono ponad 200 osób związanych ze spiskiem. Brat Clausa, Berthold, zginął 10 sierpnia 1944 roku w więzieniu Plötzensee. Himmler zapowiadał wytępienie rodu Stauffenbergów; ostatecznie zastosowano wobec rodzin Sippenhaft – odpowiedzialność zbiorową krewnych. Ciężarna Nina von Stauffenberg trafiła do obozu Ravensbrück, a 27 stycznia 1945 roku urodziła we Frankfurcie nad Odrą córkę Konstanze. Czworo starszych dzieci umieszczono pod zmienionym nazwiskiem „Meister” w domu dziecka w Bad Sachsa; odzyskała je rodzina dopiero w czerwcu 1945 roku.
Pamięć
W pierwszych latach powojennych wielu Niemców uważało spiskowców za zdrajców, którzy złamali przysięgę w czasie wojny. Przełomem był proces Otto-Ernsta Remera w Brunszwiku w 1952 roku: oskarżony przez prokuratora Fritza Bauera o zniesławienie spiskowców, Remer został skazany, a sąd uznał państwo Hitlera za państwo bezprawia, przeciw któremu opór był uprawniony. W Republice Federalnej Stauffenberg stał się z czasem symbolem „innych Niemiec”: ulicę Bendlerstraße przemianowano w 1955 roku na Stauffenbergstraße, w Bendlerblocku działa Miejsce Pamięci Niemieckiego Ruchu Oporu, a w rocznicę zamachu Bundeswehra organizuje tam – na przemian z placem przed Reichstagiem – uroczyste ślubowanie rekrutów. Spór o postać trwa: krytycy przypominają jego wcześniejsze poparcie dla Hitlera, list z Polski i antydemokratyczne poglądy, obrońcy – że jako jeden z nielicznych wyższych oficerów zaryzykował własne życie i rodzinę, by przerwać wojnę i zbrodnie reżimu. Dla dziejów drugiej wojny światowej zamach Stauffenberga był ostatnią poważną próbą obalenia Hitlera od wewnątrz; jego klęska oznaczała, że wojna potrwa jeszcze dziesięć miesięcy – do całkowitej klęski Niemiec.
Źródła
Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.