Polska
Stanisław Mikołajczyk
Wicepremier (1941–1943) i premier rządu RP na uchodźstwie (1943–1944), wicepremier i minister rolnictwa TRJN (1945–1947), prezes PSL (1945–1947)

- Urodzony:
- 18 lipca 1901, Holsterhausen (Westfalia, Cesarstwo Niemieckie)
- Zmarł:
- 13 grudnia 1966, Waszyngton (Stany Zjednoczone)
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- Stanisław Mikołajczyk, Polska, ZSRR, komunizm
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
Stanisław Mikołajczyk był synem wielkopolskiego górnika-emigranta, który – z czterema klasami szkoły powszechnej i kursami uniwersytetu ludowego – doszedł dzięki pozycji w ruchu ludowym do urzędu premiera. Po śmierci Władysława Sikorskiego w lipcu 1943 roku stanął na czele rządu RP na uchodźstwie i przez szesnaście miesięcy próbował rzeczy prawie niemożliwej: porozumieć się ze Stalinem w sprawie granic i władzy w Polsce, nie oddając przy tym ani niepodległości, ani połowy terytorium. Nie udało mu się to, a w listopadzie 1944 roku ustąpił. Latem 1945 roku wrócił do kraju jako wicepremier Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej i przez dwa lata przewodził jedynej legalnej opozycji wobec komunistów. Po sfałszowanych wyborach 1947 roku, zagrożony aresztowaniem, uciekł na Zachód. Jego losy pokazują, jak skończyła się dla Polski wojna, w której była pierwszym napadniętym państwem.
Westfalia i Wielkopolska
Stanisław Mikołajczyk urodził się 18 lipca 1901 roku w Holsterhausen w Westfalii – dziś dzielnicy Herne w Zagłębiu Ruhry – w rodzinie emigrantów zarobkowych z powiatu pleszewskiego. Ojciec, także Stanisław, był górnikiem; podobnie jak dziesiątki tysięcy innych Polaków z zaboru pruskiego (w Niemczech nazywanych Ruhrpolen) rodzina szukała pracy w kopalniach Nadrenii i Westfalii. Chłopiec skończył w Niemczech cztery klasy szkoły powszechnej; rodzina wróciła do Wielkopolski przed pierwszą wojną światową (biogramy polskie podają rok 1908), a Stanisław dorastał w okolicach Dobrzycy koło Pleszewa. Wykształcenie uzupełniał już jako dorosły: ukończył kurs szkoły rolniczej w Swarzędzu i uniwersytet ludowy w Dalkach pod Gnieznem.
Jako ochotnik wziął udział w powstaniu wielkopolskim w latach 1918–1919, a następnie w wojnie polsko-bolszewickiej. Według części biogramów został w 1920 roku ranny pod Warszawą i zwolniony z wojska. Wrócił na wieś i objął gospodarstwo w Strzyżewie; w 1924 roku ożenił się z Cecylią Ignasiak.
Ludowiec w II Rzeczypospolitej
W latach dwudziestych Mikołajczyk działał w Polskim Stronnictwie Ludowym „Piast”, a od 1931 roku w powstałym ze zjednoczenia ruchu ludowego Stronnictwie Ludowym. Jego zapleczem była Wielkopolska: w 1927 roku współzakładał w Poznaniu Związek Młodzieży Wiejskiej, w latach 1928–1930 był jego prezesem, a w latach 1936–1939 kierował Wielkopolskim Towarzystwem Kółek Rolniczych. W wyborach 1930 roku zdobył mandat poselski i zasiadał w Sejmie III kadencji (1930–1935).
Był przeciwnikiem rządów sanacji, które po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 roku jeszcze bardziej oddaliły się od parlamentaryzmu. W połowie lat trzydziestych wszedł do ścisłego kierownictwa Stronnictwa Ludowego, którego przywódca Wincenty Witos przebywał wówczas na emigracji w Czechosłowacji. W sierpniu 1937 roku Mikołajczyk należał do organizatorów strajku chłopskiego, domagającego się m.in. powrotu Witosa i demokratyzacji ustroju; policja stłumiła go siłą, zabijając kilkudziesięciu chłopów (najczęściej podaje się 41 ofiar). To doświadczenie ukształtowało jego późniejszą nieufność wobec ludzi sanacji – w czasie wojny wielokrotnie sprzeciwiał się ich udziałowi we władzach, a przypisywane mu zdanie „Nas dzieli krew rozstrzelanych chłopów” stało się hasłem tej postawy.
Wrzesień 1939 i emigracja
Po wybuchu wojny Mikołajczyk, już trzydziestoośmioletni, poszedł do wojska jako szeregowiec i wziął udział w kampanii wrześniowej; anglojęzyczne biogramy podają, że walczył w obronie Warszawy. Po agresji ZSRR przedostał się na Węgry, gdzie został internowany, ale wkrótce zbiegł i przez Jugosławię i Włochy dotarł pod koniec 1939 roku do Francji. Ponieważ Witos pozostał w kraju, to Mikołajczyk stał się najważniejszym przedstawicielem ruchu ludowego na emigracji.
W rządzie Sikorskiego i jego otoczeniu odgrywał od początku poważną rolę. Został wiceprzewodniczącym Rady Narodowej RP, namiastki parlamentu na uchodźstwie, a od stycznia 1940 roku zasiadał w Komitecie dla Spraw Kraju, który zajmował się łącznością z podziemiem. Po klęsce Francji przeniósł się z rządem do Londynu. W 1941 roku objął urząd ministra spraw wewnętrznych, odpowiedzialnego za kontakty z cywilnymi strukturami Polskiego Państwa Podziemnego, i został zastępcą premiera. Próbował wówczas podporządkować swojemu resortowi także konspirację wojskową, co budziło sprzeciw Sikorskiego; według polskich biogramów domagał się nawet odwołania dowódcy ZWZ-AK gen. Stefana Roweckiego jako oficera wywodzącego się z przedwojennego obozu rządzącego.
Wiosną 1943 roku stosunki z Moskwą, odnowione układem Sikorski–Majski z lipca 1941 roku i deklaracją Sikorski–Stalin z grudnia tego roku, załamały się. Gdy Niemcy ogłosili odkrycie grobów katyńskich, a rząd polski zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża o zbadanie sprawy, Stalin w nocy z 25 na 26 kwietnia 1943 roku zerwał stosunki z rządem RP, oskarżając go o współdziałanie z Hitlerem.
Premier
Po śmierci Sikorskiego w katastrofie lotniczej pod Gibraltarem prezydent Władysław Raczkiewicz powierzył 14 lipca 1943 roku urząd premiera Mikołajczykowi, a funkcję Naczelnego Wodza – gen. Kazimierzowi Sosnkowskiemu. Rozdzielenie tych dwóch stanowisk, które Sikorski łączył, okazało się źródłem stałego konfliktu: premier szukał kompromisu z aliantami i Moskwą, Naczelny Wódz był wobec niego nieufny i krytyczny. W przemówieniu radiowym do kraju Mikołajczyk zapowiedział Polskę demokratyczną i społecznie sprawiedliwą, w której nie będzie miejsca dla żadnej formy rządów totalitarnych.
Jego położenie było jednak coraz słabsze. Armia Czerwona zbliżała się do granic Polski, a o jej losie rozstrzygali przywódcy mocarstw. Na konferencji teherańskiej w listopadzie 1943 roku Churchill i Roosevelt w zasadzie zgodzili się ze Stalinem na przesunięcie wschodniej granicy Polski do linii Curzona z rekompensatą kosztem Niemiec – bez wiedzy rządu polskiego. Brytyjczycy naciskali na Mikołajczyka, by przyjął tę granicę jako podstawę porozumienia; w czerwcu 1944 roku premier pojechał do Waszyngtonu, gdzie Roosevelt okazywał mu życzliwość, nie wiążąc się jednak żadnymi zobowiązaniami. W kraju jego rząd popierał plan akcji „Burza”, czyli ujawniania się oddziałów AK wobec wkraczającej Armii Czerwonej jako gospodarzy terenu.
Pod koniec lipca 1944 roku Mikołajczyk poleciał do Moskwy i w pierwszych dniach sierpnia rozmawiał ze Stalinem – już po wybuchu powstania warszawskiego. Stalin odesłał go do rozmów z utworzonym właśnie przez Moskwę Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego, którego przedstawiciele, m.in. Bolesław Bierut, oferowali premierowi stanowisko szefa rządu w zamian za podporządkowanie się ich warunkom, w tym odrzucenie konstytucji kwietniowej. Mikołajczyk wrócił z niczym, a pomocy dla walczącej Warszawy nie uzyskał: 16 sierpnia Stalin odmówił, nazywając powstanie „awanturą”, a ostatni apel premiera z 30 września pozostał bez odpowiedzi. We wrześniu 1944 roku, po rozkazie Sosnkowskiego ostro krytykującym aliantów, doprowadził do odwołania Naczelnego Wodza; jego miejsce zajął gen. Tadeusz Bór-Komorowski, który po kapitulacji powstania trafił do niewoli niemieckiej.
Moskwa, październik 1944, i dymisja
W październiku 1944 roku Churchill, przebywający w Moskwie na konferencji ze Stalinem, ściągnął tam Mikołajczyka. 13 października, w obecności Churchilla i Stalina, Wiaczesław Mołotow oświadczył, że sprawę granicy przesądzono już w Teheranie – i polski premier dowiedział się w ten sposób, że jego sojusznicy prawie rok wcześniej zgodzili się na linię Curzona bez wiedzy rządu RP. W następnych dniach Churchill w bardzo ostrej rozmowie naciskał na niego, by granicę przyjął. Mikołajczyk odpowiadał, że nie ma prawa zrzec się połowy terytorium państwa bez zgody narodu.
Wrócił jednak do Londynu z przekonaniem, że bez bolesnego kompromisu Polska straci wszystko, także szansę na niezależny rząd. Większość jego gabinetu, socjaliści, prezydent i wojsko nie chcieli przyjąć linii Curzona ani układać się z PKWN. Nie mogąc uzyskać ani zgody własnego rządu, ani amerykańskich gwarancji, Mikołajczyk 24 listopada 1944 roku podał się do dymisji; wraz z nim odeszli ministrowie Stronnictwa Ludowego. Nowy rząd utworzył socjalista Tomasz Arciszewski, z którym Brytyjczycy i Amerykanie utrzymywali już tylko chłodne, formalne stosunki.
Powrót do kraju
Na konferencji jałtańskiej w lutym 1945 roku mocarstwa postanowiły, że Rząd Tymczasowy w Warszawie, wywodzący się z PKWN, zostanie „zreorganizowany na szerszej podstawie demokratycznej” z udziałem polityków z kraju i z emigracji, a następnie przeprowadzi „wolne i nieskrępowane wybory”. Dla Zachodu Mikołajczyk był oczywistym kandydatem na przedstawiciela emigracji. W kwietniu 1945 roku publicznie zaakceptował postanowienia jałtańskie, co rząd Arciszewskiego i większość emigracji uznały za kapitulację. Po rozmowach Harry’ego Hopkinsa ze Stalinem w maju i czerwcu 1945 roku uzgodniono listę zaproszonych na rozmowy w Moskwie.
Rozmowy o utworzeniu nowego rządu odbyły się w Moskwie w dniach 17–21 czerwca 1945 roku – w tym samym czasie, gdy w Moskwie toczył się proces szesnastu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, zwabionych w marcu na rzekome rozmowy i aresztowanych przez NKWD, wśród nich ostatniego komendanta AK gen. Leopolda Okulickiego. Mikołajczyk i jego współpracownicy musieli zgodzić się na układ, w którym komuniści i ich sojusznicy zachowali zdecydowaną przewagę. 27 czerwca przyleciał do Warszawy, a 28 czerwca 1945 roku powołano Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z Edwardem Osóbką-Morawskim jako premierem; Mikołajczyk został drugim obok Władysława Gomułki wicepremierem i ministrem rolnictwa. 5 lipca TRJN uznały Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, cofając zarazem uznanie rządowi w Londynie.
Witany entuzjastycznie już po przylocie do Warszawy, Mikołajczyk szybko stał się symbolem nadziei na to, że Polska odzyska choćby część suwerenności. Latem 1945 roku ludowcy, którzy nie chcieli wejść do kontrolowanego przez komunistów „lubelskiego” Stronnictwa Ludowego, utworzyli własną partię; 22 sierpnia zalegalizowano ją jako Polskie Stronnictwo Ludowe. Prezesem został Witos, a pierwszym wiceprezesem Mikołajczyk; po śmierci Witosa 31 października 1945 roku Mikołajczyk przejął kierownictwo, a kongres w styczniu 1946 roku wybrał go na prezesa. PSL szybko urosło do kilkuset tysięcy członków – według danych partii w 1946 roku do około miliona – i skupiło wokół siebie niemal całą legalną opozycję.
Referendum, wybory i ucieczka
Komuniści wiedzieli, że w wolnych wyborach nie mają szans, i odkładali je, a PSL poddali narastającym represjom. Pierwszą próbą sił stało się referendum 30 czerwca 1946 roku. PPR i jej sojusznicy wzywali do głosowania „3 × tak”; PSL, by pokazać swoją siłę, zaleciło odpowiedź „nie” na pierwsze pytanie, o zniesienie Senatu. Ogłoszone wyniki przyniosły zwycięstwo obozu rządzącego, ale były sfałszowane – historycy, opierając się na zachowanych protokołach i dokumentach aparatu bezpieczeństwa, oceniają, że na pierwsze pytanie większość głosujących odpowiedziała przecząco.
Kampania przed wyborami do Sejmu Ustawodawczego 19 stycznia 1947 roku przebiegała w atmosferze terroru. Aresztowano tysiące działaczy PSL (opracowania podają łącznie dziesiątki tysięcy zatrzymanych), wielu zamordowano, w części okręgów unieważniono listy stronnictwa, a w większości komisji wyborczych zabrakło jego przedstawicieli. Według oficjalnych wyników Blok Demokratyczny zdobył około 80% głosów, a PSL około 10% i zaledwie 28 z 444 mandatów. Fałszerstwo było tak oczywiste, że rządy amerykański i brytyjski oficjalnie stwierdziły, iż wybory nie spełniły zobowiązań jałtańskich – na tym jednak poprzestały. Mikołajczyk zdobył mandat poselski w Warszawie, ale do nowego rządu Józefa Cyrankiewicza już nie wszedł.
Jesienią 1947 roku jego sytuacja stała się groźna. W sierpniu na 15 lat więzienia skazano redaktora naczelnego „Gazety Ludowej” Zygmunta Augustyńskiego, a w partii działała już popierana przez władze frakcja dążąca do jej przejęcia. Ostrzeżony, że Sejm może uchylić mu immunitet, Mikołajczyk zwrócił się o pomoc do ambasady amerykańskiej. 20–21 października 1947 roku (źródła podają obie daty) wywieziono go ukrytego w ciężarówce do Gdyni, skąd na pokładzie brytyjskiego statku „Baltavia” dotarł do Wielkiej Brytanii. Część historyków przypuszcza, że bezpieka świadomie podsycała w nim poczucie zagrożenia, by pozbyć się go z kraju bez procesu i przedstawiać jako zbiega. Kilka dni po jego ucieczce przejęcie PSL przez prokomunistyczną frakcję dobiegło końca, a 21 listopada 1947 roku Rada Ministrów pozbawiła go obywatelstwa polskiego.
Emigracja i ostatnie lata
W Londynie emigracyjni politycy w dużej części uważali go za zdrajcę, który swoim powrotem w 1945 roku uwiarygodnił władzę narzuconą przez Moskwę. Churchill, spotkawszy go, miał powiedzieć, że dziwi się, iż Mikołajczyk wyszedł z tego żywy. W 1948 roku Mikołajczyk wydał wspomnienia The Rape of Poland: Pattern of Soviet Aggression, jedną z pierwszych relacji o tym, jak komuniści przejęli władzę w Polsce, i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych. Stanął na czele Międzynarodowej Unii Chłopskiej, skupiającej emigracyjnych polityków ludowych z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale przywódcą całej polskiej emigracji nigdy nie został; z czasem rozszedł się także z częścią dawnych współpracowników i pozostawał w politycznej izolacji. Zmarł 13 grudnia 1966 roku w Waszyngtonie.
Znaczenie
Mikołajczyk do końca budził skrajne oceny. Dla jednych był realistą, który jako jedyny z polityków londyńskich próbował ocalić dla Polski cokolwiek w świecie, w którym jej los rozstrzygali Stalin, Churchill i Roosevelt; dla innych – politykiem, który dał się użyć do nadania pozorów legalności władzy komunistycznej. Nie ulega wątpliwości, że w latach 1945–1947 za nim i za PSL stała większość społeczeństwa, a złamanie tej opozycji sfałszowanym referendum i wyborami zamknęło okres, w którym obietnice jałtańskie mogły się jeszcze wydawać realne. Jego los był epilogiem wojny, w której Polska znalazła się w obozie zwycięzców, ale nie odzyskała pełnej niepodległości.
W 1989 roku przywrócono mu pośmiertnie obywatelstwo. W czerwcu 2000 roku jego prochy sprowadzono do Polski i pochowano na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan w Poznaniu; prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
Źródła
W opisach bitew
(02)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.