TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Mołotow o Besarabii

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
29 marca 1940
Autor:
Łukasz
Tagi:
Wiaczesław Mołotow, ZSRR, Rumunia, pakt Ribbentrop-Mołotow

29 marca 1940 roku przewodniczący Rady Komisarzy Ludowych i ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRR Wiaczesław Mołotow wygłosił przed deputowanymi Rady Najwyższej ZSRR sprawozdanie o polityce zagranicznej rządu. Było to pierwsze wielkie wystąpienie radzieckiego przywódcy po zakończeniu wojny z Finlandią i zarazem przegląd stosunków Związku Radzieckiego ze wszystkimi sąsiadami i mocarstwami. Mołotow podał oficjalne dane o stratach w wojnie zimowej, chwalił porozumienie z Niemcami, oskarżał Wielką Brytanię i Francję o wrogość, a pod koniec, w kilku zdaniach o stosunkach z państwami na południowej granicy, przypomniał Rumunii, że Moskwa nie uznaje jej prawa do Besarabii. Związek Radziecki, mówił, nie ma z Rumunią paktu o nieagresji, bo między obu państwami istnieje „nierozstrzygnięta kwestia sporna”. Trzy miesiące później ta kwestia została rozstrzygnięta ultimatum.

Sesja Rady Najwyższej

Rada Najwyższa ZSRR, formalnie najwyższy organ władzy państwowej, zbierała się na krótkie sesje, na których deputowani jednogłośnie przyjmowali przygotowane wcześniej ustawy i oklaskami nagradzali przemówienia przywódców. Poprzednia, nadzwyczajna sesja odbyła się pod koniec października 1939 roku. Mołotow wygłosił wtedy przemówienie, w którym nazwał Polskę „pokracznym bękartem traktatu wersalskiego”, a deputowani włączyli zajęte przez Armię Czerwoną wschodnie ziemie Polski do Ukraińskiej i Białoruskiej SRR. Szósta sesja, zwołana pod koniec marca 1940 roku, miała podobny charakter. Jej głównym zadaniem było zatwierdzenie zdobyczy wojny zimowej: 31 marca deputowani przyjęli ustawę, która przekształciła Karelską Autonomiczną SRR w dwunastą republikę związkową, Karelo-Fińską SRR, i włączyła do niej większość ziem oddanych przez Finlandię.

Mołotow zaczął od oceny wojny w Europie. Według niego Wielka Brytania i Francja wypowiedziały Niemcom wojnę tylko pod pretekstem wypełnienia zobowiązań wobec Polski, którą nazwał „rozbitą”, a w rzeczywistości chciały rozbić i rozczłonkować groźnego konkurenta. Pokojowe propozycje Niemiec z jesieni 1939 roku zostały, jak mówił, odrzucone. Związek Radziecki ogłosił na początku wojny neutralność i jej się trzyma. „Radykalna zmiana na lepsze” w stosunkach z Niemcami, wyrażona w pakcie z sierpnia 1939 roku, przeszła według Mołotowa próbę „w związku z wydarzeniami w byłej Polsce”, a jej rozwinięciem były umowy handlowe z sierpnia 1939 i z lutego 1940 roku. Obroty z Rzeszą rosły, a Mołotow zapowiadał, że będą rosły dalej. Nie ukrywał, że umowa z 11 lutego budzi w Londynie i Paryżu irytację, ale odpowiadał, że Rumunia sprzedaje Niemcom znacznie większą część własnej produkcji ropy i zboża, a nikt nie żąda od niej zerwania handlu.

Stosunki z Wielką Brytanią i Francją Mołotow opisywał jako pasmo wrogich aktów: policyjne przeszukanie radzieckiego przedstawicielstwa handlowego w Paryżu, sprawę ambasadora Jakowa Surica, którego odwołania zażądali Francuzi, zatrzymanie przez brytyjskie okręty na Dalekim Wschodzie dwóch radzieckich statków płynących do Władywostoku, zajęcie radzieckich funduszy we Francji. Wyśmiewał pogłoski o planach marszu Armii Czerwonej „na Indie”. Ostrzegł też, że na Bliskim Wschodzie, w Syrii, trwa „rozległa i podejrzana działalność” przy tworzeniu armii brytyjsko-francuskich pod dowództwem generała Maxime’a Weyganda, i zapowiedział, że każda próba użycia ich przeciw ZSRR spotka się z odpowiedzią. Nie wiedział jeszcze wszystkiego, ale trafnie wyczuwał kierunek: w sztabach alianckich od tygodni rozważano bombardowanie radzieckich pól naftowych na Kaukazie, a sprawa wróciła na naradzie Najwyższej Rady Wojennej w Londynie 28 marca.

Bilans wojny zimowej

Najdłuższa część sprawozdania dotyczyła Finlandii. Mołotow powtórzył oficjalną wersję: wojna była konieczna, by zapewnić bezpieczeństwo Leningradu, a jej przyczyną była wrogość fińskich rządzących, podżeganych przez „imperialistów” Wielkiej Brytanii i Francji. Opisywał umocnienia linii Mannerheima jako „place d’armes” przygotowany przez obce mocarstwa do ataku na Leningrad, opowiadał o okrucieństwach „białych Finów” wobec rannych czerwonoarmistów i odczytywał listy broni wysłanej Finom przez Wielką Brytanię, Francję, Szwecję, Włochy i Stany Zjednoczone. Cytował też przemówienie premiera Neville’a Chamberlaina w Izbie Gmin z 19 marca o 100-tysięcznym korpusie ekspedycyjnym gotowym do wyjazdu i wystąpienie ówczesnego premiera Francji Édouarda Daladiera z 11 marca. Dowodziło to, według Mołotowa, że Armia Czerwona walczyła nie tylko z Finami, ale z „połączonymi siłami” kilku mocarstw.

Po raz pierwszy padły też liczby. Według obliczeń Sztabu Generalnego, podanych przez Mołotowa, Armia Czerwona straciła 48 745 zabitych i zmarłych z ran oraz 158 863 rannych. Finowie mieli stracić co najmniej 60 tysięcy zabitych i ponad 250 tysięcy rannych, a więc, jak twierdził Mołotow, ponad połowę armii liczącej „nie mniej niż 600 tysięcy ludzi”. Obie liczby były dalekie od prawdy. Fińska armia nawet w szczytowym momencie liczyła około 300–340 tysięcy żołnierzy, a według ustaleń fińskich historyków Finlandia straciła w wojnie 25 904 zabitych i zaginionych oraz 43 557 rannych. Straty radzieckie były z kolei wielokrotnie zaniżone: zespół rosyjskich historyków wojskowych pod kierunkiem Grigorija Kriwoszejewa ustalił w latach 90. 126 875 zabitych, zmarłych i zaginionych oraz około 265 tysięcy rannych, chorych i odmrożonych, a nowsze badania podają jeszcze wyższe liczby. Dane z 29 marca pozostały jednak w ZSRR oficjalną prawdą przez pół wieku.

Mołotow omówił warunki pokoju moskiewskiego z 12 marca: Przesmyk Karelski z Wyborgiem, zachodni i północny brzeg Ładogi z Kexholmem i Sortawałą, skrawki ziemi w rejonie Sałły i na półwyspach Rybaczij i Sriednij, wyspy w Zatoce Fińskiej i 30-letnią dzierżawę półwyspu Hanko na bazę morską. Przekonywał, że Związek Radziecki, który mógł zająć całą Finlandię, okazał „wielkoduszność”, oddał zajęte w czasie wojny Petsamo i nie żądał odszkodowań. Marionetkowemu „rządowi ludowemu” Otto Kuusinena, z którym Moskwa w grudniu zawarła traktat o „przyjaźni” i w imieniu którego miała rządzić Finlandią, poświęcił tylko wzmiankę, że po zawarciu pokoju sam się rozwiązał. Zakończył ostrzeżeniem: projekt sojuszu obronnego Finlandii, Szwecji i Norwegii, o którym mówiono w Skandynawii, byłby sprzeczny z traktatem pokojowym, a Szwecja i Norwegia, gdyby do niego przystąpiły, porzuciłyby neutralność, z czego ZSRR „wyciągnie odpowiednie wnioski”. Projekt sojuszu wkrótce upadł.

Na koniec przeglądu Mołotow wspomniał o Japonii, z którą nie udało się ustalić granicy w rejonie walk nad Chałchin-Goł, i z kpiną odpowiedział japońskiemu deputowanemu, który proponował kupić od ZSRR Kraj Nadmorski: jeśli japoński parlament chce handlować ziemią, mógłby sprzedać południowy Sachalin. O Stanach Zjednoczonych powiedział, że stosunki ani się nie poprawiły, ani nie pogorszyły, jeśli nie liczyć „moralnego embarga”, ogłoszonego przez Waszyngton po napaści na Finlandię.

„Nierozstrzygnięta kwestia sporna”

Słowa o Besarabii padły w części poświęconej południowym sąsiadom. Mołotow zapewnił najpierw, że rząd nie widzi powodów do pogorszenia stosunków z Turcją i Iranem, z którymi wiązały ZSRR pakty o nieagresji. Następnie powiedział: „Spośród wymienionych przeze mnie południowych państw sąsiednich Rumunia jest tym, z którym nie mamy paktu o nieagresji. Wynika to z istnienia nierozstrzygniętej kwestii spornej, kwestii Besarabii, której zajęcia przez Rumunię Związek Radziecki nigdy nie uznał, choć nigdy też nie stawiał sprawy odzyskania Besarabii drogą wojskową. Nie ma więc podstaw do jakiegokolwiek pogorszenia stosunków radziecko-rumuńskich”.

Dodał, że Związek Radziecki od dawna nie ma w Bukareszcie posła, a jego obowiązki pełni chargé d’affaires. Wyjaśnił to „dwuznaczną rolą” władz rumuńskich w sprawie Fiodora Butenki, radzieckiego chargé d’affaires, który w lutym 1938 roku zniknął z poselstwa w Bukareszcie. Moskwa sugerowała wtedy, że dyplomatę porwano, ale po kilku tygodniach Butenko pojawił się we Włoszech i oświadczył, że uciekł, bo bał się, że w ZSRR, w szczycie wielkiej czystki, zostanie rozstrzelany. Mołotow powtórzył, że rząd radziecki nie otrzymał „żadnych wiarygodnych informacji” o jego zniknięciu, i oznajmił, że takie rzeczy „nie powinny się zdarzać w cywilizowanym państwie”. Rumunia, jak zakończył, powinna zrozumieć, że nie można ich tolerować.

Sprawozdanie ukazało się następnego dnia w „Prawdzie” i w całej prasie radzieckiej. Zdanie o Besarabii było krótkie i pozornie uspokajające, ale w ustach człowieka, który siedem miesięcy wcześniej podpisał tajny protokół dzielący Europę Wschodnią, i trzy tygodnie po pokoju narzuconym Finlandii, brzmiało inaczej, niż gdyby wypowiedział je kilka lat wcześniej Maksim Litwinow.

Dwadzieścia lat sporu

Besarabia, kraina między Dniestrem a Prutem, była wschodnią częścią dawnego hospodarstwa mołdawskiego. Imperium Rosyjskie odebrało ją Turcji w 1812 roku, na mocy traktatu bukareszteńskiego. Po wojnie krymskiej Rosja musiała oddać Mołdawii południowy skrawek Besarabii, ale w 1878 roku, na kongresie berlińskim, odzyskała go od sprzymierzonej z nią Rumunii, która w zamian dostała północną Dobrudżę. Pod koniec 1917 roku, w chaosie rewolucji, besarabska Rada Kraju proklamowała Mołdawską Republikę Demokratyczną, na początku 1918 roku do kraju weszły wojska rumuńskie, a 27 marca (9 kwietnia według kalendarza gregoriańskiego) 1918 roku Rada Kraju przegłosowała połączenie z Rumunią, pod warunkiem zachowania autonomii i przeprowadzenia reformy rolnej. W grudniu tego roku zrezygnowano z warunków. Według spisu z 1930 roku Besarabię zamieszkiwało około 2,9 miliona ludzi, w ponad połowie Rumunów (Mołdawian), a obok nich Ukraińców, Rosjan, Żydów, Bułgarów, Gagauzów i Niemców.

Rosja Radziecka nigdy tego nie uznała. Ludowy komisarz spraw zagranicznych Gieorgij Cziczerin zaprotestował już w kwietniu 1918 roku. Traktat paryski z 28 października 1920 roku, w którym Wielka Brytania, Francja, Włochy i Japonia uznały przynależność Besarabii do Rumunii, nie wszedł w życie, bo Japonia go nie ratyfikowała. Rokowania radziecko-rumuńskie w Wiedniu w 1924 roku rozbiły się o żądanie plebiscytu, a jesienią tego roku, po stłumionym przez Rumunów powstaniu tatarbunarskim, Moskwa utworzyła na lewym brzegu Dniestru, w granicach Ukraińskiej SRR, Mołdawską Autonomiczną SRR, pomyślaną jako zalążek przyszłej Mołdawii radzieckiej. Radzieckie mapy przedstawiały Besarabię jako ziemię okupowaną przez Rumunię.

W następnych latach spór przygasł, ale nie wygasł. Podpisując w 1929 roku protokół Litwinowa, Moskwa zastrzegła, że nie oznacza on rezygnacji z roszczeń, a w 1932 roku to właśnie Besarabia nie pozwoliła Rumunii zawrzeć z ZSRR paktu o nieagresji, jaki podpisały wtedy Finlandia, Łotwa, Estonia i Polska. W 1933 roku oba państwa przyjęły londyńską konwencję o określeniu napaści, a 9 czerwca 1934 roku nawiązały stosunki dyplomatyczne. W 1936 roku rumuński minister spraw zagranicznych Nicolae Titulescu i Litwinow uzgodnili projekt paktu o wzajemnej pomocy, który mógłby pośrednio potwierdzić granicę na Dniestrze, ale Titulescu stracił stanowisko, zanim go podpisano.

Pakt Ribbentrop-Mołotow zmienił położenie Rumunii z dnia na dzień. Trzeci punkt tajnego protokołu z 23 sierpnia 1939 roku stanowił, że strona radziecka „podkreśla swoje zainteresowanie Besarabią”, a strona niemiecka oświadcza „całkowity brak politycznego zainteresowania tymi obszarami”. Rumuni treści protokołu nie znali, ale się jej domyślali. We wrześniu 1939 roku Bukareszt ogłosił neutralność, przyjął internowanych polskich żołnierzy i władze, a jesienią, mimo niemieckich nacisków, nie zrzekł się brytyjsko-francuskiej gwarancji z kwietnia 1939 roku. Król Karol II i minister spraw zagranicznych Grigore Gafencu patrzyli z niepokojem, jak Związek Radziecki narzucał bazy Estonii, Łotwie i Litwie, a potem zaatakował Finlandię.

Jak odczytano przemówienie

Dyplomaci w Moskwie czytali przemówienie różnie. Amerykański chargé d’affaires Walter Thurston pisał 30 marca do Waszyngtonu, że było „umiarkowane w tonie”, że ZSRR chce uniknąć wciągnięcia w wojnę europejską i wszelkich komplikacji, a słowa o Besarabii można rozumieć jako zapewnienie, że Moskwa nie użyje siły, i zarazem zapowiedź, że będzie chciała omówić sprawę drogą dyplomatyczną. Wzmianka o braku posła w Bukareszcie sugerowała, że Związek Radziecki wkrótce go mianuje, by takie rozmowy otworzyć.

W Bukareszcie przeważyła interpretacja mniej optymistyczna. Zdanie o „nierozstrzygniętej kwestii spornej” wypowiedziane przez szefa rządu, który dopiero co zabrał Finlandii Przesmyk Karelski, przekonało rumuńskich polityków, że głównym zagrożeniem dla kraju jest Związek Radziecki. Bukareszt coraz wyraźniej szukał oparcia w Niemczech. Berlin, który potrzebował rumuńskiej ropy, chciał spokoju na Bałkanach, ale zobowiązań wobec Moskwy z sierpnia 1939 roku nie zamierzał zmieniać. 27 maja 1940 roku, w dniu kapitulacji Belgii, Rumunia podpisała z Niemcami tak zwany pakt naftowy, który wiązał dostawy ropy z dostawami niemieckiej broni. Tymczasem od połowy kwietnia Armia Czerwona zaczęła koncentrować wojska w Kijowskim i Odeskim Okręgu Wojskowym, wzdłuż granicy rumuńskiej. Nowego posła w Bukareszcie, Anatolija Ławrientjewa, Moskwa mianowała dopiero 14 czerwca 1940 roku, w dniu, w którym Niemcy wkroczyli do Paryża.

Miejsce w wojnie

Przemówienie z 29 marca było pierwszym publicznym sygnałem, że po Polsce, państwach bałtyckich i Finlandii przyjdzie kolej na ostatni obszar, który tajny protokół przyznawał Związkowi Radzieckiemu. Moskwa czekała na odpowiedni moment, a dała go klęska Francji, gwarantki rumuńskich granic. W czerwcu 1940 roku, gdy Wehrmacht rozbijał armię francuską, ZSRR narzucił ultimata Litwie, Łotwie i Estonii. 23 czerwca Mołotow oznajmił niemieckiemu ambasadorowi Friedrichowi-Wernerowi von der Schulenburgowi, że rozwiązanie sprawy Besarabii nie może już dłużej czekać, a ZSRR jest gotów użyć siły, jeśli Rumunia odrzuci pokojowe porozumienie. Jako uzasadnienie podał, że od jego przemówienia w Radzie Najwyższej minęło wiele czasu, a Rumunia nic nie zrobiła, by sprawę rozwiązać. Zażądał też Bukowiny, o której protokół nie wspominał. Berlin zaakceptował roszczenie do Besarabii, ale zaprotestował w sprawie Bukowiny, więc Moskwa ograniczyła żądanie do jej północnej części.

Wieczorem 26 czerwca 1940 roku Mołotow wręczył rumuńskiemu posłowi w Moskwie notę, w której zażądał w ciągu doby oddania Besarabii i północnej Bukowiny. Na granicy czekał utworzony do tej operacji Front Południowy pod dowództwem Gieorgija Żukowa. Niemcy i Włochy doradziły Bukaresztowi ustąpienie, a rząd Gheorghe Tătărescu przyjął żądania 28 czerwca. Tego samego dnia Armia Czerwona przekroczyła Dniestr i w ciągu kilku dni zajęła około 50 tysięcy kilometrów kwadratowych z blisko czterema milionami mieszkańców, a także okręg Hercy, który nie należał ani do Besarabii, ani do Bukowiny. 2 sierpnia 1940 roku Rada Najwyższa utworzyła z większej części Besarabii i z dawnej republiki autonomicznej Mołdawską SRR, a północną Bukowinę, północ i południe Besarabii włączyła do Ukraińskiej SRR. Na nowych ziemiach zaczęły się aresztowania, egzekucje i deportacje, których kulminacją były wywózki w czerwcu 1941 roku.

Utrata Besarabii zapoczątkowała rozpad Wielkiej Rumunii. 1 lipca 1940 roku Karol II wyrzekł się brytyjsko-francuskiej gwarancji, w sierpniu drugi arbitraż wiedeński oddał Węgrom północny Siedmiogród, a we wrześniu Bułgaria odzyskała Południową Dobrudżę. Król abdykował, władzę przejął gen. Ion Antonescu, a w listopadzie Rumunia przystąpiła do paktu trzech. Odzyskanie Besarabii stało się dla niej głównym celem wojny: 22 czerwca 1941 roku jej armia ruszyła razem z Wehrmachtem na Związek Radziecki i do końca lipca odzyskała obie prowincje, a w następnych miesiącach rumuńskie i niemieckie oddziały wymordowały lub deportowały do Naddniestrza większość ich żydowskich mieszkańców. W 1944 roku Armia Czerwona wróciła nad Prut, a traktat pokojowy z 1947 roku potwierdził granicę z 1940 roku. Słowa wypowiedziane przez Mołotowa 29 marca 1940 roku były więc zapowiedzią zmiany granic, która przetrwała wojnę i której skutkiem jest dzisiejsza mapa Mołdawii i Ukrainy.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.