Polska
Leopold Okulicki
Komendant ZWZ pod okupacją sowiecką (1940–1941), szef sztabu Armii Polskiej w ZSRR (1941–1942), komendant główny Armii Krajowej (1944–1945) i organizacji „NIE”

- Urodzony:
- 12 listopada 1898, Bratucice (Galicja, Austro-Węgry)
- Zmarł:
- 24 grudnia 1946, Moskwa (ZSRR)
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Leopold Okulicki, Polska, ruch oporu, ZSRR
- Fotografia:
- autor nieznany, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Leopold Okulicki, „Niedźwiadek”, był synem chłopa spod Bochni, który przeszedł całą drogę żołnierza swojego pokolenia – od Legionów, przez wojnę polsko-bolszewicką i obronę Warszawy w 1939 roku, po konspirację, sowieckie więzienia, Armię Polską w ZSRR i skok spadochronowy do okupowanego kraju. Jesienią 1944 roku, po upadku powstania warszawskiego, którego był jednym z głównych orędowników, został ostatnim komendantem głównym Armii Krajowej, a 19 stycznia 1945 roku ją rozwiązał. Dwa miesiące później NKWD podstępem aresztowało go wraz z innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego; w czerwcu 1945 roku sąd w Moskwie skazał go na 10 lat więzienia. Zmarł w sowieckim więzieniu w Wigilię 1946 roku, a jego los stał się symbolem powojennych losów żołnierzy AK.
Z Bratucic do Legionów
Urodził się 12 listopada 1898 roku we wsi Bratucice koło Okulic, w Galicji, w rodzinie chłopskiej utrzymującej się z ośmiohektarowego gospodarstwa. Ojciec, Błażej, zmienił nazwisko rodowe Kicka na Okulicki. W 1910 roku zaczął naukę w gimnazjum w Bochni. Od 1913 roku należał do Związku Strzeleckiego, a jako nastolatek uciekł ze szkoły i wstąpił do 3 Pułku Piechoty Legionów Polskich. W 1916 roku był już sierżantem i został ranny. Po kryzysie przysięgowym w 1917 roku wcielono go do armii austriackiej, z której na początku 1918 roku zbiegł, by działać w Polskiej Organizacji Wojskowej w Krakowie i Bochni. Jesienią 1918 roku brał udział w rozbrajaniu wojsk zaborczych, a następnie jako oficer 4 Pułku Piechoty Legionów wyruszył na pomoc Lwowowi.
Wojna o granice i kariera sztabowa
Pod Lwowem został w lutym 1919 roku ranny; w czasie leczenia zdał maturę. Od wiosny tego roku walczył w wojnie polsko-bolszewickiej – w rejonie Wołkowyska, pod Lidą i Mołodecznem oraz nad Berezyną – jako dowódca kompanii, a potem pełniący obowiązki dowódcy batalionu. W czerwcu 1920 roku znów odniósł rany. Za odwagę otrzymał Srebrny Krzyż Orderu Virtuti Militari i trzykrotnie Krzyż Walecznych; dowództwo 2 Dywizji Piechoty Legionów pisało o nim jako o „jednym z najdzielniejszych oficerów w pułku”.
W 1922 roku ożenił się w Kielcach z Władysławą Jabłońską; ich jedyny syn Zbigniew urodził się w 1924 roku. W latach 1923–1925 Okulicki ukończył Wyższą Szkołę Wojenną i rozpoczął typową karierę oficera dyplomowanego: do 1930 roku służył w dowództwie Okręgu Korpusu nr III w Grodnie (w 1928 roku awansował na majora), potem dowodził batalionem, wykładał taktykę w Rembertowie i był szefem sztabu 13 Kresowej Dywizji Piechoty w Równem. Od 1935 roku pracował w Oddziale III (operacyjnym) Sztabu Głównego, gdzie w 1936 roku objął Wydział „Wschód”, a wiosną 1939 roku – wydział sytuacyjny. W 1936 roku został podpułkownikiem dyplomowanym. Z zamiłowania piłkarz-amator, w 1936 roku pokierował sekcją piłkarską Legii Warszawa.
Wrzesień 1939 i konspiracja
Wybuch wojny zastał go w Sztabie Głównym. Gdy Niemcy napadli na Polskę, Okulicki pozostał w stolicy i w czasie obrony Warszawy był szefem sztabu odcinka „Zachód”, a od 18 września dowodził wysuniętym zgrupowaniem swojego imienia na zachodnim przedpolu miasta; na własną prośbę poprowadził natarcie, które zajęło Blizne, Jelonki i Chrzanów, i utrzymał te pozycje do kapitulacji Warszawy. 29 września gen. Juliusz Rómmel odznaczył go Złotym Krzyżem Virtuti Militari.
Nie poszedł do niewoli: 28 września złożył przysięgę gen. Michałowi Tokarzewskiemu-Karaszewiczowi i wszedł do tworzącej się Służby Zwycięstwu Polski. Został komendantem jej okręgu łódzkiego, a od początku 1940 roku – okręgu Łódź Związku Walki Zbrojnej. Działał pod pseudonimem „Kula”, poszukiwany przez Niemców listami gończymi. W marcu 1940 roku to on przywiózł mjr. Henrykowi Dobrzańskiemu „Hubalowi” rozkaz komendanta głównego ZWZ Stefana Roweckiego o rozwiązaniu oddziału; „Hubal” go nie wykonał. W maju 1940 roku Okulicki awansował na pułkownika.
Lwów, Łubianka i Lefortowo
W listopadzie 1940 roku Okulicki, jako „Mrówka”, przejął we Lwowie komendę ZWZ na ziemiach zajętych przez ZSRR po agresji z 17 września 1939 roku. Lwowska konspiracja była już głęboko zinfiltrowana przez NKWD, a w nocy z 21 na 22 stycznia 1941 roku aresztowano także jego. Po krótkim pobycie w lwowskim więzieniu, gdzie rozmawiał z nim Iwan Sierow, przewieziono go do Moskwy. Śledztwo na Łubiance, a potem w więzieniu Lefortowo, trwało miesiącami; według biografów obejmowało tortury, w tym „konwejer” – przesłuchania prowadzone bez przerwy na sen – po których pozostały mu choroba serca i osłabienie wzroku.
Jego zachowanie w śledztwie historycy oceniają różnie. Janusz Kurtyka uważał, że Okulicki odrzucił propozycję współpracy i „zachowywał się z godnością”. Jan M. Ciechanowski i Andrzej Leon Sowa wskazują na jego własnoręczne zeznanie z maja 1941 roku, w którym opisał strukturę i obsadę SZP–ZWZ i przekonywał do współpracy z ZSRR przeciw Niemcom; sam Okulicki meldował później, że NKWD znało te dane już wcześniej, co jest prawdopodobne. Zapisek Sierowa w wydanym w Rosji w 2017 roku „pamiętniku”, jakoby Okulicki był prowokatorem współpracującym z NKWD, nie został poparty żadnymi opublikowanymi dokumentami.
W armii Andersa
Uratowała go wojna niemiecko-sowiecka. Po rozpoczęciu operacji „Barbarossa” i zawarciu 30 lipca 1941 roku układu Sikorski–Majski Okulicki – na interwencję gen. Władysława Andersa – wyszedł w sierpniu z Łubianki i został szefem sztabu tworzonej w ZSRR armii polskiej. Zorganizował komórkę dokumentującą martyrologię Polaków w ZSRR i poszukującą kilkunastu tysięcy zaginionych oficerów; dane o nich zbierał na jego polecenie rtm. Józef Czapski. W grudniu 1941 roku towarzyszył gen. Władysławowi Sikorskiemu i Andersowi na Kremlu, gdy podpisywano deklarację polsko-sowiecką. 18 marca 1942 roku, w czasie kolejnej rozmowy Andersa ze Stalinem i Mołotowem, na słowa Stalina, że oficerowie mogli „rozbiec się” na terenach zajętych przez Niemców, Okulicki odparł: „Niemożliwe, o tym wiedzielibyśmy”.
Pod naciskiem strony sowieckiej, w porozumieniu z Andersem, oddał funkcję szefa sztabu gen. Zygmuntowi Bohuszowi-Szyszce i wiosną 1942 roku objął dowództwo 7 Dywizji Piechoty formowanej w Kermine w Uzbekistanie, z którą przeszedł do Iranu i na Bliski Wschód; dowodził nią do czerwca 1943 roku. Wiadomość z kwietnia 1943 roku o odkryciu grobów w Katyniu – ofiar zbrodni katyńskiej, których szukał – była dla niego wstrząsem; według biografów przesądziła o tym, że zgłosił się do skoku do kraju, licząc się z tym, że walka podziemna będzie trwać także pod okupacją sowiecką. Latem 1943 roku pojechał do Londynu na pogrzeb Sikorskiego i poparł nowego Naczelnego Wodza, gen. Kazimierza Sosnkowskiego. Od października 1943 roku kierował ośrodkiem szkolenia ochotników do przerzutu do kraju w Ostuni we Włoszech.
Cichociemny i powstanie warszawskie
W nocy z 21 na 22 maja 1944 roku skoczył ze spadochronem z brytyjskiego Halifaksa w ramach operacji „Weller 29” na placówkę odbiorczą koło Wierzbna, około 24 km od Krakowa, jako jeden z cichociemnych – żołnierzy przeszkolonych na Zachodzie do walki w konspiracji. Z datą skoku został mianowany generałem brygady. Jako „Kobra” objął 3 czerwca stanowisko szefa operacji i pierwszego zastępcy szefa sztabu Komendy Głównej AK, gen. Tadeusza Pełczyńskiego. 27 lipca gen. Tadeusz Bór-Komorowski wyznaczył go na swojego następcę na wypadek utraty dowództwa i na komendanta tajnej, kadrowej organizacji „NIE” (Niepodległość), która miała przetrwać ewentualne zajęcie kraju przez Armię Czerwoną.
W ostatnich dniach lipca, gdy Armia Czerwona zbliżała się do Wisły, Okulicki należał w Komendzie Głównej do najbardziej zdecydowanych zwolenników walki o Warszawę – wbrew linii Sosnkowskiego, który chciał ograniczyć akcję „Burza”. Przekonywał, że stolicę trzeba wyzwolić własnymi siłami przed wejściem Sowietów; przeciwnicy, jak płk Janusz Bokszczanin, zarzucali mu lekceważenie realnego stosunku sił. 31 lipca, po porannej odprawie, na której wybuch walki odłożono, to Okulicki i Pełczyński nakłonili Bora-Komorowskiego do wydania rozkazu, od którego zaczął się wybuch powstania warszawskiego. Po ciężkim zranieniu Pełczyńskiego od 6 września kierował sztabem KG AK. 28 września uczestniczył w naradzie z Delegatem Rządu Janem Stanisławem Jankowskim, na której zdecydowano o rozmowach kapitulacyjnych, i tego dnia otrzymał drugi Złoty Krzyż Virtuti Militari.
Ostatni komendant Armii Krajowej
Bór-Komorowski, który zamierzał pójść do niewoli razem z żołnierzami, uznał, że kapitulacja powstania nie może oznaczać kapitulacji całego podziemia, i 1 października 1944 roku wyznaczył Okulickiego na swojego następcę. Rząd w Londynie zwlekał: prezydent Władysław Raczkiewicz uznał go 3 listopada jedynie za pełniącego obowiązki, a komendantem głównym mianował dopiero 21 grudnia 1944 roku, i to z kompetencjami węższymi niż Bora, przeciw czemu Okulicki protestował. Z Warszawy wyszedł z ludnością cywilną przez obóz Dulag 121 w Pruszkowie, zbiegł z transportu i urzędował w okolicach Częstochowy. Proponował Londynowi zakończenie „Burzy” i nieujawnianie oddziałów AK przed Armią Czerwoną – po doświadczeniach Wilna i Lwowa, gdzie ujawnione oddziały rozbrajano, a oficerów aresztowano; sztab Naczelnego Wodza większość tych propozycji odrzucił. W grudniu dotarła do niego wiadomość, że jego syn Zbigniew, podchorąży 2 Korpusu, zginął 8 lipca 1944 roku pod Osimo w czasie walk o Ankonę.
Gdy w styczniu 1945 roku ruszyła operacja wiślańsko-odrzańska, a 17 stycznia nastąpiło wkroczenie do Warszawy, AK nie mogła już działać jako armia. 19 stycznia 1945 roku Okulicki – za zgodą Naczelnego Wodza i na podstawie instrukcji rządu z 16 listopada 1944 roku – wydał rozkaz o jej rozwiązaniu. Zwalniał w nim żołnierzy z przysięgi, a zarazem wzywał ich, by dalej pracowali dla odzyskania pełnej niepodległości, bo – jak pisał – „obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny”. Równocześnie tajnymi rozkazami zachował szkieletową sieć sztabów, broń i łączność jako zaplecze „NIE”. Rozkaz ten miał odebrać NKWD pretekst do represji, lecz aresztowań i wywózek żołnierzy podziemia nie powstrzymał.
Pruszków i proces szesnastu
Po konferencji jałtańskiej, która przesądziła o „reorganizacji” narzuconego Polsce rządu, w marcu 1945 roku Okulicki i Jankowski dostali listy od „płk. Pimienowa” z zaproszeniem na rozmowy z gen. „Iwanowem” – w rzeczywistości Sierowem. Okulicki przeczuwał podstęp, ale na wyraźne życzenie Jankowskiego zgodził się pojechać z nim. Złamał w ten sposób polecenia Andersa, gen. Stanisława Kopańskiego i premiera Tomasza Arciszewskiego, by nie podejmować rozmów z Sowietami. 27 marca 1945 roku w Pruszkowie aresztowano Okulickiego, Jankowskiego i Kazimierza Pużaka, nazajutrz pozostałych przywódców podziemia; wszystkich wywieziono do Moskwy, na Łubiankę. Moskwa przez kilka tygodni milczała o ich losie; dopiero na początku maja Mołotow przyznał w San Francisco, że są w sowieckich rękach, a pod koniec maja Stalin przedstawiał Okulickiego Harry’emu Hopkinsowi jako szczególnie groźnego przestępcę.
W procesie szesnastu, toczącym się w Moskwie 18–21 czerwca 1945 roku – równocześnie z rozmowami o rządzie, z których wyłonił się Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej z udziałem Stanisława Mikołajczyka – był głównym oskarżonym. Zarzuty „dywersji” na tyłach Armii Czerwonej i współpracy z Niemcami były fałszywe. Okulicki zrezygnował z sowieckiego obrońcy, bronił dobrego imienia AK i sensu powstania warszawskiego (przedstawił sądowi dziewięć jego powodów) i powtarzał, że dobre stosunki z ZSRR są możliwe tylko przy niepodległości Polski. 21 czerwca 1945 roku skazano go na 10 lat więzienia – najwyższy wyrok w tym procesie.
Śmierć w Moskwie
W niewoli napisał memoriał do Stalina w obronie AK; w Londynie tymczasem rozkazem gen. Kopańskiego z października 1945 roku skreślono go „dla celów ewidencyjnych” ze stanu Polskich Sił Zbrojnych. Okulicki zmarł 24 grudnia 1946 roku w Moskwie. Władze sowieckie, przyciśnięte w 1955 roku notami USA i Wielkiej Brytanii, podały, że zmarł na Łubiance na atak serca, a jego ciało spalono w krematorium na Cmentarzu Dońskim. Według innej wersji zmarł w szpitalu więzienia na Butyrkach, gdzie wcześniej prowadził głodówkę. Współwięźniowie z procesu, Adam Bień i Antoni Pajdak, twierdzili, że w Wigilię 1946 roku słyszeli, jak wyprowadzano go z celi na egzekucję, a Sierow zanotował, że Okulickiego „zlikwidowano w więzieniu”. Okoliczności jego śmierci nie zostały w pełni wyjaśnione.
Pamięć
19 kwietnia 1990 roku Plenum Sądu Najwyższego ZSRR umorzyło sprawę Okulickiego z braku znamion przestępstwa, co oznaczało rehabilitację. W 1995 roku otrzymał pośmiertnie Order Orła Białego. Ma symboliczne groby na warszawskich Powązkach, a jego imię noszą ulice, szkoły i 11 Małopolska Brygada Obrony Terytorialnej. Sejm w 2012 roku uznał, że jego losy „symbolizują powojenne losy żołnierzy Armii Krajowej i Polski”. Historycy wciąż spierają się o jego rolę w decyzji o powstaniu i o postawę w śledztwie w 1941 roku. Droga ostatniego komendanta AK – od rozkazu rozwiązującego armię po wyrok moskiewskiego sądu i śmierć w więzieniu – pokazuje jednak, jak dla Polski zakończyła się druga wojna światowa: wyzwoleniem spod okupacji niemieckiej, za którym przyszło podporządkowanie Moskwie.
Źródła
Dowodził w bitwach
(01)W opisach bitew
(02)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.