TheSecondWar.pl
en
← Oś czasu

Ostatnie posiedzenie Reichstagu

Kategoria:
Polityka
Data:
26 kwietnia 1942
Autor:
Natalia
Tagi:
Adolf Hitler, III Rzesza, NSDAP, Hermann Göring

W niedzielę 26 kwietnia 1942 roku w berlińskiej Operze Krolla, która od pożaru gmachu parlamentu w 1933 roku służyła za salę obrad, zebrał się Wielkoniemiecki Reichstag. Adolf Hitler wygłosił ponad godzinne przemówienie o wojnie, minionej zimie na froncie wschodnim i zadaniach na przyszłość, a na koniec poprosił posłów o „wyraźne potwierdzenie”, że ma prawo zmusić każdego Niemca do wypełniania obowiązków i usunąć ze stanowiska każdego, kto ich nie wypełnia, bez względu na to, kim jest i jakie nabyte prawa mu przysługują. Przewodniczący Reichstagu Hermann Göring odczytał projekt uchwały, a posłowie przyjęli ją jednomyślnie. Było to ostatnie posiedzenie Reichstagu w dziejach III Rzeszy.

W wielu kalendariach można przeczytać, że Hitler „objął pewnego rodzaju najwyższą władzę” w Niemczech. To sformułowanie wymaga uściślenia. Hitler od lat sprawował w Rzeszy władzę nieograniczoną: od 1933 roku rządził na podstawie ustawy o pełnomocnictwach, od 1934 roku łączył urząd kanclerza i prezydenta, był naczelnym dowódcą Wehrmachtu, a od grudnia 1941 roku także osobiście dowodził wojskami lądowymi. Uchwała z 26 kwietnia 1942 roku nie dała mu nowej władzy, lecz uroczyście potwierdziła, że w czasie wojny nie wiążą go żadne obowiązujące przepisy, także te, które chroniły urzędników i sędziów przed usunięciem bez postępowania. W jednej uchwale wymieniono przy tym wszystkie jego role, w tym rolę „najwyższego zwierzchnika sądowego” (oberster Gerichtsherr).

Reichstag, który nie stanowił prawa

Reichstag III Rzeszy był parlamentem tylko z nazwy. Od listopada 1933 roku wybierano go z jednej listy NSDAP, a jego posłowie, w ostatniej kadencji ponad ośmiuset, zbierali się kilka razy w roku, by wysłuchać przemówień Hitlera i jednomyślnie poprzeć to, co im przedstawiono. Niemcy nazywali go złośliwie „najdroższym chórem” albo „najdroższym towarzystwem śpiewaczym” w kraju, bo posiedzenia kończyły się wspólnym śpiewem hymnu. Między 1933 a 1945 rokiem Reichstag zebrał się, zależnie od sposobu liczenia, około dwudziestu razy i uchwalił zaledwie kilka ustaw; wszystkie pozostałe, liczone w setkach, wydawał sam rząd. Na tej sali Hitler 30 stycznia 1939 roku zapowiedział „zagładę żydowskiej rasy w Europie”, 1 września 1939 roku ogłosił wojnę z Polską, a 11 grudnia 1941 roku wypowiedział wojnę Stanom Zjednoczonym. To grudniowe posiedzenie było przedostatnie.

Przemówienie

Hitler zaczął, jak zwykle, od długiego wywodu historycznego: o przyczynach wybuchu wojny w 1939 roku, o rzekomym upadku imperium brytyjskiego i o „międzynarodowym żydostwie”, które według niego stało zarówno za bolszewizmem, jak i za „żydowskim kapitalizmem” demokracji zachodnich. Te same motywy powtarzał od miesięcy, także w przemówieniu z 30 stycznia.

Główną część wystąpienia poświęcił zimie na froncie wschodnim. Mówił, że gdy przemawiał w Reichstagu poprzednio, na wschód nadciągała zima, jakiej w tych stronach nie widziano od ponad 140 lat, że termometr w ciągu kilku dni spadł do minus 47 stopni i niżej, a w jednym miejscu frontu zanotowano minus 52 stopnie. Zestawiał to z odwrotem Napoleona spod Moskwy w 1812 roku, gdy mróz miał sięgać „tylko” minus 25 stopni. Wojsko, mówił, zatrzymało się cztery tygodnie wcześniej, niż zakładano, nie mogło się cofnąć i nie mogło zostać tam, gdzie stało, a mimo to utrzymało front przed „hordami z głębi Azji”. Chwalił żołnierzy niemieckich i sojuszniczych, Węgrów, Słowaków, Chorwatów, Finów i trzy włoskie dywizje, które przetrwały zimę na swoich pozycjach. O radzieckiej kontrofensywie pod Moskwą, która w grudniu i styczniu odrzuciła Grupę Armii „Środek”, mówił jako o bezsensownej ofierze „mas ludzkich”, a nie o porażce Wehrmachtu. Wspomniał przy tym, że „tylko w nielicznych przypadkach” musiał interweniować osobiście, gdy komuś zabrakło nerwów, posłuszeństwa albo poczucia obowiązku, i wtedy podejmował „twarde decyzje”. Słuchacze mogli to odnieść do dymisji generałów z zimy, wśród nich do wydalenia 8 stycznia 1942 roku z wojska generała pułkownika Ericha Hoepnera, który wbrew rozkazowi wycofał swoją armię pancerną; zrobiono to bez wyroku sądu i bez postępowania przed sądem honorowym.

Z zimowego kryzysu Hitler wyprowadził żądanie wobec kraju. Zapowiedział, że koleje Rzeszy przygotują się do następnej zimy lepiej niż do poprzedniej, i zaatakował urzędników i pracowników, którzy domagali się urlopów, gdy żołnierze na wschodzie od miesięcy nie mieli ani dnia wolnego. Dodał, że on sam od 1933 roku nie wziął nawet trzech dni urlopu. „Nikt nie może w tym czasie powoływać się na swoje słusznie nabyte prawa – mówił – lecz każdy musi wiedzieć, że dziś są tylko obowiązki”. Dlatego prosił Reichstag o potwierdzenie, że ma ustawowe prawo każdego zmusić do wypełniania obowiązków, a tego, kto ich według jego sumiennego przekonania nie wypełnia, zdegradować albo usunąć z urzędu i stanowiska.

Atak na sędziów

Wymiarowi sprawiedliwości Hitler poświęcił zaledwie kilka zdań, ale to one przeszły do historii. Oczekiwał, że niemieckie sądownictwo zrozumie, iż „naród nie istnieje dla niego, lecz ono dla narodu”, i że Niemcy muszą żyć, „bez względu na to, jak bardzo sprzeciwiają się temu formalne poglądy wymiaru sprawiedliwości”. Jako przykład podał sprawę człowieka, który tak długo maltretował żonę, aż straciła zmysły i zmarła, a dostał za to pięć lat ciężkiego więzienia, „w chwili, w której dziesiątki tysięcy dzielnych niemieckich mężczyzn muszą umierać”, by obronić ojczyznę przed bolszewizmem. Nazwiska nie wymienił, ale chodziło o wyrok sądu krajowego w Oldenburgu z 14 marca 1942 roku w sprawie Ewalda Schlitta. Sprawa była już wtedy zamknięta po myśli Hitlera: po jego interwencji prokuratura wniosła nadzwyczajny sprzeciw, a 31 marca specjalny senat Sądu Rzeszy skazał Schlitta na śmierć. Hitler zakończył zapowiedzią: „Od teraz będę w takich przypadkach interweniował i usuwał z urzędu sędziów, którzy wyraźnie nie rozumieją nakazu chwili”.

Odwet i okręty podwodne

W ostatniej części Hitler zwrócił się ku zachodnim aliantom. Kpił z ich generałów i grą słów drwił z Douglasa MacArthura, który w marcu opuścił Filipiny. Zapowiadał, że „walka na wschodzie będzie miała swój ciąg dalszy” i że „bolszewicki kolos” zostanie rozbity, a z Wielką Brytanią rozprawi się niemiecka broń podwodna, której okrętów jest już więcej niż w szczytowym okresie I wojny światowej. Groził też Churchillowi: jeśli Brytyjczycy będą dalej prowadzić wojnę powietrzną przeciw ludności cywilnej, to on, który rzekomo i w 1940 roku czekał cztery miesiące, zanim odpowiedział, odpowie tak, że sprowadzi to na Brytyjczyków „wiele cierpienia”. „Od teraz będę oddawał cios za cios” – mówił. Słowa te padły po nalocie na Lubekę i w trakcie serii brytyjskich nalotów na Rostock, a naloty Baedekera na Exeter i Bath, które Hitler zarządził już 14 kwietnia, trwały od trzech nocy.

Uchwała

Po przemówieniu Göring zaproponował, a Reichstag przez aklamację przyjął uchwałę, która w całości brzmiała tak: „Nie może być żadnej wątpliwości, że Führer w obecnym czasie wojny, w którym naród niemiecki toczy walkę o być albo nie być, musi posiadać prawo, którego dla siebie zażądał, do czynienia wszystkiego, co służy zwycięstwu lub do niego się przyczynia. Führer musi dlatego – nie będąc związany obowiązującymi przepisami prawa – w swoim charakterze Wodza Narodu, Najwyższego Zwierzchnika Wehrmachtu, Szefa Rządu i najwyższego piastuna władzy wykonawczej, najwyższego zwierzchnika sądowego oraz Wodza Partii, być w każdej chwili w stanie w razie potrzeby każdego Niemca – czy będzie to prosty żołnierz czy oficer, niższy czy wyższy urzędnik albo sędzia, kierujący czy szeregowy funkcjonariusz partii, robotnik czy pracownik umysłowy – wszelkimi środkami, jakie uzna za właściwe, nakłonić do wypełniania obowiązków, a w razie ich naruszenia, po sumiennym zbadaniu sprawy i bez względu na tak zwane słusznie nabyte prawa, ukarać należną karą, w szczególności bez wszczynania przewidzianych postępowań usunąć go z urzędu, z jego stopnia i stanowiska”.

Uchwałę ogłosił tego samego dnia w dzienniku ustaw Rzeszy (Reichsgesetzblatt 1942 I, s. 247) szef Kancelarii Rzeszy Hans Lammers. Według historyka Lothara Gruchmanna, który zbadał jej powstanie, Lammers został wezwany do Hitlera rano przed posiedzeniem i wprowadził do tekstu dwie ważne zmiany: dopisał funkcjonariuszy partii, by uchwała nie wyglądała na wymierzoną tylko w państwo i wojsko, oraz zastrzeżenie, że kara ma zapaść „po sumiennym zbadaniu sprawy”. Takie badanie musiało przejść przez właściwe ministerstwo, więc urzędnicy, przeciw którym Hitler chciał wystąpić, odzyskiwali w ten sposób wpływ na decyzję. Świadomie nadano też uchwale formę „postanowienia”, a nie ustawy, by nie trzeba było wyjaśniać jej stosunku do ustawy o urzędnikach państwowych z 1937 roku, która formalnie nadal obowiązywała. Ustawa ta pozwalała usunąć sędziego dopiero po postępowaniu wyjaśniającym i zabraniała opierać taką decyzję na treści wydanego przez niego wyroku.

Po co Hitlerowi była uchwała

Już 20 marca 1942 roku Joseph Goebbels zapisał po rozmowie z Hitlerem, że sędzia jest nieusuwalny „nawet wobec Führera” i że Hitler zamierza wkrótce uzyskać od Reichstagu pełnomocnictwo do rozprawienia się z każdym, kto zawodzi w życiu publicznym. Po posiedzeniu Goebbels notował, że takie potwierdzenie było konieczne „ze względów psychologicznych” wobec „sędziów i słabowitych generałów”, czego jednak „nie można powiedzieć publicznie”. Przyznawał, że ludzie pytają, po co Hitlerowi nowe pełnomocnictwo, skoro i tak ma pełnię władzy. Na początku maja z zadowoleniem zapisał, że uchwała wywołała „w zainteresowanych kręgach prawdziwy szok”. Hitler zapewniał tymczasem namiestnika Kraju Warty Arthura Greisera, że chodzi mu wyłącznie o „klikę dyrektorów ministerialnych”, i Greiser 28 kwietnia uspokajał tym podległych sobie sędziów i prokuratorów.

Ta niejasność była zamierzona. Gruchmann pokazał, że w praktyce uchwała nie posłużyła do masowego usuwania sędziów. W pierwszej sprawie, w której Hitler chciał z niej skorzystać, chodziło o sędziego z Berlina-Lichterfelde, który w kwietniu 1942 roku zgodnie z literą prawa nakazał eksmisję wdowy po żołnierzu poległym na wschodzie. Po ataku SS-owskiego tygodnika „Das Schwarze Korps” Hitler zażądał jego usunięcia, ale Lammers i kierujący ministerstwem sprawiedliwości sekretarz stanu Franz Schlegelberger przekonali go, że wystarczy odsunąć sędziego od orzekania, a sąd drugiej instancji uchylił wyrok, powołując się na „zdrowe uczucie narodowe”, stojące rzekomo ponad prawem pisanym. Znaczenie uchwały było przede wszystkim psychologiczne. Raporty prezesów sądów apelacyjnych i prokuratorów generalnych z lata 1942 roku opisywały strach sędziów przed utratą urzędu za orzekanie zgodnie z prawem i ich gotowość, by „spełniać stawiane oczekiwania”. Niektóre sądy zaczęły wymierzać kary surowsze, niż żądali prokuratorzy.

Miejsce w wojnie

Po 26 kwietnia 1942 roku Reichstag już się nie zebrał. Jego kadencja wygasała na początku 1943 roku, ale 25 stycznia 1943 roku przedłużono ją ustawą rządową do 30 stycznia 1947 roku, by uniknąć wyborów w czasie wojny; posłowie powoływani później na miejsca zmarłych nie wzięli udziału w żadnym posiedzeniu. Hitler w kolejnych latach przemawiał publicznie coraz rzadziej. Uchwała zamknęła drogę, którą Rzesza szła od nocy długich noży, gdy Hitler w lipcu 1934 roku tłumaczył się przed Reichstagiem z zabójstw tym, że był wtedy „najwyższym sędzią” narodu: odtąd także formalnie jego wola stała ponad wszystkimi przepisami.

Dla wymiaru sprawiedliwości kwiecień 1942 roku był początkiem ostatniego etapu podporządkowania. 20 sierpnia 1942 roku ministrem sprawiedliwości został Otto Thierack, dotychczasowy przewodniczący Trybunału Ludowego, którego miejsce zajął Roland Freisler. Thierack dostał od Hitlera upoważnienie do odstępowania od obowiązującego prawa, od jesieni 1942 roku rozsyłał sędziom „listy do sędziów” z omówieniem pożądanych wyroków, a we wrześniu 1942 roku uzgodnił z Heinrichem Himmlerem przekazywanie więźniów z zakładów karnych do obozów koncentracyjnych na „wyniszczenie przez pracę”. Liczba wyroków śmierci wydawanych przez sądy cywilne gwałtownie wzrosła w latach 1942–1944. Po wojnie Schlegelberger i inni urzędnicy ministerstwa stanęli przed amerykańskim trybunałem w procesie prawników w Norymberdze w 1947 roku, a Thierack popełnił samobójstwo w brytyjskim obozie internowania w 1946 roku.

W tym samym czasie

(04)

Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.

Powiązane wydarzenia

(04)

Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.