Stany Zjednoczone
John Lucas
Dowódca 3 Dywizji Piechoty (1941–1942), III Korpusu (1942–1943), VI Korpusu (1943–1944) i 4 Armii (od 1944), generał major (1941)

- Urodzony:
- 14 stycznia 1890, Kearneysville (Wirginia Zachodnia, Stany Zjednoczone)
- Zmarł:
- 24 grudnia 1949, Great Lakes (Illinois, Stany Zjednoczone)
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- John Lucas, Stany Zjednoczone, Włochy, Mark Wayne Clark
- Fotografia:
- autor nieznany, domena publiczna, Wikimedia Commons
John Porter Lucas, nazywany w wojsku „Old Luke”, był zawodowym oficerem, który przez całą karierę uchodził za rzetelnego, rozważnego i lubianego dowódcę – i który przeszedł do historii przede wszystkim jako generał spod Anzio. W styczniu 1944 roku jego VI Korpus wylądował na tyłach niemieckiej linii Gustawa z pełnym zaskoczeniem, ale zamiast ruszyć w głąb lądu, umacniał przyczółek, który Niemcy wkrótce otoczyli. Miesiąc później został odwołany. Dla jednych był symbolem zmarnowanej szansy, dla innych kozłem ofiarnym, na którego zrzucono winę za źle pomyślaną operację.
Wirginijczyk z West Point
Urodził się 14 stycznia 1890 roku w Kearneysville w hrabstwie Jefferson, w Wirginii Zachodniej, w rodzinie od pokoleń osiadłej w tej okolicy. Po szkołach miejscowych wstąpił do Akademii Wojskowej w West Point, którą ukończył w 1911 roku jako 55. z 82 absolwentów rocznika. Otrzymał przydział do kawalerii i pierwsze lata służby spędził na Filipinach.
W 1914 roku wrócił do Stanów Zjednoczonych i trafił do 13 Pułku Kawalerii, strzegącego granicy z Meksykiem. W nocy z 8 na 9 marca 1916 roku oddziały Pancha Villi napadły na miasteczko Columbus w Nowym Meksyku, gdzie stacjonował pułk. Porucznik Lucas, wyrwany ze snu, przedarł się boso i sam przez napastników ze swojej kwatery do namiotu wartowni, zorganizował obronę z jednym karabinem maszynowym i utrzymał się do nadejścia reszty pododdziału, a potem poprowadził go do odparcia ataku. Uczestniczył w wyprawie karnej gen. Johna Pershinga do Meksyku, a następnie był adiutantem gen. George’a Bella.
Wielka wojna i lata międzywojenne
Gdy Stany Zjednoczone przystąpiły do I wojny światowej, Lucas służył przy Bellu w 33 Dywizji Piechoty, formowanej w Teksasie z gwardii narodowej Illinois. W styczniu 1918 roku awansował na majora i objął dowództwo dywizyjnego batalionu łączności, z którym popłynął do Francji. 23 czerwca 1918 roku pod Amiens został ciężko ranny odłamkiem niemieckiego pocisku – był pierwszą ofiarą swojego batalionu. Leczył się w Anglii i w Stanach Zjednoczonych; do dywizji już nie wrócił.
Po wojnie wykładał nauki wojskowe na Uniwersytecie Michigan w Ann Arbor, a w 1920 roku przeszedł z kawalerii do artylerii polowej, z którą związał resztę kariery. Ukończył szkołę artylerii w Fort Sill, był w niej instruktorem, w 1924 roku ukończył szkołę dowództwa i sztabu w Fort Leavenworth, a potem przez pięć lat wykładał w Colorado Agricultural College w Fort Collins, gdzie uzyskał także tytuł magistra. Dowodził dywizjonem artylerii w Fort Bliss, w 1932 roku ukończył Szkołę Wojenną Armii w Carlisle, a w latach 1932–1936 pracował w wydziale personalnym sztabu generalnego w Waszyngtonie. Słynął z zamiłowania do polo – boisko w Fort Sill nosi dziś jego imię.
Od dywizji do korpusu
W maju 1940 roku Lucas został pułkownikiem i dowódcą 1 Pułku Artylerii Polowej w Fort Sill, w październiku – generałem brygady i dowódcą artylerii 2 Dywizji Piechoty w Teksasie. Szybka rozbudowa armii przed przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do wojny przyniosła mu w sierpniu 1941 roku awans na generała majora i dowództwo 3 Dywizji Piechoty w Fort Lewis, z którą ćwiczył desanty w zatoce Puget. Po kilku miesiącach objął III Korpus w Georgii i przez ponad rok przygotowywał w nim jednostki do wysłania za ocean.
Wiosną 1943 roku Dwight Eisenhower, jego znajomy z czasów międzywojennych, ściągnął go na Morze Śródziemne jako swojego osobistego zastępcę i obserwatora. W tej roli Lucas śledził inwazję na Sycylię. Po tragicznych zrzutach spadochroniarzy, w których część samolotów zestrzeliła własna artyleria przeciwlotnicza, doradzał Eisenhowerowi, by zrezygnować z dywizji powietrznodesantowych jako zbyt wielkich i trudnych do użycia. W sierpniu 1943 roku Eisenhower wysłał go na Sycylię, by wraz z gen. bryg. Frederickiem Blesse’em zajął się sprawą spoliczkowania żołnierzy przez Pattona; Lucas od lat przyjaźnił się z George’em Pattonem, który ostatecznie zachował dowództwo. We wrześniu krótko dowodził II Korpusem po odejściu Omara Bradleya do Anglii.
20 września 1943 roku, w ostatnich dniach bitwy pod Salerno, gen. Mark Clark powierzył mu dowództwo VI Korpusu w miejsce odwołanego Ernesta Dawleya. Lucas, starszy od Clarka o sześć lat, podlegał odtąd dowódcy, którego w dzienniku nie zawsze oceniał pochlebnie. Poprowadził korpus przez przeprawę przez Volturno i walki o Linię Zimową w górach, w deszczu, błocie i chłodzie. Dbał o ludzi i nie lubił marnować ich życia w frontalnych atakach, ale w jego zapiskach z tych miesięcy przewija się zmęczenie i coraz większy pesymizm. W grudniu sztab VI Korpusu zdjęto z frontu i przeznaczono do desantu pod Anzio.
Anzio
Lucas od początku nie wierzył w operację „Shingle”. Uważał, że dwie dywizje to za mało, a czas na przygotowanie – kilka tygodni – zbyt krótki. W dzienniku pisał, że wysadzą go na ląd z niedostatecznymi siłami i wpędzą w tarapaty, a całość „mocno pachnie Gallipoli” i że „ten sam amator” wciąż siedzi na ławce trenerskiej – przytyk pod adresem Winstona Churchilla. Według jego relacji Clark przed wypłynięciem radził mu: „Nie wychylaj się, Johnny”. Ostateczny rozkaz polecał mu zdobyć i zabezpieczyć przyczółek, a potem posuwać się „w kierunku” Gór Albańskich – bez terminu.
22 stycznia 1944 roku VI Korpus wylądował pod Anzio i Nettuno niemal bez strat. Lucas poświęcił kolejny tydzień na wyładunek wojsk i zapasów i budowę obrony, czekając na posiłki. W tym czasie feldmarszałek Albert Kesselring ściągnął wokół przyczółka więcej wojska, niż alianci zdążyli wysadzić. Spóźnione natarcie 30 stycznia na Campoleone i Cisternę załamało się, a pod Cisterną zginęły lub trafiły do niewoli dwa bataliony Rangersów. W lutym Niemcy przeszli do kontrnatarć; w dniach 16–20 lutego, podczas operacji „Fischfang”, przyczółek był bliski przełamania i ocalał dzięki masowemu ogniowi artylerii, okrętów i lotnictwa.
Obrona się utrzymała, ale cierpliwość przełożonych Lucasa się wyczerpała. Churchill porównywał desant do „wyrzuconego na plażę wieloryba”, a dowodzący wojskami alianckimi we Włoszech gen. Harold Alexander uznał, że Lucas jest zmęczony i zbyt bierny. 22 lutego 1944 roku Clark odwołał go z dowództwa VI Korpusu, które objął gen. mjr Lucian Truscott, dotąd dowódca 3 Dywizji. Lucas przez kilka tygodni był formalnie zastępcą Clarka, po czym wrócił do Stanów Zjednoczonych, rozgoryczony i przekonany, że Clark i Brytyjczycy zrobili z niego kozła ofiarnego.
Spór o Anzio
Ocena Lucasa należy do najtrwalszych sporów kampanii włoskiej. Jego krytycy – na czele z Churchillem, Alexandrem i wieloma późniejszymi historykami – uważają, że zmarnował jedyną w swoim rodzaju okazję. W pierwszych dniach po lądowaniu drogi w Góry Albańskie stały otworem, a zdecydowane uderzenie mogło przeciąć szosy zaopatrujące niemiecką 10 Armię pod Cassino i zmusić Kesselringa do odwrotu. Brytyjski historyk John Keegan napisał, że Lucas „osiągnął najgorsze z obu możliwości”: naraził własne wojska, nie narażając nieprzyjaciela.
Obrońcy Lucasa, wśród nich amerykański historyk Martin Blumenson, autor monografii bitwy, a w pewnej mierze także Truscott, odpowiadają, że dwie dywizje nie mogły jednocześnie utrzymać plaży i oddalonych o ponad 30 kilometrów wzgórz. Wysunięte w głąb lądu kolumny zostałyby odcięte i rozbite przez nadciągające ze wszystkich stron niemieckie posiłki, a słabo broniony przyczółek mógł zostać zepchnięty do morza. Lucas wykonał przy tym rozkaz w takim brzmieniu, w jakim go otrzymał; to Clark nie zażądał od niego marszu na wzgórza. Za zbyt małe siły i niejasny cel odpowiadali planiści, a w ostatecznym rozrachunku przyczółek się utrzymał i odegrał swoją rolę w majowej ofensywie. Większość historyków przyjmuje dziś stanowisko pośrednie: operacja była źle pomyślana, ale bardziej energiczny dowódca mógł przynajmniej zająć Cisternę i Campoleone, zanim zrobili to Niemcy, i lepiej przygotować przyczółek do późniejszego wyjścia.
Ostatnie lata
Mimo odwołania Lucas otrzymał za walki we Włoszech Medal za Wybitną Służbę armii i marynarki wojennej oraz Srebrną Gwiazdę. Uzasadnienie odznaczenia marynarki podkreślało, że dwie wzmocnione dywizje VI Korpusu związały pod Anzio nawet dwanaście dywizji nieprzyjaciela. W marcu 1944 roku został zastępcą dowódcy, a potem dowódcą 4 Armii w Fort Sam Houston w Teksasie, która szkoliła jednostki dla frontu. Do walki już nie wrócił.
Po wojnie, w latach 1946–1948, kierował amerykańską grupą doradców wojskowych przy rządzie Czang Kaj-szeka w Nankinie, w czasie, gdy w Chinach toczyła się wojna domowa z komunistami. W 1948 roku został zastępcą dowódcy odtworzonej 5 Armii w Chicago. Zmarł nagle, w czynnej służbie, 24 grudnia 1949 roku w szpitalu marynarki wojennej w Great Lakes pod Chicago, w wieku 59 lat. Pochowano go na Cmentarzu Narodowym w Arlington.
Znaczenie
Lucas był typowym przedstawicielem pokolenia oficerów, które budowało amerykańską armię w latach międzywojennych: sumienny, wykształcony, troskliwy wobec żołnierzy, lepiej przygotowany do szkolenia i administracji niż do improwizacji na polu bitwy. Pod Anzio przypadła mu operacja, w którą nie wierzył, z siłami, które uważał za zbyt słabe, i z rozkazem, który pozwalał mu na ostrożność. Jego decyzje uratowały przyczółek przed zniszczeniem, ale nie dały aliantom tego, czego oczekiwał Churchill. Spór o to, czy był winnym zmarnowanej szansy, czy ofiarą cudzych błędów, sprawił, że nazwisko generała, który poza Anzio nie poniósł żadnej klęski, stało się w historiografii synonimem nadmiernej ostrożności.
Źródła
Dowodził w bitwach
(01)W opisach bitew
(01)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.