- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 25 kwietnia 1945
- Autor:
- Łukasz

W środę 25 kwietnia 1945 roku, krótko przed południem, kilka amerykańskich jeepów wjechało do saskiej wsi Leckwitz, niespełna trzy kilometry od Łaby. Na końcu ulicy żołnierze dostrzegli jeźdźca, który skręcał na podwórze. Gdy podjechali bliżej, nie mieli wątpliwości: był to sowiecki kawalerzysta. Kilka godzin później kolejne patrole amerykańskiej 69 Dywizji Piechoty uścisnęły ręce czerwonoarmistom na wschodnim brzegu rzeki pod Strehlą i na zerwanym moście w Torgau. Armie, które od czerwca 1944 roku szły ku sobie z dwóch stron Europy, spotkały się w samym środku Niemiec.
Spotkanie nad Łabą, w krajach anglosaskich nazywane Dniem Łaby (Elbe Day), nie było bitwą i nie rozstrzygnęło żadnej operacji. Miało jednak ogromne znaczenie wojskowe i symboliczne: przecięło to, co zostało z III Rzeszy, na część północną i południową, a zdjęcia ściskających się żołnierzy obiegły świat jako obraz zwycięskiej koalicji. W kronikarskim skrócie mówi się zwykle o spotkaniu „pod Torgau”; w rzeczywistości pierwszy kontakt nastąpił około 30 kilometrów dalej w górę rzeki, w okolicach Strehli, a Torgau stało się miejscem drugiego spotkania tego dnia – i tym, które przeszło do historii.
Dwie armie między Muldą a Łabą
O tym, gdzie zetkną się wojska zachodnie i radzieckie, przesądziły decyzje z końca marca. 28 marca generał Dwight Eisenhower zawiadomił Józefa Stalina, że główne uderzenie aliantów zachodnich pójdzie nie na Berlin, lecz przez środkowe Niemcy w kierunku Lipska i Drezna, na spotkanie z Armią Czerwoną (decyzja ta wywołała burzę w Londynie). Po zamknięciu kotła w Zagłębiu Ruhry amerykańska 12 Grupa Armii generała Omara Bradleya ruszyła na wschód. W połowie kwietnia jej czołowe jednostki doszły do rzeki Muldy i Łaby, a 15 kwietnia Eisenhower ostatecznie zatrzymał 9 Armię generała Williama Simpsona na Łabie, choć jej dowódca był przekonany, że może dotrzeć do Berlina.
W rejonie Lipska nacierała 1 Armia generała Courtneya Hodgesa. Jej V Korpus (generał Clarence Huebner) zajął Lipsk i doszedł do Muldy, płynącej kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Łaby. Tam Amerykanie otrzymali rozkaz zatrzymania się: linia Muldy miała oddzielać obie armie, by uniknąć przypadkowych starć między sojusznikami, którzy nie mieli wspólnego dowództwa ani łączności na szczeblu frontu. Umówiono się na sygnały rozpoznawcze – rakiety w określonych kolorach – i na znaki na pojazdach. Dowództwo 69 Dywizji Piechoty generała Emila Reinhardta zabroniło swoim patrolom zapuszczania się dalej niż na osiem kilometrów (pięć mil) za Muldę.
Ze wschodu nadchodziły wojska 1 Frontu Ukraińskiego marszałka Iwana Koniewa. 16 kwietnia front ten rozpoczął swoją część operacji berlińskiej: sforsował Nysę Łużycką i, gdy jego armie pancerne skręcały na Berlin, lewym skrzydłem parł ku Łabie (w historiografii radzieckiej ta część działań nosi nazwę operacji spremberg-torgawskiej). Na Łabę w rejonie Torgau i Riesy wyszła 5 Gwardyjska Armia generała Aleksieja Żadowa, a w niej 34 Gwardyjski Korpus Strzelecki i 58 Gwardyjska Dywizja Strzelecka generała majora Władimira Rusakowa. Radzieckie jednostki miały rozkaz zatrzymać się na Łabie; o Muldzie jako linii rozgraniczenia jeszcze nie wiedziały.
Między obiema rzekami rozciągał się pas ziemi niczyjej, szeroki na 30–40 kilometrów. Krążyły po nim rozbite oddziały Wehrmachtu, które szukały okazji, by poddać się Amerykanom, a nie Rosjanom, tłumy niemieckich uchodźców uciekających przed frontem wschodnim oraz tysiące wyzwolonych jeńców wojennych i robotników przymusowych z całej Europy – tych, do których Eisenhower zwracał się w odezwie z 31 marca. 23 i 24 kwietnia trzyosobowy patrol 104 Dywizji Piechoty porucznika Harlana Shanka dotarł aż do Torgau i przenocował w mieście, ale wyjechał, nie zobaczywszy ani jednego czerwonoarmisty. Napięcie rosło: wszyscy wiedzieli, że spotkanie jest kwestią godzin, i niemal każdy dowódca patrolu chciał być tym pierwszym.
Patrol porucznika Kotzebuego
24 kwietnia po południu dowódca 273 Pułku Piechoty płk Charles Adams, zniecierpliwiony brakiem wieści, wysłał porucznika Alberta Kotzebuego z 35 żołnierzami na jeepach z zadaniem „nawiązania kontaktu z Rosjanami”. Patrol przenocował we wsi Kühren, kilka kilometrów za Muldą, a rano 25 kwietnia Kotzebue uznał, że rozkaz jest dość pojemny, by ruszyć dalej na wschód. Według oficjalnej historii armii amerykańskiej o 11.30 w Leckwitz jego ludzie natknęli się na samotnego radzieckiego kawalerzystę. Ten, nieufny, wskazał ręką wschód i zostawił im za przewodnika polskiego robotnika przymusowego, po czym odjechał. Z żołnierzem rozmawiał mówiący po rosyjsku kapral Stephen Kowalski.
Kilkaset metrów na północ od Strehli Amerykanie zobaczyli na wschodnim brzegu umundurowane postacie przy szczątkach zniszczonej kolumny i resztkach mostu saperskiego. Kierowca Kotzebuego wystrzelił zielone rakiety, polski przewodnik krzyczał przez rzekę, a sam porucznik granatem zerwał cumy łodzi i z pięcioma żołnierzami przeprawił się na drugi brzeg. Brzeg był pełen zwłok – ofiar ostrzału kolumny uchodźców, wśród nich kobiet i dzieci. Powitanie było najpierw powściągliwe, ale gdy Kotzebue wyjaśnił, kim jest, nieufność zniknęła. Na brzeg przybył dowódca 175 Pułku Strzeleckiego ppłk Aleksandr Gordiejew, a potem sam generał Rusakow, który wznosił toasty za Roosevelta, Trumana, Churchilla, Stalina i obie armie. Rozkaz Stalina z 27 kwietnia podał, że wojska zetknęły się „w rejonie Torgau” o 13.30; o tej mniej więcej porze Kotzebue podpisał meldunek do pułku: „Zadanie wykonane”.
Meldunek ten okazał się jego pechem. Porucznik podał w nim błędne współrzędne, wskazujące na okolice Riesy, a wiadomość dotarła do pułku dopiero po niemal dwóch godzinach. Generał Reinhardt, rozgniewany złamaniem zakazu, chciał najpierw wstrzymać rozgłaszanie wiadomości, dopóki jej nie potwierdzi; wysłany samolot obserwacyjny dostał się nad Riesą pod ogień przeciwlotniczy i zawrócił. Tymczasem drugi patrol 273 Pułku, którym faktycznie kierował mjr Frederick Craig, o 16.45 spotkał na drodze do Leckwitz radziecką kawalerię i rowerzystów, a następnie dołączył do Kotzebuego po drugiej stronie Łaby.
Flaga z prześcieradła
Trzeci patrol nie miał w ogóle szukać Rosjan. Podporucznik William Robertson, oficer rozpoznawczy 1 Batalionu 273 Pułku, wyjechał rano z Wurzen z trzema żołnierzami, by zbierać poddających się Niemców i uwolnionych jeńców. Od grupy wyzwolonych Brytyjczyków usłyszał, że w Torgau są ranni jeńcy amerykańscy, i pojechał nad Łabę. W mieście znalazł tylko dwóch Amerykanów wśród uwolnionych więźniów różnych narodowości. Słysząc strzały znad rzeki, Robertson postanowił dać znać, kim jest: w aptece znalazł czerwoną i niebieską farbę, z którą jego ludzie wymalowali na białym prześcieradle prymitywną amerykańską flagę, i wywiesił ją na wieży zamku Hartenfels.
Z drugiego brzegu odpowiedziano ogniem – czerwonoarmiści tłumaczyli później, że kilka dni wcześniej grupa Niemców wywiesiła amerykańską flagę, by przerwać radziecki ostrzał i uciec. Dopiero gdy jeden z wyzwolonych jeńców, Rosjanin, zawołał z wieży, że to Amerykanie, strzelanina ucichła. Robertson i jego ludzie przeszli na zerwany most drogowy i zaczęli wspinać się po powyginanych dźwigarach nad nurtem rzeki; z przeciwnej strony szedł ku nim radziecki żołnierz. Według oficjalnej historii armii amerykańskiej było to około 16.00, w wielu późniejszych relacjach podaje się 16.40. Po stronie radzieckiej Amerykanów przyjął porucznik Aleksandr Silwaszko z 173 Pułku Strzeleckiego tej samej 58 Gwardyjskiej Dywizji.
Po godzinie toastów Robertson wrócił do Wurzen z czterema radzieckimi żołnierzami w przepełnionym jeepie – z majorem, dwoma oficerami i sierżantem. Ten namacalny dowód przesądził sprawę. Reinhardt, który przez chwilę rozważał nawet postawienie Robertsona przed sądem wojennym, zameldował o kontakcie do korpusu, a ponieważ nikt nie wiedział dokładnie, gdzie jest Kotzebue, oficjalne uroczystości wyznaczono w Torgau. Kotzebue i Craig czekali na swoim brzegu do późnego wieczoru 26 kwietnia, kiedy dowiedzieli się, że „historia ich ominęła”. Mimo to kolejność jest dziś bezsporna: pierwszy kontakt nawiązał patrol Kotzebuego pod Strehlą, a Torgau było drugim – i najbardziej znanym – miejscem spotkania.
Uściski, toasty i fotografia
26 kwietnia o 16.00 generał Reinhardt spotkał się z generałem Rusakowem na wschodnim brzegu naprzeciw Torgau. Była to pierwsza oficjalna ceremonia połączenia wojsk: wymieniano odznaki, papierosy i zegarki, tańczono na ulicy, pito wódkę, a na naprędce przygotowanej uczcie podano – jak zapamiętali Amerykanie – smażone jajka. Tego samego dnia fotograf Associated Press Allan Jackson zrobił zdjęcie amerykańskich i radzieckich żołnierzy podających sobie ręce na pochylonych przęsłach zerwanego mostu. Fotografia, która stała się najsłynniejszym obrazem spotkania nad Łabą, była więc inscenizacją, powtórzeniem sceny z poprzedniego dnia dla aparatów; tożsamość jednego z widocznych na niej Amerykanów ustalono ostatecznie dopiero w 2008 roku. Tego samego dnia sfotografowano też uścisk dłoni Robertsona i Silwaszki; w ZSRR właśnie Torgau i ten uścisk stały się symbolem spotkania.
27 kwietnia generał Huebner spotkał się z dowódcą 34 Gwardyjskiego Korpusu Strzeleckiego, a 30 kwietnia generał Hodges z generałem Żadowem. 5 maja Bradley odwiedził kwaterę Koniewa.
Wiadomość o połączeniu wojsk wstrzymano, aby ogłosić ją równocześnie w trzech stolicach. Nastąpiło to wieczorem 27 kwietnia – według oficjalnej historii armii amerykańskiej o 18.00. Prezydent Harry Truman, od dwóch tygodni sprawujący urząd po śmierci Roosevelta, oświadczył: „Armie anglo-amerykańskie pod dowództwem generała Eisenhowera spotkały się z siłami radzieckimi tam, gdzie zamierzały się spotkać – w sercu nazistowskich Niemiec. Wróg został przecięty na dwoje”. Dodał, że nie jest to jeszcze godzina ostatecznego zwycięstwa w Europie, ale ta godzina się zbliża. Premier Winston Churchill mówił o spotkaniu „w prawdziwym i zwycięskim braterstwie broni”. Stalin w rozkazie dziennym ogłosił, że wojska 1 Frontu Ukraińskiego połączyły się z wojskami sojuszniczymi „w samym środku Niemiec”, i polecił uczcić to w Moskwie salutem 24 salw z 324 dział.
Przysięga nad Łabą
Dla żołnierzy obu armii był to moment wielkiego wzruszenia. Amerykanie zapamiętali serdeczność czerwonoarmistów, ich medale, harmonie i niekończące się toasty; Rosjanie – jeepy, papierosy i swobodę zachowania przybyszów. Szeregowiec Joseph Polowsky z Chicago, syn żydowskich imigrantów z okolic Kijowa, który tego dnia jako tłumacz przekroczył Łabę, opowiadał później, że żołnierze stojący nad ciałami zabitych cywilów, wśród nich małej dziewczynki z lalką w ręku, przysięgli sobie, że zrobią wszystko, by nie dopuścić do nowej wojny. Ta „przysięga nad Łabą” stała się dla Polowsky’ego sprawą życia: przez dziesięciolecia, w czasach zimnej wojny, co roku 25 kwietnia stawał na moście w Chicago, apelując o pokój między Stanami Zjednoczonymi a ZSRR. Zmarł w 1983 roku i zgodnie ze swoją wolą został pochowany w Torgau.
Spotkanie miało też swoją ciemniejszą stronę, o której mało mówiono w 1945 roku. Tysiące niemieckich cywilów i żołnierzy tłoczyły się przy mostach na Muldzie, chcąc dostać się na stronę amerykańską; oficjalnie Amerykanie mieli ich zawracać, choć wielu żołnierzy przymykało oczy. Wśród wyzwolonych między Muldą a Łabą znajdowali się także jeńcy wojenni i robotnicy przymusowi z Polski, Francji, ZSRR i innych krajów, których dalsze losy – zwłaszcza obywateli radzieckich, odsyłanych do ojczyzny na mocy porozumień z konferencji jałtańskiej – miały się dopiero rozstrzygnąć.
Ten sam dzień w Berlinie i w San Francisco
25 kwietnia był dniem przełomowym także gdzie indziej. Na zachód od Berlina, w rejonie Ketzin, czołgi 1 Frontu Ukraińskiego zetknęły się z wojskami 1 Frontu Białoruskiego marszałka Gieorgija Żukowa, zamykając pierścień wokół stolicy Rzeszy. W bunkrze pod Kancelarią Rzeszy Adolf Hitler, który dwa dni wcześniej odsunął od władzy Hermanna Göringa, wciąż liczył na odsiecz; nie wiedział jeszcze, że Heinrich Himmler za jego plecami próbował przez hrabiego Folkego Bernadotte’a zaproponować aliantom zachodnim kapitulację – propozycję, którą Truman i Churchill właśnie odrzucali, nalegając na kapitulację wobec wszystkich sojuszników, w tym ZSRR.
Tego samego dnia w San Francisco rozpoczęła się konferencja przedstawicieli 46 państw (później dołączyły kolejne), zwołana w celu przyjęcia statutu Organizacji Narodów Zjednoczonych. Polska, której władze nie były uznawane jednocześnie przez wszystkie mocarstwa, nie otrzymała na niej miejsca. Zbieżność dat podkreślała prasa: w chwili gdy żołnierze ściskali sobie ręce nad Łabą, politycy próbowali przenieść wojenny sojusz w czas pokoju.
Znaczenie
Wojskowo spotkanie nad Łabą oznaczało, że Rzesza została przecięta na dwie części. Wchodził w życie podział dowództwa, który Hitler przewidział w dniu swoich ostatnich urodzin: na północy władzę miał objąć wielki admirał Karl Dönitz, na południu feldmarszałek Albert Kesselring. Wojska niemieckie w Niemczech północnych, w Danii i Norwegii zostały odcięte od tych w Bawarii, Austrii, Czechach i północnych Włoszech; o żadnej skoordynowanej obronie nie mogło już być mowy. Do kapitulacji III Rzeszy pozostały dwa tygodnie.
Linia, na której spotkały się armie, nie była granicą przyszłych stref okupacyjnych. Saksonia i Turyngia, zajęte w kwietniu przez Amerykanów, zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami alianckimi należały do strefy radzieckiej; na początku lipca 1945 roku wojska amerykańskie wycofały się na zachód, a Torgau znalazło się w strefie, z której w 1949 roku powstała NRD. Przyjaźń z kwietnia 1945 roku szybko ustąpiła zimnej wojnie. W 1949 roku w ZSRR nakręcono film „Spotkanie nad Łabą”, w którym wspólne zwycięstwo posłużyło już do propagandowego przeciwstawienia „dobrych” radzieckich żołnierzy amerykańskim oficerom i agentom.
Pamięć o Dniu Łaby przetrwała jednak podziały. W Torgau już w 1945 roku wzniesiono radziecki pomnik spotkania, a po zjednoczeniu Niemiec 25 kwietnia stał się dniem corocznych uroczystości z udziałem weteranów i dyplomatów obu krajów. W 2010 roku prezydenci Barack Obama i Dmitrij Miedwiediew wydali wspólne oświadczenie, przywołując „ducha Łaby” jako przykład tego, co oba państwa mogą osiągnąć razem. Dla historyków spotkanie pozostaje symbolem zarówno zwycięskiej koalicji, jak i jej kruchości: armie, które 25 kwietnia 1945 roku piły za wspólne zwycięstwo, kilka lat później stały naprzeciw siebie wzdłuż tej samej granicy, która przecięła Niemcy i Europę.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 24 kwietnia 1945 · Front wschodniOkrążenie Berlina24 kwietnia 1945 wojska Żukowa i Koniewa spotkały się na południowy wschód od Berlina, a 25 kwietnia zamknęły pierścień wokół stolicy Rzeszy.
- 24 kwietnia 1945 · PolitykaOferta HimmleraW nocy na 24 kwietnia 1945 w Lubece Himmler zaproponował przez hrabiego Bernadotte'a kapitulację tylko przed zachodnimi aliantami. Truman i Churchill odmówili.
- 23 kwietnia 1945 · PolitykaTelegram Göringa23 kwietnia 1945 Göring zapytał Hitlera, czy ma przejąć władzę w Rzeszy. Hitler uznał to za zdradę i odebrał mu urzędy; Luftwaffe objął wkrótce Greim.
- 22 kwietnia 1945 · Front wschodniZałamanie Hitlera22 kwietnia 1945, gdy okazało się, że natarcie Steinera nie ruszyło, Hitler przyznał, że wojna jest przegrana, i oświadczył, że zostanie w Berlinie do końca.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 7 maja 1945 · Front zachodniKapitulacja w Reims7 maja 1945 o 2.41 gen. Alfred Jodl podpisał w kwaterze Eisenhowera w Reims bezwarunkową kapitulację wszystkich niemieckich sił zbrojnych.
- 20 kwietnia 1945 · Front wschodniOstatnie urodziny Hitlera20 kwietnia 1945 Hitler skończył 56 lat w schronie pod Kancelarią Rzeszy. Przywódcy złożyli mu życzenia i wieczorem większość z nich opuściła Berlin.
- 30 kwietnia 1945 · Front wschodniSamobójstwo Hitlera30 kwietnia 1945 Adolf Hitler i poślubiona przez niego dzień wcześniej Eva Braun popełnili samobójstwo w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy w okrążonym Berlinie.
- 9 maja 1945 · Europa Środkowo-WschodniaArmia Czerwona w PradzeRankiem 9 maja 1945 czołgi Koniewa wjechały do Pragi. Do 11 maja poddała się Grupa Armii „Środek”, a Amerykanie stali na linii pod Pilznem.