- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 7 maja 1945
- Autor:
- Łukasz
- Tagi:
- III Rzesza, Wehrmacht, Dwight Eisenhower, Karl Dönitz

7 maja 1945 roku o godzinie 2.41 w nocy, w niewielkiej sali szkoły technicznej w Reims, gdzie mieściła się kwatera główna generała Dwighta Eisenhowera, szef sztabu operacyjnego Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu generał pułkownik Alfred Jodl podpisał akt bezwarunkowej kapitulacji wszystkich niemieckich sił zbrojnych. Uczynił to z upoważnienia Karla Dönitza, który po śmierci Hitlera został prezydentem Rzeszy. Broń miała zamilknąć na wszystkich frontach 8 maja o 23.01 czasu środkowoeuropejskiego.
Podpis w Reims poprzedziły dwa dni rozmów. 5 maja przybył tu admirał Hans-Georg von Friedeburg, by – jak dzień wcześniej u Montgomery’ego – wynegocjować kapitulację ograniczoną do frontu zachodniego. Słowo „negocjacje” jest tu jednak na wyrost: Eisenhower od początku nie zgadzał się na żadne warunki i żądał jednoczesnej kapitulacji wobec wszystkich aliantów, także wobec Związku Radzieckiego. Niemcy mogli jedynie grać na zwłokę. Dokument z Reims nie zakończył też sprawy w całości – na żądanie Stalina następnego dnia powtórzono ceremonię w Berlinie.
Rząd Dönitza i taktyka częściowych kapitulacji
Samobójstwo Hitlera 30 kwietnia 1945 roku przekazało władzę wielkiemu admirałowi Dönitzowi, wyznaczonemu w testamencie politycznym na prezydenta Rzeszy i najwyższego dowódcę Wehrmachtu. Dönitz urzędował początkowo w Plön w Szlezwiku-Holsztynie, a od 3 maja we Flensburgu-Mürwik, przy granicy duńskiej. Rządem kierował formalnie hrabia Lutz Schwerin von Krosigk, dotychczasowy minister finansów. Szefem Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu (OKW) pozostawał feldmarszałek Wilhelm Keitel, a szefem jego sztabu operacyjnego – Jodl.
Dönitz wiedział, że wojna jest przegrana. Postanowił jednak nie kapitulować od razu i wszędzie, lecz rozciągnąć koniec w czasie: poddawać się Brytyjczykom i Amerykanom odcinek po odcinku, a jednocześnie bronić się na wschodzie tak długo, aby jak najwięcej żołnierzy i uciekinierów zdołało przejść na zachód, zamiast trafić do sowieckiej niewoli. W przemówieniu radiowym z 1 maja mówił o kontynuowaniu walki z bolszewizmem. W tej polityce nie było nic nowego – wcześniej w podobnym duchu próbował grać Heinrich Himmler swą ofertą przekazaną przez Bernadotte’a, odrzuconą przez aliantów zachodnich.
Częściowe kapitulacje rzeczywiście następowały jedna po drugiej. 29 kwietnia w Casercie podpisano kapitulację wojsk niemieckich we Włoszech, która weszła w życie 2 maja. Tego samego dnia poddał się Berlin. 4 maja admirał von Friedeburg podpisał w kwaterze Bernarda Montgomery’ego kapitulację wojsk w północno-zachodnich Niemczech, Holandii i Danii, obowiązującą od rana 5 maja. Tego dnia generał Hermann Foertsch podpisał w Haar pod Monachium kapitulację Grupy Armii G przed amerykańskim generałem Jacobem Deversem, a w Wageningen generał Johannes Blaskowitz przyjął warunki kapitulacji wojsk w Holandii. Dönitz już 4 maja nakazał też zaprzestać działań okrętom podwodnym.
Montgomery mógł przyjąć kapitulację wojsk stojących naprzeciwko jego grupy armii, ale nie kapitulację całego Wehrmachtu. O tej decydował Eisenhower jako naczelny dowódca Alianckich Sił Ekspedycyjnych – i dlatego Friedeburg ruszył z Lüneburga do Reims.
„Czerwona szkoła” w Reims
Od lutego 1945 roku Naczelne Dowództwo Alianckich Sił Ekspedycyjnych (SHAEF) mieściło swoje wysunięte stanowisko w Reims, w Szampanii. Eisenhower i jego sztab zajmowali gmach szkoły zawodowej i technicznej dla chłopców (Collège moderne et technique) – budynek z czerwonej cegły, nazywany przez Amerykanów „małą czerwoną szkołą”. Na parterze urządzono salę operacyjną: ściany pokrywały mapy frontów, wykresy strat i stanu zaopatrzenia. W tej właśnie sali, przy prostym stole, miał zostać podpisany akt kapitulacji.
Friedeburg w Reims (5 maja)
Admirał von Friedeburg, od 1 maja naczelny dowódca Kriegsmarine po Dönitzu, przyleciał do Reims wraz z pułkownikiem Fritzem Poleckiem z OKW po południu 5 maja. Eisenhower odmówił spotkania z nim i powierzył rozmowy szefowi swojego sztabu, generałowi porucznikowi Walterowi Bedellowi Smithowi, oraz szefowi wywiadu SHAEF, brytyjskiemu generałowi Kennethowi Strongowi, który mówił po niemiecku i tłumaczył.
Friedeburg przedstawił propozycję Dönitza: kapitulację wojsk walczących z aliantami zachodnimi, bez kapitulacji na wschodzie. Bedell Smith odpowiedział, że w grę wchodzi wyłącznie bezwarunkowa kapitulacja wszystkich sił niemieckich na wszystkich frontach, jednocześnie wobec aliantów zachodnich i wobec Armii Czerwonej, z pozostaniem oddziałów na zajmowanych pozycjach. Była to konsekwencja zasady bezwarunkowej kapitulacji, ogłoszonej przez Roosevelta i Churchilla w Casablance w styczniu 1943 roku, oraz zobowiązań wobec Moskwy, że żaden z sojuszników nie zawrze z Niemcami odrębnego pokoju. Według relacji amerykańskich Niemcom pokazano mapy sytuacyjne, które nie pozostawiały złudzeń co do położenia Rzeszy.
Friedeburg oświadczył, że nie ma pełnomocnictw do podpisania takiego dokumentu, i przesłał warunki Dönitzowi. Ten, zamiast ustąpić, postanowił wysłać do Reims kogoś o większym autorytecie w Wehrmachcie – Jodla.
Jodl i ultimatum Eisenhowera (6 maja)
Generał pułkownik Jodl, jeden z najbliższych współpracowników Hitlera przez całą wojnę, przybył do Reims wieczorem 6 maja wraz ze swym adiutantem majorem Wilhelmem Oxeniusem. Dönitz polecił mu ponowić próbę: uzyskać kapitulację tylko na zachodzie, a jeśli to się nie uda – możliwie długi termin między podpisem a wejściem kapitulacji w życie. Jodl przekonywał Bedella Smitha i Stronga, że niemieckie dowództwo potrzebuje czasu, by rozkazy dotarły do rozproszonych oddziałów, a na wschodzie niemieccy żołnierze i tak nie złożą broni przed Rosjanami.
Eisenhower uznał to za grę na zwłokę. Wieczorem 6 maja przekazał Jodlowi ultimatum: jeśli Niemcy nie podpiszą natychmiast pełnej kapitulacji, alianci zamkną swoje linie na zachodzie – nie będą już przyjmować do niewoli ani przepuszczać żołnierzy i uciekinierów idących ze wschodu – i wznowią naloty na tereny jeszcze kontrolowane przez Niemców. Zgodził się jedynie na 48 godzin zwłoki przed wstrzymaniem ognia, liczonych w praktyce od czasu rozpoczęcia rozmów, tak by broń zamilkła o północy z 8 na 9 maja.
Jodl zatelegrafował do Flensburga, że – jak to ujął – wybór jest prosty: chaos albo podpis. Odpowiedź – zgoda Dönitza na podpisanie kapitulacji na przedstawionych warunkach – nadeszła po północy, w pierwszych godzinach 7 maja.
Podpisanie (7 maja, 2.41)
Ceremonię wyznaczono na wczesne godziny 7 maja. Do sali operacyjnej wprowadzono trzech Niemców: Jodla, Friedeburga i Oxeniusa. Przy stole zasiedli przedstawiciele aliantów: Bedell Smith, który podpisywał w imieniu Eisenhowera; radziecki generał major artylerii Iwan Susłoparow, szef sowieckiej misji wojskowej we Francji, oddelegowany na prośbę Eisenhowera do SHAEF jako przedstawiciel Naczelnego Dowództwa Armii Czerwonej; francuski generał François Sevez, zastępca szefa sztabu generała Alphonse’a Juina, który podpisał dokument jako świadek. Obecni byli także m.in. zastępca szefa sztabu SHAEF brytyjski generał Frederick Morgan, admirał Harold Burrough, dowódca alianckich sił morskich, amerykański generał lotnictwa Carl Spaatz i Kenneth Strong w roli tłumacza. Uroczystość obserwowała grupa kilkunastu korespondentów wojennych, przywiezionych samolotem z Paryża, i filmowali ją operatorzy kroniki.
Sam Eisenhower nie wszedł do sali. Uważał, że naczelnemu dowódcy nie przystoi rozmawiać z niemieckimi emisariuszami przed ich kapitulacją; czekał w swoim gabinecie razem ze swym zastępcą, marszałkiem lotnictwa Arthurem Tedderem.
O 2.41 Jodl podpisał akt kapitulacji w kilku egzemplarzach. Po nim podpisy złożyli Bedell Smith, Susłoparow i Sevez. Gdy formalności się skończyły, Jodl wstał i powiedział po niemiecku – Strong przetłumaczył jego słowa na angielski – że tym podpisem naród niemiecki i niemieckie siły zbrojne zostają, na dobre i na złe, oddane w ręce zwycięzców; że w tej wojnie, trwającej ponad pięć lat, jedne i drugie dokonały i wycierpiały więcej niż być może jakikolwiek inny naród na świecie; i że w tej godzinie może jedynie wyrazić nadzieję, iż zwycięzca potraktuje je wielkodusznie. Bedell Smith nie odpowiedział.
Niemców zaprowadzono następnie do gabinetu Eisenhowera. Naczelny dowódca zapytał krótko, czy rozumieją warunki kapitulacji i czy są gotowi je wykonać, oraz przypomniał, że niemieccy dowódcy mają się stawić na formalne potwierdzenie aktu przed przedstawicielami radzieckiego dowództwa. Jodl odpowiedział twierdząco i wyszedł. Spotkanie trwało kilka minut.
Treść dokumentu
Akt podpisany w Reims był krótki – liczył pięć punktów i mieścił się na jednej stronie. Nie był to tekst przygotowany przez Europejską Komisję Doradczą, nad którym Brytyjczycy, Amerykanie i Rosjanie pracowali od 1944 roku i który obejmował także sprawy polityczne. Sztab Eisenhowera użył uproszczonej, czysto wojskowej formuły, wzorowanej na dokumencie z Caserty.
Naczelne Dowództwo Niemiec kapitulowało w nim bezwarunkowo – wobec naczelnego dowódcy Alianckich Sił Ekspedycyjnych i jednocześnie wobec Naczelnego Dowództwa Armii Czerwonej – ze wszystkimi siłami lądowymi, morskimi i powietrznymi znajdującymi się pod niemiecką kontrolą. Miało wydać rozkaz przerwania działań bojowych 8 maja o 23.01 czasu środkowoeuropejskiego; oddziały miały pozostać na swoich pozycjach, a żadnego okrętu, statku ani samolotu nie wolno było zatopić ani uszkodzić. Niemcy zobowiązywali się wykonywać dalsze rozkazy obu dowództw alianckich. Punkt czwarty zastrzegał, że akt nie przesądza o późniejszym ogólnym dokumencie kapitulacji, narzuconym w imieniu Narodów Zjednoczonych, i zostanie przez niego zastąpiony. Ostatni punkt groził surowymi sankcjami za niewykonanie postanowień.
Na mocy porozumienia Eisenhowera z Susłoparowem, który nie miał potwierdzenia, że Moskwa akceptuje tekst, Jodl podpisał jeszcze osobne zobowiązanie: szef Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu oraz naczelni dowódcy wojsk lądowych, marynarki wojennej i lotnictwa stawią się z pełnomocnictwami w miejscu i czasie wyznaczonym przez Eisenhowera i radzieckie dowództwo, aby formalnie ratyfikować kapitulację. Ten dodatkowy dokument otworzył drogę do drugiej ceremonii w Berlinie.
„Misja tego sojuszniczego wojska została wykonana”
Po wyjściu Niemców w gabinecie Eisenhowera wykonano zdjęcia – naczelny dowódca uniósł pióra, którymi podpisano dokument, układając je w literę V. Jego współpracownicy proponowali podniosłe, wielozdaniowe teksty meldunku do Połączonego Komitetu Szefów Sztabów w Waszyngtonie. Eisenhower odrzucił je i podyktował jedno zdanie: „Misja tego sojuszniczego wojska została wykonana o 0241 czasu miejscowego, 7 maja 1945 roku”. Ten lakoniczny meldunek przeszedł do historii jako jeden z najbardziej znanych dokumentów wojny.
Dla Eisenhowera był to koniec drogi, która zaczęła się od lądowania w Afryce Północnej w listopadzie 1942 roku i prowadziła przez Sycylię, Włochy, Normandię i Ardeny aż do Łaby. Niespełna rok po lądowaniu w Normandii armie zachodnich aliantów stały w środku Niemiec, w Austrii i w zachodnich Czechach.
Sprzeciw Moskwy
Tekst aktu przekazano do Moskwy, do szefa Sztabu Generalnego Armii Czerwonej generała Aleksieja Antonowa, dopiero w nocy z 6 na 7 maja i do chwili podpisania nie nadeszło stamtąd potwierdzenie. Gdy kilka godzin po ceremonii odpowiedź wreszcie przyszła, okazało się, że Susłoparow nie miał prawa niczego podpisywać. Radzieckie dowództwo zakwestionowało dokument: wskazywało, że jego tekst różni się od uzgodnionego wcześniej przez aliantów i że Susłoparow nie był do tego upoważniony.
Prawdziwy powód był inny. Józef Stalin uważał, że kapitulacja Niemiec ma być jednym, uroczystym aktem historycznym, odzwierciedlającym decydujący wkład Związku Radzieckiego w zwycięstwo, i ma się odbyć nie na terytorium wyzwolonej Francji, lecz w Berlinie, skąd wyszła niemiecka agresja. Według wspomnień marszałka Gieorgija Żukowa Stalin powiedział, że układu podpisanego w Reims nie można anulować, ale nie można go też uznać; należy go traktować jako wstępny protokół kapitulacji. Alianci zachodni przystali na to bez większego oporu – zależało im, by nie dać Moskwie pretekstu do oskarżeń o separatystyczne porozumienie z Niemcami za jej plecami.
Ustalono, że akt zostanie powtórzony w Berlinie 8 maja z udziałem Keitela i dowódców rodzajów sił zbrojnych, a oficjalne ogłoszenie zwycięstwa w stolicach alianckich nastąpi jednocześnie, po drugiej ceremonii. Ze strony Eisenhowera do Berlina miał polecieć Tedder. Do tego czasu wiadomość o podpisaniu kapitulacji w Reims była objęta embargiem. Sam Susłoparow, mimo krytyki z Moskwy, nie poniósł poważniejszych konsekwencji.
Przeciek Edwarda Kennedy’ego
Embargo nie wytrzymało nawet doby. Wczesnym popołudniem 7 maja rozgłośnia we Flensburgu, kontrolowana jeszcze przez rząd Dönitza, nadała przemówienie Schwerina von Krosigka, który ogłosił Niemcom bezwarunkową kapitulację wszystkich niemieckich sił zbrojnych. Rozkazy przerwania walki rozsyłało też OKW.
Wśród korespondentów obecnych w Reims był Edward Kennedy, szef paryskiego biura agencji Associated Press. Podobnie jak inni dziennikarze zobowiązał się, że nie poda wiadomości przed oficjalnym komunikatem SHAEF. Uznał jednak, że skoro sami Niemcy ogłosili kapitulację przez radio, embargo przestało mieć sens wojskowy i jest już tylko polityczne. Omijając cenzurę, zadzwonił z Paryża do londyńskiego biura AP i podyktował depeszę. Wiadomość o kapitulacji Niemiec rozeszła się po świecie jeszcze tego samego dnia; w wielu miastach, m.in. w Nowym Jorku i Londynie, ludzie wyszli na ulice, choć rządy wciąż milczały.
SHAEF zawiesiło na kilka godzin przekazywanie depesz AP z Europy, a Kennedy’ego pozbawiono akredytacji i odesłano do Stanów Zjednoczonych. Koledzy po fachu, wyprzedzeni w najważniejszej wiadomości wojny, w większości go potępili; agencja ostatecznie go zwolniła. Dopiero w 2012 roku Associated Press oficjalnie przeprosiła, przyznając, że sprawę potraktowano w najgorszy możliwy sposób.
Ostatnie godziny wojny
Między podpisem w Reims a wejściem kapitulacji w życie upłynęło niemal 45 godzin. Dönitz i OKW wykorzystali je zgodnie ze swoim planem: oddziały na wschodzie miały jak najszybciej oderwać się od Armii Czerwonej i przejść na zachód, a okręty i statki – ewakuować z wybrzeży Bałtyku jak najwięcej żołnierzy i cywilów. Walki trwały wciąż w Czechach, gdzie 5 maja wybuchło powstanie praskie, w Kurlandii, na Helu i w ujściu Wisły. 6 maja skapitulowała twierdza Wrocław. Amerykanie prowadzili ostatnie walki w Europie w Austrii i Czechach, a w Amsterdamie niemieccy marynarze ostrzelali świętujący tłum na placu Dam.
Znaczenie
Kapitulacja w Reims była pierwszym dokumentem, w którym Niemcy poddali bezwarunkowo całość swoich sił zbrojnych na wszystkich frontach. Wraz z aktem podpisanym dobę później w Berlinie zakończyła wojnę w Europie, trwającą od 1 września 1939 roku. Przyjęcie podpisu od przedstawiciela naczelnego dowództwa, a nie od polityków, nie było przypadkiem: alianci pamiętali, że rozejm w Compiègne w 1918 roku podpisali niemieccy cywile, co pozwoliło generałom głosić potem legendę o „ciosie w plecy”. Tym razem klęskę musiał przyznać sam Wehrmacht. Pięć lat po tym, jak Hitler upokorzył Francję rozejmem w tym samym wagonie w Compiègne, Niemcy kapitulowali w mieście w Szampanii, a francuski generał podpisywał akt jako świadek.
Spór o Reims zapowiadał też podziały nadchodzącego pokoju. Ze względu na drugą ceremonię i różnicę stref czasowych Zachód świętuje koniec wojny 8 maja, a Związek Radziecki i jego następcy – 9 maja. W historiografii radzieckiej dokument z Reims długo pomijano lub nazywano wstępnym protokołem, eksponując wyłącznie akt berliński. Rząd Dönitza, który podpisał kapitulację, nie został uznany przez aliantów i przetrwał jeszcze dwa tygodnie we Flensburgu. Friedeburg odebrał sobie życie w dniu jego rozwiązania, 23 maja. Jodl stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze; skazany na śmierć we wszystkich czterech punktach oskarżenia, został stracony 16 października 1946 roku.
Wojna nie skończyła się też wszędzie. Na Pacyfiku i w Azji Japonia walczyła dalej, a Harry Truman, ogłaszając 8 maja zwycięstwo w Europie, zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie spoczną, dopóki Japonia nie złoży broni. Budynek szkoły w Reims stał się później muzeum kapitulacji (Musée de la Reddition); sala, w której Jodl złożył podpis, zachowała się w niemal niezmienionym stanie, z mapami na ścianach z maja 1945 roku.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 8 maja 1945 · SpołeczeństwoDzień Zwycięstwa w Europie8 maja 1945 Zachód świętował kapitulację Niemiec – Londyn, Paryż i Nowy Jork. Broń zamilkła o 23.01; w Polsce radość mąciła niepewność.
- 8 maja 1945 · Front wschodniKapitulacja w Karlshorst8 maja 1945 w Berlinie-Karlshorst Keitel, Friedeburg i Stumpff podpisali przed Żukowem i Tedderem ostateczny akt bezwarunkowej kapitulacji Niemiec.
- 8 maja 1945 · Front wschodniKapitulacja Kurlandii8 maja 1945 na rozkaz Dönitza Grupa Armii „Kurlandia” gen. Carla Hilperta skapitulowała przed Frontem Leningradzkim. Do niewoli poszło ok. 190 tys. ludzi.
- 8 maja 1945 · Europa Środkowo-WschodniaKapitulacja rządu Tisy8 maja 1945 w Kremsmünster w Austrii zbiegły rząd Republiki Słowackiej premiera Štefana Tisy oddał się pod władzę amerykańskiego XX Korpusu.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 25 kwietnia 1945 · Front zachodniSpotkanie nad Łabą25 kwietnia 1945 patrole amerykańskiej 69 Dywizji Piechoty spotkały czerwonoarmistów nad Łabą pod Strehlą i w Torgau. Rzesza została przecięta na dwie części.
- 23 maja 1945 · PolitykaAresztowanie rządu flensburskiego23 maja 1945 we Flensburgu-Mürwik wojska brytyjskie na rozkaz Eisenhowera aresztowały Dönitza, Jodla i ministrów ostatniego rządu III Rzeszy.
- 30 kwietnia 1945 · Front wschodniSamobójstwo Hitlera30 kwietnia 1945 Adolf Hitler i poślubiona przez niego dzień wcześniej Eva Braun popełnili samobójstwo w bunkrze pod Kancelarią Rzeszy w okrążonym Berlinie.
- 24 kwietnia 1945 · PolitykaOferta HimmleraW nocy na 24 kwietnia 1945 w Lubece Himmler zaproponował przez hrabiego Bernadotte'a kapitulację tylko przed zachodnimi aliantami. Truman i Churchill odmówili.