Przemówienie Hitlera w Sportpalast
30 września 1942 roku Adolf Hitler przemawiał w berlińskim Sportpalast na uroczystym otwarciu wojennej akcji Pomocy Zimowej na zimę 1942/1943. Było to jego pierwsze wielkie publiczne wystąpienie od kwietniowego posiedzenia Reichstagu i pierwsze od początku letniej ofensywy na wschodzie. Radio transmitowało przemówienie na cały kraj, a następnego dnia drukowały je wszystkie gazety. Hitler mówił ponad godzinę. Zapewniał Niemców, że najgorsza próba wojny, zima 1941/1942, jest już za nimi, wyliczał zdobycze lata, szydził z przywódców Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych i zapowiedział, że Stalingrad zostanie zdobyty: „możecie być pewni, że nikt nas już z tego miejsca nie ruszy”. W środku wystąpienia powtórzył swoje „proroctwo” o Żydach i zagroził, że „wszędzie przestaną się śmiać”.
Popularne kalendaria odnotowują krótko, że Hitler „przemawia do narodu i chełpi się, że Stalingrad zostanie zdobyty”. To prawda, ale przemówienie było czymś więcej niż przechwałką. Wygłoszone w chwili, gdy niemiecka ofensywa utknęła w ruinach Stalingradu i na przedgórzu Kaukazu, a Hitler w ciągu trzech tygodni zwolnił dowódcę Grupy Armii A i szefa sztabu generalnego wojsk lądowych, miało uspokoić kraj i zarazem zapowiadało dalsze mordowanie Żydów w Europie.
Wrzesień kryzysu
Wrzesień 1942 roku był dla Hitlera miesiącem rozczarowań. Walki o Stalingrad, które miały potrwać kilka dni, zamieniły się w krwawe zmagania o każdą ulicę. 6 Armia zajęła do końca miesiąca śródmieście i południowe dzielnice, a radzieccy obrońcy elewatora zbożowego wytrzymali tydzień, ale północne dzielnice fabryczne wciąż były w rękach 62 Armii. Na Kaukazie Grupa Armii A zatrzymała się pod Noworosyjskiem, nad Terekiem i na przełęczach. 9 września Hitler zażądał dymisji feldmarsz. Wilhelma Lista i sam objął dowództwo jego grupy armii. 24 września odwołał gen. płk. Franza Haldera, który od 1938 roku kierował sztabem generalnym wojsk lądowych i coraz otwarciej sprzeciwiał się rozpraszaniu sił między Kaukaz i Wołgę. Halder zanotował w dzienniku, że Hitler oznajmił mu, iż obaj mają zszargane nerwy i muszą się rozstać. Następcą został młodszy i uchodzący za zdecydowanego optymistę gen. Kurt Zeitzler, dotąd szef sztabu wojsk na Zachodzie.
W kraju nastroje były niepewne. Brytyjskie naloty, od nalotu tysiąca bombowców na Kolonię w maju, stawały się coraz cięższe, racje żywnościowe obcięto wiosną, a rodziny żołnierzy ze wschodu bały się drugiej zimy w Rosji. Ministerstwo propagandy Josepha Goebbelsa, które co roku organizowało otwarcie zimowej zbiórki, potrzebowało, by Führer przemówił do narodu osobiście.
„Możecie być pewni”
Hitler zaczął od tłumaczenia, dlaczego tak rzadko przemawia: zamiast mówić, musi działać, a za niego przemawiają żołnierze. Potem przeszedł do wojny na wschodzie. Zima 1941/1942 była według niego najcięższą próbą, przez jaką przeszedł naród niemiecki, w której Opatrzność „zważyła” Niemców i ich armię. Gorzej już być nie może i nie będzie. Wiosną, mówił, Wehrmacht odparł radzieckie natarcia i w trzech bitwach zniszczył ponad 75 dywizji przeciwnika, a potem przeszedł do własnej ofensywy.
Jej cele Hitler wyliczył po kolei: odebrać Związkowi Radzieckiemu ostatnie wielkie obszary zbożowe, odebrać mu ostatni węgiel nadający się do koksowania, dojść do jego pól naftowych i zająć je albo przynajmniej wyłączyć, wreszcie przeciąć Wołgę, ostatnią wielką arterię komunikacyjną kraju. Stalingrad był celem, zapewniał, nie dlatego, że nosi imię Stalina, ale dlatego, że leży w strategicznym punkcie. Wołgą, jak mówił, przewożono w pół roku około 30 milionów ton ładunków. Ten szlak został już przecięty, a „zdobycie Stalingradu, które zostanie zakończone”, miało tę blokadę jeszcze pogłębić. „I możecie być pewni, że nikt nas już z tego miejsca nie ruszy” – dodał. Wcześniej, wyszydzając przeciwników, którzy każdy sukces Niemców przedstawiali jako porażkę, wyliczał: Niemcy doszli do Donu, potem do Wołgi, „będziemy szturmować Stalingrad i weźmiemy go, możecie na to liczyć”. Historycy często zwracają uwagę, że tak publiczne zobowiązanie utrudniło mu potem zgodę na jakikolwiek odwrót znad Wołgi.
O dalszych celach na Kaukazie mówić nie chciał, bo, jak twierdził, to cele, które właśnie się realizuje, a mówi o nich za niego Churchill.
Kpiny z przeciwników
Znaczną część przemówienia Hitler poświęcił drwinom z aliantów. Wyśmiewał brytyjskie ogłaszanie „zwycięstw” z ewakuacji spod Namsos i Åndalsnes w kampanii norweskiej i z Dunkierki, którą Brytyjczycy mieli uważać za „największe zwycięstwo w dziejach świata”. Kpił z zapowiedzi drugiego frontu i z rajdu na Dieppe: następnym razem, gdziekolwiek Winston Churchill wybierze miejsce, może mówić o szczęściu, jeśli jego żołnierze utrzymają się na lądzie przez dziewięć godzin. Brytyjskich polityków nazywał gadułami, a jednego z nich – „chyba był to pan Eden”, jak mówił – „zerem”, o którym nie wiadomo nawet, kto akurat przemawia. Z Karty atlantyckiej drwił jako z „bzdury”, którą szybko skorygują fakty.
Za bombardowania niemieckich miast winił Churchilla. To on, twierdził Hitler, wymyślił bombardowanie ludności cywilnej i w maju 1940 roku wysłał pierwsze bombowce nad Niemcy, a gdy Luftwaffe odpowiedziała, zaczął się skarżyć na barbarzyństwo. Było to odwrócenie faktów: Luftwaffe bombardowała miasta od pierwszego dnia wojny, w tym Warszawę, a 14 maja 1940 roku zbombardowała Rotterdam, zanim RAF rozpoczął w nocy z 15 na 16 maja strategiczne naloty na Zagłębie Ruhry. Głównym podżegaczem wojennym nazwał Franklina Delano Roosevelta. Zapowiedział odwet: „przyjdzie godzina, gdy znów odpowiemy”, a przywódcy wojny i ich „żydowscy poplecznicy” niech nie lamentują, jeśli koniec dla Anglii okaże się straszniejszy niż początek.
„Przestaną się śmiać”
Najgroźniejszy fragment przemówienia dotyczył Żydów. Hitler przypomniał, że 1 września 1939 roku w Reichstagu zapowiedział dwie rzeczy: że żadna siła nie zmusi Niemiec do kapitulacji i że jeśli żydostwo rozpęta wojnę światową, nie zniszczy narodów aryjskich, lecz samo zostanie wytępione. W rzeczywistości „proroctwo” wygłosił po raz pierwszy w Reichstagu 30 stycznia 1939 roku, a od 1941 roku powtarzał je, przesuwając jego datę na dzień wybuchu wojny. Teraz dodał, że fala antysemityzmu ogarnia kolejne narody i że każde państwo, które przystąpi do wojny, wyjdzie z niej jako państwo antysemickie. „Żydzi w Niemczech śmiali się kiedyś z moich proroctw. Nie wiem, czy śmieją się jeszcze dzisiaj, czy już im się odechciało śmiać. Ale mogę zapewnić także teraz: wszędzie przestaną się śmiać. I z tym proroctwem także będę miał rację”.
Słowa te padły w chwili, gdy Zagłada osiągała szczyt. Od lipca do połowy września z getta warszawskiego wywieziono do Treblinki i zamordowano ponad 250 tysięcy ludzi, transporty z Francji, Belgii, Holandii i Słowacji szły do Auschwitz-Birkenau, a w Galicji, na Lubelszczyźnie i na Wołyniu likwidowano kolejne getta. Amerykański historyk Jeffrey Herf, badający propagandę III Rzeszy, uważa, że dla słuchaczy, którzy znali poprzednie wystąpienia Hitlera, było jasne, iż mowa jest o mordowaniu Żydów, a nie o przenośni, i że słowo „wszędzie” zapowiadało objęcie nim całej Europy. Historycy zaliczają ten fragment do najgroźniejszych publicznych wypowiedzi Hitlera o Żydach. Sala przyjęła go oklaskami.
Propaganda szybko wykorzystała te słowa. Kilka tygodni później partyjna gazetka ścienna „Parole der Woche”, wywieszana w miejscach publicznych w całych Niemczech w nakładzie około 125 tysięcy egzemplarzy, ukazała się pod tytułem „Przestaną się śmiać!!!”, z cytatami z przemówienia i rysunkiem roześmianego Roosevelta otoczonego żydowskimi doradcami.
Zbiórka na zimę
Pretekstem do wystąpienia była coroczna zbiórka Pomocy Zimowej, od 1939 roku nazywanej wojenną. Pod tym hasłem członkowie partii, Hitlerjugend i organizacji kobiecych zbierali na ulicach pieniądze, odzież i opał dla potrzebujących i dla rodzin żołnierzy. W praktyce zbiórka była obowiązkowa, a datki stały się formą dodatkowego podatku i miarą lojalności wobec reżimu. Hitler apelował o ofiarność dla żołnierzy i zapowiadał, że kto sprzeniewierzy dary przeznaczone dla żołnierzy i dla cierpiącej ojczyzny, nie może liczyć na żadną litość. Zimą 1941/1942 Goebbels, w odpowiedzi na apel Hitlera, zorganizował zbiórkę ciepłej odzieży i futer dla armii na wschodzie, która ujawniła, jak źle Wehrmacht był przygotowany do zimy.
Odbiór
Przemówienie transmitowały wszystkie rozgłośnie Rzeszy, nadawano je także dla żołnierzy na froncie, a prasa wydrukowała je w całości z tytułami o pewnym zwycięstwie. Według raportów Służby Bezpieczeństwa SS (SD), które co tydzień badały nastroje ludności i na które powołują się historycy, wystąpienie na pewien czas poprawiło nastroje. Słuchacze odebrali je jako zapewnienie, że druga zima na wschodzie nie powtórzy katastrofy pierwszej, a upadek Stalingradu jest kwestią dni.
Miejsce w wojnie
Zapowiedź z 30 września szybko obróciła się przeciwko Hitlerowi. 8 listopada, w rocznicę puczu monachijskiego, mówił w Monachium, że Stalingrad jest już w zasadzie zdobyty i pozostało tylko kilka małych punktów oporu. Jedenaście dni później Armia Czerwona rozpoczęła kontrofensywę, która w ciągu kilku dni okrążyła 6 Armię. Hitler, związany własnymi słowami i przekonany, że ustąpienie znad Wołgi byłoby klęską prestiżową, zakazał jej wycofania. Na początku lutego 1943 roku resztki armii skapitulowały. 18 lutego 1943 roku w tym samym Sportpalast to Goebbels, a nie Hitler, wezwał Niemców do „wojny totalnej”. Hitler przemawiał publicznie coraz rzadziej.
Groźba wobec Żydów spełniła się w sposób, który słuchacze z września 1942 roku mogli już przeczuwać. W 1942 roku Niemcy zamordowali więcej Żydów niż w jakimkolwiek innym roku wojny, a 17 grudnia rządy państw sprzymierzonych, w tym Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i ZSRR, potępiły we wspólnej deklaracji niemiecką politykę wymordowania narodu żydowskiego w Europie. Wrześniowe przemówienie należy do tych wypowiedzi Hitlera, na które historycy wskazują, gdy dowodzą, że Zagłada nie była w III Rzeszy tajemnicą: jej zapowiedź padała publicznie, z trybuny, w transmisji radiowej słuchanej przez miliony Niemców.
Źródła
W tym samym czasie
(04)Gdzie indziej, w ciągu tygodnia.
- 28 września 1942 · PacyfikOdwrót Japończyków ze szlaku Kokoda28 września 1942 Australijczycy uderzyli na Ioribaiwę i zastali puste okopy. Głodny i odcięty od zaopatrzenia oddział Horiiego cofał się już ku Kokodzie.
- 4 października 1942 · Front zachodniRajd na SarkW nocy z 3 na 4 października 1942 brytyjscy komandosi napadli na Niemców na wyspie Sark. Wzięli jednego jeńca, a spętanie i śmierć innych rozgniewały Hitlera.
- 6 października 1942 · Front zachodniSpór o nalot dzienny i nocnyJesienią 1942 Brytyjczycy namawiali Amerykanów do porzucenia dziennych nalotów. Eaker i Arnold bronili swojej doktryny, a jej sprawdzianem był nalot na Lille.
- 23 września 1942 · PacyfikWalki nad rzeką Matanikau23–27 września 1942 marines zaatakowali Japończyków nad rzeką Matanikau na Guadalcanalu. Natarcie się nie powiodło, a okrążone kompanie ewakuowano łodziami.
Powiązane wydarzenia
(04)Ta sama bitwa, ci sami ludzie lub temat.
- 17 grudnia 1942 · DyplomacjaDeklaracja Narodów Zjednoczonych w sprawie zagłady Żydów17 grudnia 1942 Anthony Eden odczytał w Izbie Gmin deklarację 11 rządów i Wolnych Francuzów potępiającą zagładę Żydów. Posłowie wstali w milczeniu.
- 24 stycznia 1943 · DyplomacjaŻądanie bezwarunkowej kapitulacji24 stycznia 1943 na zakończenie konferencji w Casablance Roosevelt ogłosił, że alianci zażądają od Niemiec, Włoch i Japonii bezwarunkowej kapitulacji.
- 21 czerwca 1942 · Morze ŚródziemneUpadek Tobruku21 czerwca 1942 gen. Klopper poddał Rommlowi Tobruk po dobie szturmu. Do niewoli trafiło około 33 tysięcy żołnierzy, a Rommel został feldmarszałkiem.
- 18 lutego 1943 · PolitykaPrzemówienie Goebbelsa o wojnie totalnej18 lutego 1943 Goebbels zapytał w berlińskim Sportpalast dobraną publiczność: „Czy chcecie wojny totalnej?”. Mowa stała się symbolem propagandy III Rzeszy.