Kampania belgijska
- Daty:
- 10–28 maja 1940
- Front:
- Front zachodni
- Miejsce:
- Belgia: Kanał Alberta i fort Eben-Emael, twierdze Liège i Namur, Ardeny belgijskie, linia Dyle (Antwerpia–Lowanium–Wavre) i przesmyk Gembloux, okolice Hannut, Skalda, Dender i Leie, Flandria Zachodnia aż po Brugię i OstendęNa mapie bitew →
- Strony:
- BelgiaLeopold IIIFrancjaGeorges Blanchard, René PriouxWielka BrytaniaLord GortIII RzeszaFedor von Bock, Walter von Reichenau
- Wynik:
- Zwycięstwo Niemiec. Armia belgijska skapitulowała bezwarunkowo 28 maja o 4.00, król Leopold III poszedł do niewoli, a rząd kontynuował wojnę z emigracji.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Belgia, Wehrmacht, Francja, Wielka Brytania
Kampania belgijska była drugą w ciągu ćwierćwiecza niemiecką napaścią na Belgię i tak jak w 1914 roku zaczęła się od złamania jej neutralności. 10 maja 1940 roku o świcie Wehrmacht bez wypowiedzenia wojny uderzył na Holandię, Belgię i Luksemburg. Armia belgijska, zmobilizowana od jesieni 1939 roku i kilkakrotnie liczniejsza niż w 1914 roku, miała utrzymać granicę na Kanale Alberta i Mozie, dopóki nie nadejdą wojska francuskie i brytyjskie. Już pierwszego dnia niemieccy szybowcowi spadochroniarze opanowali fort Eben-Emael i mosty na kanale, a Belgowie po dwóch dniach musieli się cofnąć na linię Dyle. Tam razem z sojusznikami odparli pierwsze natarcia, a pod Hannut i Gembloux Francuzi stoczyli pierwszą w tej wojnie wielką bitwę pancerną. O losie Belgii zdecydowało jednak co innego: główny cios Niemców przyszedł przez Ardeny i spadł na Francuzów nad Mozą pod Sedanem, a dywizje pancerne, idąc ku kanałowi La Manche, odcięły od Francji wszystkie wojska sprzymierzone walczące w Belgii. Cofając się z linii na linię, Belgowie stracili Brukselę, Antwerpię i Gandawę, a w ostatnim tygodniu maja nad rzeką Leie stoczyli najkrwawszą bitwę kampanii. 28 maja 1940 roku król Leopold III, wódz naczelny armii, skapitulował bezwarunkowo, wbrew stanowisku własnego rządu.
Nazwa i daty
W Polsce mówi się o kampanii belgijskiej, w Belgii o „kampanii osiemnastu dni” (fr. campagne des 18 jours, niderl. achttiendaagse veldtocht), w Wielkiej Brytanii zwykle o bitwie o Belgię. Dla Niemców była to część zachodniej kampanii, prowadzonej według planu „Fall Gelb”, a w samej Belgii zadanie Grupy Armii B. Kampania zaczęła się 10 maja 1940 roku, gdy około 4.30 czasu belgijskiego (5.30 czasu niemieckiego) Luftwaffe zaatakowała belgijskie lotniska, a szybowce wylądowały na forcie Eben-Emael i przy mostach na Kanale Alberta. Niemiecki ambasador w Brukseli przedstawił belgijskiemu rządowi notę uzasadniającą „ochronę neutralności” Belgii dopiero kilka godzin po rozpoczęciu natarcia.
Za koniec kampanii uznaje się 28 maja 1940 roku, kiedy o 4.00 rano weszło w życie zawieszenie broni po bezwarunkowej kapitulacji armii belgijskiej. Na kilku odciętych odcinkach walki trwały jeszcze krótko. Fort Tancrémont pod Liège, którego załoga nie wiedziała o kapitulacji, poddał się dopiero 29 maja. Kampania belgijska była częścią szerszej kampanii francuskiej, która trwała do 25 czerwca. Kampania obejmowała walki na ziemi belgijskiej, z udziałem armii belgijskiej i wojsk sprzymierzonych, które przyszły jej z pomocą. Przełamanie nad Mozą pod Sedanem, rozegrane na terytorium Francji, i obrona Dunkierki to osobne bitwy.
Tło
Belgia, napadnięta przez Niemcy w 1914 roku, po pierwszej wojnie światowej związała się z Francją tajnym porozumieniem wojskowym z 1920 roku. Po remilitaryzacji Nadrenii w marcu 1936 roku, na którą Paryż nie odpowiedział, król Leopold III uznał, że sojusz z biernym sąsiadem bardziej Belgii zagraża, niż ją chroni. W październiku 1936 roku ogłosił „politykę niezależności”, w 1937 roku Wielka Brytania i Francja zwolniły Belgię ze zobowiązań z Locarno, a Niemcy zapewniły, że uszanują jej terytorium. We wrześniu 1939 roku rząd Huberta Pierlota ogłosił neutralność, a król objął osobiście dowództwo armii. 27 października zapowiedział w przemówieniu do Amerykanów, że w razie napaści Belgia będzie walczyć.
Neutralność oznaczała, że Belgowie odmawiali Francuzom i Brytyjczykom jawnych rozmów sztabowych i nie wpuszczali ich wojsk na swoje terytorium. Tymczasem 9 października 1939 roku Adolf Hitler wydał dyrektywę o przygotowaniu natarcia przez Holandię, Belgię i Luksemburg. Sprzymierzeni odpowiedzieli planem Dyle: na sygnał niemieckiej napaści francuskie armie 1 Grupy Armii i Brytyjski Korpus Ekspedycyjny lorda Gorta miały ruszyć w głąb Belgii, na linię Antwerpia–Lowanium–Wavre–Namur, i tam razem z Belgami zatrzymać Niemców. 10 stycznia 1940 roku w incydencie w Mechelen Belgom wpadły w ręce nadpalone niemieckie rozkazy, które potwierdzały, że główny cios ma przyjść przez środkową Belgię. Wywołany nimi alarm nie skłonił jednak Brukseli do wezwania sojuszników.
Niemiecki plan zmienił się po tym epizodzie zasadniczo. Od jesieni Erich von Manstein domagał się przeniesienia głównego uderzenia na Ardeny, a w lutym 1940 roku przekonał do tego Hitlera. W nowej wersji „Fall Gelb” główną rolę grała Grupa Armii A gen. płk. Gerda von Rundstedta, która z siedmioma dywizjami pancernymi miała przejść przez Ardeny belgijskie i luksemburskie i sforsować Mozę między Dinant a Sedanem. Grupie Armii B gen. płk. Fedora von Bocka, uderzającej na Holandię i środkową Belgię, przypadło zadanie mniej efektowne, ale nie mniej ważne: miała nacierać tak gwałtownie, by sprzymierzeni uwierzyli, że to tu rozstrzyga się wojna, i wprowadzili do Belgii swoje najlepsze armie. Z belgijskiej perspektywy kampania była więc od początku pułapką. Im lepiej wykonano plan Dyle, tym głębiej sprzymierzeni wchodzili w worek, który Niemcy zamierzali zawiązać od południa.
Siły i plany
Belgia wystawiła wysiłkiem na miarę ośmiomilionowego kraju około 600–650 tysięcy żołnierzy w 22 dywizjach: 18 dywizjach piechoty, dwóch dywizjach strzelców ardeńskich (Chasseurs Ardennais) i dwóch dywizjach kawalerii, zgrupowanych w siedmiu korpusach i korpusie kawalerii. Armia miała dużo artylerii i dobre działa przeciwpancerne kalibru 47 mm, ale prawie nie miała czołgów, a lotnictwo miało 10 maja około 180 samolotów, w większości przestarzałych. Dowodził król, któremu doradzał gen. Raoul Van Overstraeten, a szefem sztabu był od lutego 1940 roku gen. por. Oscar Michiels.
Belgijski plan zakładał opóźniającą obronę na granicy i właściwy opór na pozycji Kanału Alberta i Mozy, osłoniętej fortami twierdz Liège i Namur oraz nowoczesną grupą warowną Eben-Emael na styku kanału z Mozą, na południe od holenderskiego Maastricht. Pozycję trzeba było utrzymać kilka dni, aż sprzymierzeni zajmą linię Dyle. Potem armia belgijska miała się wycofać na umocnioną linię KW między Antwerpią a Lowanium i bronić jej odcinka. Strzelcy ardeńscy na południu mieli jedynie niszczyć drogi i mosty w Ardenach, a następnie wycofać się za Mozę.
Po stronie sprzymierzonych do Belgii miały wejść trzy francuskie armie i BEF, razem kilkadziesiąt dywizji, podporządkowanych 1 Grupie Armii gen. Gastona Billotte’a. Na północy 7 Armia gen. Henriego Girauda miała pośpieszyć przez Flandrię aż pod Bredę w Holandii. BEF, liczący w maju dziesięć dywizji wysłanych na front, miał zająć odcinek Dyle od Lowanium do Wavre. Najsilniejsza, francuska 1 Armia gen. Georges’a Blancharda miała obsadzić przesmyk Gembloux między Wavre a Namur, otwartą równinę bez przeszkód naturalnych. Jej osłonę stanowił korpus kawalerii gen. René Prioux z dwiema lekkimi dywizjami zmechanizowanymi, około czterystu nowoczesnymi czołgami SOMUA S35 i Hotchkiss H35. Dalej na południe 9 Armia miała stanąć nad Mozą od Namur do granicy francuskiej.
Na Belgię nacierały 6 Armia gen. płk. Waltera von Reichenaua, która miała przejść przez wąski „wyrostek” Maastricht i Kanał Alberta, a po kapitulacji Holandii także 18 Armia gen. Georga von Küchlera. Pięścią Reichenaua był XVI Korpus gen. Ericha Hoepnera z 3 i 4 Dywizją Pancerną, łącznie ponad sześciuset czołgami, w większości lekkimi. Przez południową Belgię, przez Ardeny ku Mozie, szły jednocześnie wojska Grupy Armii A, w tym dywizje pancerne gen. Heinza Guderiana i gen. mjr. Erwina Rommla. Luftwaffe od pierwszego dnia miała nad Belgią zdecydowaną przewagę.
10–11 maja: Eben-Emael i Kanał Alberta
Atak na Eben-Emael i trzy mosty na Kanale Alberta był pierwszą w historii operacją, w której rozstrzygające zadanie powierzono żołnierzom lądującym na szybowcach. Przygotował ją oddział szturmowy kpt. Waltera Kocha, utworzony jesienią 1939 roku z żołnierzy 7 Dywizji Lotniczej gen. por. Kurta Studenta. O świcie 10 maja kilkadziesiąt szybowców DFS 230 wylądowało przy mostach w Veldwezelt, Vroenhoven i Kanne oraz na płaskim dachu fortu. Mosty w Veldwezelt i Vroenhoven Niemcy zdobyli nietknięte, zanim Belgowie zdążyli je wysadzić. W Kanne obrońcy zdążyli zniszczyć most. Na forcie wylądowało kilkadziesiąt ludzi z grupy „Granit”, bo dwa szybowce, w tym ten z dowódcą, por. Rudolfem Witzigiem, musiały lądować wcześniej. Saperzy, którymi do przybycia Witziga dowodził st. sierż. Helmut Wenzel, wysadzili ładunkami kumulacyjnymi kopuły i kazamaty z działami, które mogły ostrzeliwać mosty. Załoga, licząca w tym dniu około 750 ludzi z etatowych ponad tysiąca, broniła się w podziemiach, ale 11 maja około południa, gdy do fortu przebiła się niemiecka piechota, skapitulowała. Według najczęściej podawanych danych zginęło 23 Belgów, a 59 zostało rannych. Grupa „Granit” straciła na forcie 6 zabitych i około 20 rannych. Większe straty poniosły grupy atakujące mosty, najcięższe pod Kanne, gdzie zginęło ich ponad dwudziestu.
Holendrzy wysadzili tymczasem mosty na Mozie w Maastricht, ale niemieccy saperzy szybko postawili przeprawy, a Stukasy wspierały spadochroniarzy na przyczółkach. Belgijska 7 Dywizja Piechoty, broniąca kanału, próbowała odbić mosty i poniosła ciężkie straty. 11 maja lotnictwo belgijskie, a potem brytyjskie i francuskie, bez powodzenia bombardowało przeprawy, tracąc wiele samolotów. Pierwszego dnia Luftwaffe zniszczyła też na lotniskach znaczną część belgijskiego lotnictwa. Wobec utraty mostów i groźby obejścia twierdzy Liège od północy belgijskie dowództwo wieczorem 11 maja nakazało odwrót z Kanału Alberta na linię KW. Forty wokół Liège i Namur pozostały w tyle i broniły się jeszcze przez wiele dni, wiążąc niemiecką piechotę.
Na południu Belgii strzelcy ardeńscy, zgodnie z rozkazem, niszczyli drogi i cofali się za Mozę. Tam, gdzie z powodu zerwanej łączności rozkaz do nich nie dotarł, stawiali opór: pod Bodange jedna kompania przez kilka godzin zatrzymała 1 Dywizję Pancerną. Francuska kawaleria 9 i 2 Armii, wysłana w Ardeny, po krótkich starciach wycofała się nad Mozę. Belgijskie i francuskie zawały na drogach opóźniły marsz Guderiana tylko nieznacznie. Wieczorem 12 maja Niemcy byli już nad Mozą od Dinant po Sedan.
10 maja rano rząd belgijski zwrócił się do Francji i Wielkiej Brytanii o pomoc. Generał Maurice Gamelin nakazał wykonanie planu Dyle w wariancie Breda i kolumny sprzymierzonych, witane kwiatami, przekroczyły belgijską granicę. Luftwaffe prawie im nie przeszkadzała, co później uznano za znaczący sygnał: Niemcy chcieli, by sprzymierzeni weszli do Belgii.
12–16 maja: Hannut, Gembloux i linia Dyle
12 maja w zamku Casteau pod Mons spotkali się król Leopold III, Van Overstraeten, francuski minister obrony Édouard Daladier, dowódca frontu północno-wschodniego gen. Alphonse Georges, gen. Billotte i szef sztabu Gorta gen. Henry Pownall. Uzgodnili, że Billotte będzie koordynował działania wszystkich armii w Belgii, także belgijskiej, a Belgowie obsadzą odcinek od Antwerpii do Lowanium.
Tego samego dnia pod Hannut, na równinie Hesbaye, czołgi Hoepnera starły się z korpusem kawalerii Prioux, który miał przez kilka dni opóźniać Niemców przed linią 1 Armii. Bitwa pod Hannut, trwająca od 12 do 13, a według części autorów do 14 maja, była pierwszą wielką bitwą pancerną tej wojny i największą, jaką do tego czasu widziano. Według najczęściej podawanych zestawień około 620 niemieckich czołgów walczyło z około 410 francuskimi. Ciężkie czołgi SOMUA były lepiej opancerzone i uzbrojone niż większość niemieckich wozów, w przeważającej części lekkich Panzer I i II, ale Niemcy mieli radiostacje, współpracę z lotnictwem i umiejętność skupienia sił. Pierwszego dnia Francuzi utrzymali się, 13 maja Hoepner skupił natarcie przeciwko rozciągniętej w cienkiej linii 3 Lekkiej Dywizji Zmechanizowanej i przełamał jej obronę. Prioux wykonał jednak swoje zadanie: zgodnie z planem odszedł za linię 1 Armii, która zdążyła się okopać. Według części historyków Francuzi stracili około stu czołgów, a Niemcy około 160 unieruchomionych, z których większość zdołali jednak naprawić, bo pole bitwy zostało w ich rękach.
14 i 15 maja Hoepner bez czekania na piechotę uderzył na pozycje 1 Armii w przesmyku Gembloux. W bitwie pod Gembloux francuska piechota, w tym 1 Marokańska Dywizja Piechoty i dywizje północnoafrykańskie, wsparta silną artylerią, odparła natarcie obu dywizji pancernych, które poniosły ciężkie straty. Było to jedno z niewielu wyraźnych zwycięstw obronnych sprzymierzonych w maju 1940 roku. Na północ od Gembloux BEF odparł 14 i 15 maja natarcia na Lowanium, gdzie broniła się brytyjska 3 Dywizja gen. Bernarda Montgomery’ego, a armia belgijska utrzymała swój odcinek linii KW.
Na północnym skrzydle plan Breda zawiódł. 7 Armia Girauda doszła 11 maja w okolice Bredy, ale niemieccy spadochroniarze trzymali już mosty w Moerdijk, a 9 Dywizja Pancerna i Luftwaffe zepchnęły Francuzów z powrotem ku Antwerpii. 15 maja Holandia skapitulowała. W tym czasie, 13 maja, Niemcy sforsowali Mozę pod Sedanem i Dinant, a 15 maja przełamali front francuskiej 9 Armii na południe od Namur. Wojska sprzymierzone na linii Dyle, które same nie zostały pokonane, znalazły się w niebezpieczeństwie obejścia od południa. 16 maja wieczorem Billotte wydał rozkaz odwrotu za Skaldę w trzech nocnych etapach: nad Senne, nad Dender i nad Skaldę. Belgowie przyjęli go z goryczą, bo ich pozycja trzymała się mocno, a odwrót oznaczał oddanie bez walki Brukseli i większej części kraju.
16–23 maja: odwrót nad Skaldę
16 maja rząd Pierlota opuścił Brukselę i wkrótce znalazł się we Francji. Król został przy armii. 17 maja Niemcy weszli do Brukseli, którą ogłoszono miastem otwartym, a 18 maja zajęli Antwerpię, której twierdzę Belgowie opuścili wraz z odwrotem. Tego samego dnia, 18 maja, Hitler podpisał dekret o przyłączeniu do Rzeszy okręgów Eupen, Malmedy i Moresnet, oddanych Belgii po pierwszej wojnie światowej. 18 maja Hoepner otrzymał rozkaz oddania obu dywizji pancernych Grupie Armii A, która pędziła ku morzu. Na froncie belgijskim pozostała z wojsk pancernych tylko 9 Dywizja Pancerna. Armie Bocka szły dalej za wycofującymi się sprzymierzonymi głównie siłą piechoty.
19 maja sprzymierzeni stanęli nad Skaldą. Belgowie trzymali jej dolny bieg i przyczółek wokół Gandawy aż po kanał do Terneuzen, BEF odcinek środkowy, francuska 1 Armia skrzydło południowe. Ale 20 maja wieczorem czołgi Guderiana doszły do morza pod Abbeville. Armie północne, to jest Belgowie, BEF, 1 Armia i resztki 7 i 9 Armii, około miliona żołnierzy, zostały odcięte od głównych sił francuskich. Nowy naczelny wódz gen. Maxime Weygand chciał przerwać niemiecki korytarz uderzeniami z północy i z południa. 21 maja przyleciał do odciętego obszaru i w ratuszu w Ypres spotkał się z Leopoldem III i Billotte’em. Zażądał, by Belgowie przejęli od Brytyjczyków część frontu i, jeśli trzeba, cofnęli się nad Yser, uwalniając dywizje do natarcia. Gort przybył już po jego odlocie. Tego samego wieczoru Billotte uległ wypadkowi samochodowemu i zmarł 23 maja. Dowództwo 1 Grupy Armii objął Blanchard, a 1 Armię przejął Prioux. Brytyjski kontratak pod Arras 21 maja i nieskoordynowane próby francuskie nie przerwały niemieckiego korytarza.
Belgowie odrzucili odwrót nad Yser, który oznaczał porzucenie zapasów i niemal całego kraju oraz, jak ostrzegał Van Overstraeten, rozpad wyczerpanej armii. Zgodzili się jednak wydłużyć swój front. W nocy z 22 na 23 maja sprzymierzeni opuścili Skaldę, Belgowie stanęli nad Leie od Menen przez Kortrijk do Gandawy i dalej wzdłuż kanałów ku morzu, a BEF cofnął się na umocnione pozycje przy granicy francuskiej. Na tak wąskim skrawku kraju, z bazami zaopatrzenia ściśniętymi przy Ostendzie i Nieuwpoort i drogami zatłoczonymi przez setki tysięcy uchodźców, armia belgijska stoczyła ostatnią bitwę. Około 23–24 maja Niemcy opanowali Gandawę.
24–28 maja: bitwa nad Leie i kapitulacja
24 maja Bock rzucił cztery dywizje 6 Armii przeciw belgijskiemu odcinkowi pod Kortrijk, na styku z Brytyjczykami. Po ciężkim przygotowaniu artyleryjskim i nalotach niemiecka piechota przekroczyła Leie i do wieczora zdobyła przyczółek szerokości kilkunastu kilometrów. Belgijskie kontrataki 24 i 25 maja odebrały część terenu i przyniosły kilkuset jeńców, ale wobec panowania Luftwaffe w powietrzu nie zdołały odrzucić Niemców za rzekę. Belgijskie dowództwo kilkakrotnie prosiło Brytyjczyków o kontratak w lewe skrzydło nacierających, przekazując prośby przez admirała Rogera Keyesa, łącznika Churchilla przy królu. BEF, sam zagrożony i przygotowujący się już do odwrotu ku morzu, tego nie zrobił. Gort zrezygnował natomiast 25 maja z natarcia na południe przewidzianego w planie Weyganda i skierował 5 i 50 Dywizję na kanał Comines–Ypres, by zamknąć powiększającą się lukę między armią brytyjską a belgijską.
Rankiem 25 maja w zamku Wijnendale pod Torhout król po raz ostatni spotkał się z premierem Pierlotem, ministrem spraw zagranicznych Paulem-Henrim Spaakiem i dwoma innymi ministrami. Nalegali, by wyjechał z nimi i jako głowa państwa prowadził wojnę u boku sprzymierzonych. Leopold III odmówił: uznał, że sprawa sojuszników w Belgii jest przegrana, a jego miejsce jest przy armii. Rozstanie zakończyło się zerwaniem między królem a rządem. Tego dnia król ogłosił w rozkazie do żołnierzy, że cokolwiek się stanie, podzieli ich los.
26 i 27 maja front nad Leie zaczął się rozpadać. Niemcy przekroczyli kanał w kilku miejscach, zajęli Nevele, Tielt i Izegem, a w rejonie Deinze strzelcy ardeńscy bronili się pod Vinkt przed 56 i 225 Dywizją Piechoty. W Vinkt i sąsiednim Meigem niemieccy żołnierze, którzy ponieśli tam ciężkie straty, zamordowali kilkudziesięciu cywilów, według najczęściej podawanej liczby 86 osób. 26 maja Brytyjczycy rozpoczęli ewakuację z Dunkierki. Armia belgijska, bez odwodów, z kończącą się amunicją i żywnością, nie miała już dokąd się cofnąć. Na skrawku kraju, który jej pozostał, liczącym niespełna 2 tysiące km², stłoczonych było około trzech milionów ludzi, w tym setki tysięcy uchodźców. 26 maja w południe belgijskie dowództwo zawiadomiło francuską misję wojskową, że armia doszła do granic wytrzymałości, a 27 maja przed południem front został przerwany w kilku miejscach.
27 maja o 17.00 Leopold III, za radą szefa sztabu gen. por. Michielsa, wysłał zastępcę szefa sztabu gen. Oliviera Derousseaux do niemieckiego dowództwa z pytaniem o warunki zawieszenia broni. Belgijskie dowództwo powiadomiło o tym misje wojskowe sprzymierzonych przy swojej kwaterze, ale do Gorta wiadomość dotarła dopiero późnym wieczorem, a sprzymierzeni twierdzili potem, że zostali zaskoczeni. O 22.00 Derousseaux wrócił z odpowiedzią Hitlera, który żądał bezwarunkowego złożenia broni. Król ją przyjął i zaproponował, by ogień ustał o 4.00 rano. 28 maja o tej godzinie armia belgijska przestała walczyć. Protokół kapitulacji podpisał w imieniu armii gen. Derousseaux. Leopold III przyjął jako wódz naczelny bezwarunkową kapitulację wojskową, ale żadnego układu politycznego z Hitlerem nie zawarł. Odmówił wyjazdu z kraju i jako jeniec został wkrótce osadzony w swoim zamku w Laeken pod Brukselą.
Kapitulacja otworzyła na wschodnim skrzydle pierścienia wokół Dunkierki lukę szerokości około 30 km między Ypres a morzem, którą Brytyjczycy w pośpiechu zamknęli pod Nieuwpoort. Premier Francji Paul Reynaud 28 maja ostro potępił króla w przemówieniu radiowym, a premier Pierlot oświadczył z Paryża, że Leopold III działał wbrew jednomyślnej radzie rządu i jako jeniec nie może sprawować władzy. Rząd belgijski na emigracji postanowił kontynuować wojnę.
Straty
Dokładnych strat kampanii belgijskiej nie da się ustalić, zwłaszcza dla wojsk niemieckich, francuskich i brytyjskich, których straty w Belgii liczono łącznie z resztą kampanii na zachodzie. Według zestawień belgijskich armia belgijska straciła w osiemnastu dniach około 6,1 tysiąca poległych, ponad 15 tysięcy rannych i około 500 zaginionych. Najkrwawsza była bitwa nad Leie, w której według belgijskich szacunków zginęło 2,5–3 tysiące żołnierzy. Do niewoli trafiło około 200 tysięcy żołnierzy belgijskich, a według niektórych obliczeń, wliczając żołnierzy zatrzymanych po kapitulacji, znacznie więcej. Niemcy zwolnili w ciągu następnych miesięcy większość jeńców flamandzkich, a większość Walonów i żołnierzy zawodowych przetrzymali do 1945 roku. W niewoli zmarło około 2 tysięcy z nich. Lotnictwo belgijskie straciło ponad sto samolotów.
Straty niemieckie w Belgii nie są znane oddzielnie. Łączne straty Wehrmachtu w całej kampanii na zachodzie od 10 maja do 4 czerwca według zestawienia OKW wyniosły ponad 10 tysięcy poległych, około 8,5 tysiąca zaginionych i ponad 42 tysiące rannych. Duża ich część przypadła na walki z armią belgijską i francuską 1 Armią: pod Hannut i Gembloux dywizje pancerne Hoepnera straciły czasowo nawet połowę czołgów, a nad Leie niemiecka piechota poniosła jedne z najcięższych strat całej kampanii.
Znaczenie
Kampania belgijska była dla Niemców starannie przygotowanym manewrem pozorującym, który spełnił swoje zadanie. Wehrmacht wciągnął do środkowej Belgii najlepsze armie sprzymierzonych i trzymał je tam dostatecznie długo, by dywizje pancerne Grupy Armii A zdążyły przejść przez Ardeny i zamknąć je w okrążeniu. Fort Eben-Emael, zdobyty w kilka godzin przez kilkudziesięciu spadochroniarzy, stał się symbolem nowego rodzaju wojny, choć jego upadek był przede wszystkim wynikiem zaskoczenia i braku osłony piechoty na dachu fortu. Bitwy pod Hannut i Gembloux pokazały z kolei, że francuskie wojska potrafiły skutecznie walczyć z niemieckimi dywizjami pancernymi, jeśli miały przygotowaną pozycję, ale żadne z tych zwycięstw taktycznych nie mogło nic zmienić, skoro front pękł nad Mozą.
Armia belgijska, której sprzymierzeni po wojnie często zarzucali, że załamała się zbyt szybko, broniła się dłużej niż holenderska i, mimo braku czołgów i lotnictwa, osłaniała przez ostatni tydzień wschodnie skrzydło okrążonych wojsk sprzymierzonych. Niemiecka historia oficjalna mówiła o „niezwykłej odwadze” belgijskich żołnierzy. Bitwa nad Leie dała BEF czas na odejście ku Dunkierce. Kapitulacja z 28 maja otworzyła jednak skrzydło Brytyjczyków i Francuzów i od razu wywołała wzajemne oskarżenia. We Francji mówiono o zdradzie króla, a Winston Churchill, który 28 maja wypowiadał się w Izbie Gmin powściągliwie, 4 czerwca ostro zarzucił Leopoldowi III, że poddał armię bez uprzedzenia sojuszników i odsłonił ich skrzydło. Większość historyków uważa te zarzuty za niesprawiedliwe: sprzymierzeni wiedzieli od kilku dni, że Belgowie są u kresu sił, a Brytyjczycy sami przygotowywali odwrót do morza, nie uprzedzając o tym Belgów.
W szerszej perspektywie kampania belgijska była jednym z ogniw klęski Francji w maju i czerwcu 1940 roku. Z jej końcem rozpoczęła się czteroletnia niemiecka okupacja Belgii pod zarządem wojskowym gen. Alexandra von Falkenhausena. Rząd Pierlota, po kapitulacji Francji, przeniósł się w październiku 1940 roku do Londynu i prowadził wojnę u boku Wielkiej Brytanii, rozporządzając belgijską flotą handlową, rezerwami złota i bogactwami Konga Belgijskiego. Belgijscy żołnierze i lotnicy walczyli w szeregach sprzymierzonych aż do wyzwolenia kraju we wrześniu 1944 roku. Postawa Leopolda III w maju 1940 roku i w czasie okupacji podzieliła Belgów w tzw. kwestii królewskiej. Choć w referendum w 1950 roku większość opowiedziała się za jego powrotem, protesty i strajki, głównie w Walonii, zmusiły go w 1951 roku do abdykacji na rzecz syna Baudouina.