Wielka Brytania
Orde Wingate
Dowódca Specjalnych Oddziałów Nocnych (1938), Gideon Force (1941), 77 Brygady – czinditów (1942–1943) i Special Force (1943–1944), generał major

- Urodzony:
- 26 lutego 1903, Naini Tal (Indie Brytyjskie)
- Zmarł:
- 24 marca 1944, okolice Bishnupuru, Manipur (Indie Brytyjskie)
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Orde Wingate, Wielka Brytania, Indie, Etiopia
- Fotografia:
- U.S. military photo, domena publiczna, Wikimedia Commons
Orde Charles Wingate był jednym z najbardziej niezwykłych i najbardziej spornych dowódców brytyjskich drugiej wojny światowej. Oficer artylerii, arabista i głęboko religijny chrześcijański syjonista, w Palestynie końca lat trzydziestych stworzył żydowsko-brytyjskie Specjalne Oddziały Nocne, w 1941 roku poprowadził w Etiopii Gideon Force, która utorowała cesarzowi Hajle Syllasjemu drogę do stolicy, a w Birmie stworzył czinditów – kolumny działające tygodniami na tyłach Japończyków i zaopatrywane z powietrza. Dla jednych był geniuszem wojny nieregularnej, którego Churchill nazwał po śmierci „człowiekiem genialnym”, dla innych – ekscentrykiem, który marnował życie żołnierzy. Zginął w wieku 41 lat, zanim zdążył się przekonać, czy jego wielka koncepcja się sprawdzi.
Dzieciństwo i młodość
Urodził się 26 lutego 1903 roku w Naini Tal, w górskiej miejscowości w północnych Indiach, jako trzecie z siedmiorga dzieci pułkownika George’a Wingate’a, oficera armii indyjskiej. Ojciec, podobnie jak matka Ethel z rodziny Orde Browne, należał do surowej wspólnoty ewangelikalnej braci plymuckich. Dzieci wychowywano w izolacji od rówieśników, w rygorze codziennej lektury i uczenia się na pamięć Pisma Świętego. Biblia, zwłaszcza Stary Testament, pozostała dla Wingate’a do końca życia głównym punktem odniesienia – zarówno w polityce, jak i na wojnie.
Dzieciństwo spędził głównie w Anglii. Od 1916 roku uczęszczał jako uczeń dochodzący do szkoły Charterhouse w Godalming, a w 1921 roku wstąpił do Królewskiej Akademii Wojskowej w Woolwich, kształcącej oficerów artylerii i saperów. Już tam dał się poznać jako ktoś, kto nie podporządkowuje się zwyczajom: według często powtarzanej anegdoty, gdy miał przebiec szpaler starszych kadetów okładających „winowajców” ręcznikami, podchodził do każdego z nich i spokojnie czekał na cios, aż wszyscy zrezygnowali. W 1923 roku otrzymał patent oficera Królewskiej Artylerii. Wiele jeździł konno; za umiejętność wyszukiwania brodów zyskał przydomek „Wydra”.
Sudan i pustynia
O jego dalszej drodze zdecydował krewny ojca, generał sir Reginald Wingate, były gubernator generalny Sudanu i wysoki komisarz w Egipcie. Za jego radą Orde nauczył się arabskiego w londyńskiej Szkole Studiów Orientalnych, a w 1927 roku wyruszył – w dużej części rowerem – przez Europę do Egiptu i Sudanu. W latach 1928–1933 służył w Sudan Defence Force na granicy z Etiopią, gdzie ścigał przemytników niewolników i kłusowników. Zamiast rutynowych patroli stosował zasadzki – pierwszy ślad jego późniejszego zamiłowania do wojny niekonwencjonalnej. Na koniec służby, na początku 1933 roku, zorganizował wyprawę na Pustynię Libijską w poszukiwaniu legendarnej oazy Zerzura i zaginionej armii perskiego króla Kambyzesa.
W drodze powrotnej do Anglii poznał szesnastoletnią Lornę Paterson; pobrali się w styczniu 1935 roku. Kolejne lata spędził w jednostkach artylerii w kraju, m.in. jako adiutant terytorialnej brygady polowej. W 1936 roku został kapitanem.
Palestyna i Specjalne Oddziały Nocne
We wrześniu 1936 roku Wingate trafił jako oficer wywiadu do sztabu w Palestynie, gdzie właśnie wybuchło arabskie powstanie przeciw władzy brytyjskiej i żydowskiemu osadnictwu. Na miejscu stał się żarliwym syjonistą: odbudowę państwa żydowskiego uważał za wypełnienie biblijnych proroctw, nauczył się hebrajskiego, zaprzyjaźnił z przywódcami ruchu syjonistycznego, w tym z Chaimem Weizmanem, i z dowódcami podziemnej Hagany.
Wingate przekonał przełożonych – najpierw generała Archibalda Wavella, a potem jego następcę Roberta Haininga – do utworzenia w czerwcu 1938 roku Specjalnych Oddziałów Nocnych (Special Night Squads), złożonych z brytyjskich żołnierzy i żydowskich ochotników z Hagany. Miały one chronić rurociąg naftowy Iraq Petroleum Company biegnący do Hajfy i przenosić walkę tam, gdzie powstańcy czuli się bezpieczni: nocą, w ich wsiach. Wingate osobiście szkolił ochotników i prowadził ich do akcji. Wśród jego podkomendnych był młody Mosze Dajan, który po latach mówił, że Wingate nauczył ich wszystkiego, co umieli; jego metody wpłynęły na taktykę Hagany, a pośrednio na późniejszą armię izraelską.
Oddziały te były skuteczne, ale i brutalne. Historycy, m.in. Tom Segev, opisują stosowane przez nie zbiorowe kary wobec arabskich wsi: bicie i upokarzanie mieszkańców, niszczenie mienia, a w niektórych przypadkach zabijanie ludzi niezwiązanych z atakami. Po zamachu, w którym we wrześniu 1938 roku zginął przywódca kibucu En Charod Chaim Sturman, Wingate poprowadził odwetowy rajd na arabską część Bet Sze’an. Metody te budziły zastrzeżenia części brytyjskich oficerów. Wingate otrzymał za służbę w Palestynie Order Wybitnej Służby, lecz jego otwarte zaangażowanie polityczne – publicznie opowiadał się za państwem żydowskim – sprawiło, że przełożeni uznali go za skompromitowanego jako oficera wywiadu. W maju 1939 roku, gdy Londyn ograniczał w nowej białej księdze żydowską imigrację do Palestyny, odwołano go do Anglii.
Etiopia i Gideon Force
Wybuch wojny zastał go w Anglii na stanowisku w obronie przeciwlotniczej. Po przystąpieniu Włoch do wojny Wavell, teraz głównodowodzący na Bliskim Wschodzie, ściągnął go jesienią 1940 roku do Chartumu. Wingate miał wesprzeć Misję 101 – brytyjską operację, która podsycała powstanie etiopskich „patriotów” przeciw Włochom, rządzącym krajem od wojny z 1935–1936 roku. Wyrobił sobie u generała Williama Platta i w Kairze środki na utworzenie małej regularnej siły, którą nazwał Gideon Force, na cześć biblijnego sędziego, który z garstką ludzi pokonał wielką armię Madianitów.
20 stycznia 1941 roku Wingate przekroczył granicę sudańsko-etiopską razem z cesarzem Hajle Syllasjem I, równolegle z wielką ofensywą brytyjską w Afryce Wschodniej. Gideon Force – około 1700 żołnierzy sudańskich i etiopskich z garstką brytyjskich oficerów, wspieranych przez tysiące wielbłądów, z których większość padła w górach – posuwała się przez prowincję Godżam. Nocnymi wypadami, blefem i propagandą Wingate przekonywał Włochów, że ma za sobą wielokrotnie większe siły, i wypierał z fortów znacznie liczniejsze garnizony. 5 maja 1941 roku jechał na białym koniu na czele kolumny, która wprowadziła cesarza do Addis Abeby. Pod koniec maja blefem i nocnymi atakami zmusił do kapitulacji pod Agibar kolumnę pułkownika Saverio Maraventana, liczącą według brytyjskich danych kilka tysięcy ludzi.
Po kampanii wschodnioafrykańskiej Gideon Force rozwiązano, a Wingate wrócił do stopnia majora. Rozgoryczony tym, że jego ludzi pominięto przy odznaczeniach, a Brytyjczycy próbowali ograniczać niezależność Etiopii, napisał w Kairze raport pełen ataków na przełożonych. Chory na malarię, leczony na własną rękę dużymi dawkami atebryny i w głębokiej depresji, w lipcu 1941 roku próbował odebrać sobie życie. Uratowany przez oficera z sąsiedniego pokoju, wrócił na rekonwalescencję do Anglii. Zachował jednak wpływowych przyjaciół; okrojona wersja jego raportu dotarła do Winstona Churchilla, a minister do spraw Indii Leo Amery zasugerował Wavellowi, by znalazł mu zajęcie na Dalekim Wschodzie.
Birma i czindici
Do Indii przybył w marcu 1942 roku, gdy Japończycy zdobywali Birmę. Wavell, wówczas głównodowodzący w Indiach, przywrócił mu stopień pułkownika i polecił zorganizować działania na tyłach nieprzyjaciela, lecz szybki upadek obrony i koniec kampanii birmańskiej zamknęły tę sprawę. Wingate wykorzystał kilka tygodni w Birmie na obserwacje i wrócił do Delhi z koncepcją „dalekiej penetracji”: silne kolumny regularnych żołnierzy, maszerujące przez dżunglę z mułami i radiostacjami, zaopatrywane wyłącznie z powietrza i wspierane przez lotnictwo zamiast artylerii, miały uderzać w japońskie linie komunikacyjne głęboko za frontem.
Wavell dał mu 77 Indyjską Brygadę Piechoty, którą latem 1942 roku Wingate szkolił w dżunglach środkowych Indii. Nazwał swoich ludzi czinditami, od „chinthe”, mitycznego lwa strzegącego birmańskich pagód. Szkolenie w porze monsunowej kosztowało brygadę wielu chorych, a sam dowódca zrażał do siebie oficerów obcesowością i dziwactwami: jadł surową cebulę, zamiast kąpieli szorował się szczotką, przyjmował gości nago w namiocie, nosił na nadgarstku budzik. Jednocześnie imponował osobistą odwagą i wytrzymałością.
Gdy na przełomie 1942 i 1943 roku odwołano ofensywę, której rajd miał towarzyszyć, Wingate przekonał Wavella, by puścił brygadę mimo to. 8 lutego 1943 roku około trzech tysięcy czinditów wyruszyło z Imphalu, przekroczyło Czinduin i na początku marca przecięło w kilku miejscach kolej Mandalaj–Myitkyina. Potem Wingate przeprowadził kolumny przez Irawadi, na suchy i poprzecinany drogami teren, gdzie Japończycy zaczęli je osaczać. Pod koniec marca nakazał odwrót małymi grupami. Około jednej trzeciej uczestników nie wróciło, a wielu powracających nie nadawało się już do służby.
Quebec i Special Force
Wojskowe efekty wyprawy były skromne, ale propagandowy – ogromny: po serii klęsk prasa ogłosiła, że Brytyjczycy pokonali Japończyków w dżungli. Raport Wingate’a, znów pełen ataków na innych oficerów, trafił do Churchilla. Premier wezwał go do Londynu i w sierpniu 1943 roku zabrał na konferencję w Quebecu, gdzie Wingate przedstawił swoją koncepcję Połączonym Szefom Sztabów. Uzyskał poparcie Amerykanów, którzy dali mu własne lotnictwo – 1st Air Commando Group pułkownika Philipa Cochrana, z samolotami, szybowcami i lekkimi maszynami do ewakuacji rannych. We wrześniu 1943 roku awansował na generała majora (w randze pełniącego obowiązki) i otrzymał Special Force – formalnie 3 Indyjską Dywizję – liczącą sześć brygad. Stworzono ją m.in. kosztem rozbicia doświadczonej brytyjskiej 70 Dywizji Piechoty, ku niezadowoleniu generała Williama Slima i innych dowódców. W drodze powrotnej z Quebecu Wingate zachorował na dur brzuszny, ponoć po wypiciu wody z wazonu w kairskim hotelu.
Druga wyprawa, operacja Thursday, ruszyła w nocy z 5 na 6 marca 1944 roku. Część brygad przerzucono szybowcami i samolotami na prowizoryczne lądowiska w głębi Birmy, inne poszły pieszo. Czindici zakładali na tyłach Japończyków ufortyfikowane bazy z lądowiskami i atakowali linie zaopatrzenia japońskiej 18 Dywizji, walczącej z Chińczykami i Amerykanami Stilwella na północy Birmy. Niemal w tym samym czasie Japończycy rozpoczęli ofensywę na Indie, która doprowadziła do bitwy o Imphal i bitwy o Kohimę.
Śmierć
24 marca 1944 roku Wingate odwiedził trzy bazy czinditów w Birmie, a wieczorem leciał z Imphalu do Lalaghat. Amerykański bombowiec B-25 Mitchell z 1st Air Commando Group rozbił się w zalesionych wzgórzach Manipuru, w okolicach Bishnupuru. Zginęło dziewięć osób: pięciu amerykańskich lotników, Wingate, jego adiutant i dwóch brytyjskich korespondentów wojennych. Przyczyny katastrofy nie ustalono jednoznacznie. Dowództwo Special Force objął brygadier Walter Lentaigne, a czindici walczyli dalej, do sierpnia 1944 roku, coraz częściej jako zwykła piechota, ponosząc ciężkie straty.
Szczątków ofiar nie dało się rozdzielić. Pochowano je najpierw we wspólnym grobie na miejscu katastrofy, potem na cmentarzu wojskowym w Imphalu, a ponieważ większość ofiar stanowili Amerykanie, zgodnie z umową brytyjsko-amerykańską w 1950 roku przeniesiono je na Cmentarz Narodowy w Arlington. Syn Wingate’a, Orde Jonathan, urodził się kilka tygodni po śmierci ojca.
Ocena i pamięć
Churchill nazwał Wingate’a „człowiekiem genialnym, który mógł stać się także człowiekiem przeznaczenia”. Wielu jego kolegów było innego zdania. Slim uważał, że oddziały specjalne odbierały armii najlepszych żołnierzy, a ich efekty nie równoważyły kosztów; brytyjska historia oficjalna wojny z Japonią, pisana pod kierunkiem Stanleya Woodburna Kirby’ego, przedstawiała Wingate’a jako niezrównoważonego człowieka, który przerósł swoje kompetencje, co wywołało długi spór z jego obrońcami, m.in. z jego dawnymi oficerami Bernardem Fergussonem i Michaelem Calvertem. Brytyjski historyk Simon Anglim nazwał go najbardziej kontrowersyjnym brytyjskim generałem drugiej wojny światowej. Japoński dowódca Ren’ya Mutaguchi przyznawał po wojnie, że czindici w 1944 roku związali siły, których brakowało mu pod Kohimą. Historycy do dziś spierają się, czy Wingate był wizjonerem walki powietrzno-lądowej, który wyprzedził swoje czasy, czy zdolnym przywódcą małych oddziałów, którego koncepcja przerosła możliwości jego czasów.
W Izraelu Wingate jest pamiętany jako przyjaciel ruchu syjonistycznego i jeden z ojców jego sił zbrojnych: jego imię nosi m.in. państwowy instytut wychowania fizycznego i sportu (Machon Wingate), wioska młodzieżowa Jemin Orde i liczne ulice. Dla Palestyńczyków pozostaje symbolem brutalnych represji z lat 1938–1939. W Etiopii jego imię nosi szkoła w Addis Abebie, a w Londynie, na nabrzeżu Tamizy w pobliżu Ministerstwa Obrony, stoi pomnik czinditów, którego tylną ścianę poświęcono Wingate’owi.
Źródła
W opisach bitew
(03)Najczęściej obok
Postacie, które pojawiają się w tych samych wydarzeniach.